Pokaż/Ukryj opcje strony

Historia znaku wodnego

data publikacji: 18 Września 2006

autor: Zygmunt K. Jagodziński PWPW SA

Prozaiczna historia powstania pierwszego znaku wodnego zapoczątkowała niezwykle interesujący proces podnoszenia jego walorów estetycznych oraz zwiększania jego wartości jako zabezpieczenia.

Dzisiaj, bogatsi o szeroką i gruntowną wiedzę o świecie, wyposażeni w komputery i kosmiczne pojazdy coraz szybciej oddalamy się od naszych początków. Wszelako właśnie one w wielu przypadkach stały się filarami pod przyszłe wynalazki, a także pozwalają na łatwiejsze rozumienie otaczającego nas świata. W monotonii obfitości zdobyczy naukowych, odkryć i wielu udoskonaleń rozmaitych, warto czasami wrócić do korzeni, a okaże się, że rozwiązania sprzed kilkuset laty niosą ze sobą dla nas równie ważne, co zaskakujące informacje. Owe dokonania dawnej myśli ludzkiej wielokrotnie skłaniają do przemyśleń nad naszym stosunkiem do tego, co minęło, do refleksji nad manifestowaną przez nas częstokroć arogancją wobec przeszłości. Uświadamiają wreszcie w pełni, iż to, co uchodzi za osiągnięcie szczytów nowoczesności, ma swoje źródło w minionych wiekach.

Jak powszechnie wiadomo, za wynalazcę papieru uznaje się Chińczyka Caj Lun. Praktyczne zastosowanie jego pomysłu datuje się na początek II wieku. Amerykański znawca i miłośnik papieru Dard Hunter (1883-1966), jeden z największych autorytetów w tej dziedzinie powiedział kiedyś, że powstanie i rozwój papiernictwa stały się podstawą wszelkiej cywilizacji. My zaś dodajmy, że znaki wodne w papierze utorowały drogę innym zabezpieczeniom i stały się kanwą dla zastosowanych dużo później wielu innych rozwiązań. Jednakże pierwsze znaki wodne w papierach i późniejszych pierwszych banknotach, to świat nieomalże obcy już i daleki od współczesnych spraw, a ich miejsce bytowania to z rzadka odwiedzane sale muzealne i kolekcjonerskie zbiory.

Papier, ta delikatna i szlachetna, acz nietrwała z pozoru materia – choć towarzyszy człowiekowi od blisko dziewiętnastu stuleci – nie od razu poddała się wpisywaniu w swoją strukturę jakichkolwiek, zamierzonych rozpoznawalnych znaków, symboli itp. śladów.

Jak powstał pierwszy znak wodny? Na tak postawione pytanie nie raz próbowało odpowiedzieć sobie wielu specjalistów. Okazało się, że historia powstania pierwszego znaku wodnego jest dość prozaiczna. Otóż we Włoszech, w miejscowości Fabriano, w tamtejszej papierni przypadek sprawił, że na formie, której używano do czerpania papieru, czyli na drewnianej ramce z naciągniętym metalowym sitem, pojawił się w sposób niezamierzony wystający drucik. Przy odciskaniu pozostawiał on po sobie cieńszą warstwę masy papierniczej. Zjawisko to powtarzało się. Po wyschnięciu arkuszy papieru uwidocznił się na nich w miejscu odciśniętego drucika jaśniejszy ślad. Ten pierwszy powstały przez przypadek znak wodny można było oglądać patrząc na papier pod światło. Stąd już tylko krok dzielił papierników od podjęcia dalszych działań na rzecz wykorzystania tego nieoczekiwanego zjawiska jako stałego elementu widniejącego w papierze. Na zasadzie prób i błędów zauważono, że kształtując drucik w pewien wzorzec, będzie można uzyskać w papierze określony znak. Tym sposobem pojawił się właśnie znak wodny od tej chwili zwany filigranem.

    
Fot. Zdjęcie z lewej: Filigran w papierze z Archiwum Państwowego w Bolonii. Zdjęcie z prawej: Filigran (1:2) z papierni w Prądniku Czerwonym z roku 1506, odnaleziony przez Jadwigę Siniarską-Czaplicką. Fotgrfaie pochodzą z Kwartalnika "Człowiek i dokumenty" nr 1 Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A w Warszawie (PWPW SA).

Podjęte w XIII stuleciu próby sygnowania papieru - choć w swojej konstrukcji niezwykle proste - wykazały zaskakująco dobre rezultaty. Ów fakt sprawił, iż papiery, dotychczas pozbawione jakichkolwiek znamion znaczeniowych i rozpoznawczych, poczęto znakować owym filigranem. Dzięki naszyciu drucika na sito właściwe (żeberkowe) otrzymywano w papierze (w świetle przechodzącym) jasny, linearny - konturowy, jednotonowy w walorze znak wodny.

Pierwszym, znanym i udokumentowanym papierem ze znakiem wodnym jest znajdujący się w Archiwum Państwowym w Bolonii ręcznie czerpany papier, w którym dobrze widoczny jest grecki krzyż z kołami w punkcie przecięcia się ramion i na ich końcach. Używano go jako papieru listowego w latach 1282-1297. Ów znak był symbolem kościoła. Jak się zdaje, używał go do znakowania papieru jeden z hierarchów kościoła, zapewne właściciel młyna papierniczego w Fabriano, o czym świadczy wspomniana najstarsza karta papieru z tym znakiem wodnym.

Tak więc znakowanie papieru filigranem nastąpiło po około 1200 latach od wynalezienia papieru w Chinach. Szybko dostrzeżono, że znak wodny nie tylko zabezpieczał papier, ale i podnosił jego walor estetyczny. Pojawienie się znaków wodnych w papierze nieomal natychmiast wyzwoliło potrzebę przypisywania tychże do ich wytwórców, wzbudziło zainteresowanie kleru, a w następnej kolejności skupiło uwagę panujących dworów królewskich, bogatej szlachty i magnaterii. Z upływem czasu zapotrzebowanie na tak zabezpieczony papier poczęło dość wyraźnie wzrastać, m.in. na skutek systematycznego rozwoju administracji. Pociągało to za sobą konieczność dostarczania kancelariom stosownego papieru, tzw. stemplowego, opatrzonego charakterystycznym filigranem. Jak pisał siedemnastowieczny mnich austriacki Abraham a Snata Clara "papier jest rzeczą znakomitą, bywa trzymany dostojną ręką monarchy, pisze się na nim papieskie i cesarskie imiona (...). Papier jest narzędziem uczonego, tworzywem książki, pomocą kancelarii, skarbem uczniów, podporą ludzkiej przyjaźni".

W XVII wieku filigran na trwale zagościł także w banknotach i innych papierach wartościowych. Dla porządku dodajmy tylko, iż w Europie pierwsze tak zabezpieczone pieniądze papierowe pojawiły się w roku 1661, w Szwecji. Wszak ten sposób zabezpieczenia papieru pod druk banknotów - przy technologii ręcznego czerpania - mógł być stosowany tylko dzięki wydatnej pomocy finansowej ówczesnego emitenta szwedzkich banknotów. Został on niejako przymuszony do łożenia na dalsze badania nad zabezpieczeniami papieru z powodu nierzadkich jego fałszerstw.

    
Fot. Zdjęcie z lewej: filigran (1:2) przedstawiający herb "Łabędź", z nie zlokalizowanej papierni z okolic Krakowa, widniejący w papierze rekopisu z 1596 r. Odnaleziony został przez Jadwigę Siniarską-Czaplicką. Fot. pochodzą z Kwartalnika "Człowiek i dokumenty" nr 1 Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A (PWPW S.A.).

Jest sprawą oczywistą, iż zastosowanie pierwszych znaków wodnych przysparzało splendoru majestatowi monarchów oraz podkreślało niezawistność państwa. Znaki wodne stały się tym samym strażnikami wielu niezwykle ważnych dokumentów, częstokroć kluczowych dla kraju i jego instytucji. Dla ich adresatów lub użytkowników były zaś gwarantem oryginalności.

Wynalezienie przez Francuza Louisa Nicolasa Roberta w końcu XVIII wieku (1798) płaskositowej maszyny papierniczej, a w następstwie tego nieco póżniej skonstruowanie maszyny papierniczej okragłositowej (we Francji, w 1813 r., opatentowano naszywanie lub nalutowywanie filigranu na sito okrągłe) stworzyło nowe możliwości wytwarzania papieru na przemysłową skalę. Dodajmy, wytwarzano go szybciej i w większych ilościach.

Z upływem czasu wykonanie prostego filigranu przestało spełniać podstawową rolę jako zabezpieczenie papieru przed podrabianiem, bowiem niewykluczało możliwości jego powtórzenia przez innych wytwórców. Czyniono więc starania, by skutecznie utrudnić podrabianie, a więc obronić unikalność takich papierów, równocześnie dbając o rozwój ich estetyki.
Zastosowanie pod koniec XVIII w. zupełnie nieznanych do tej pory, jakościowo doskonalszych znaków wodnych jedno i dwutonowych (osiągnięto nowy efekt przez nalutowanie na sito cienkiej blaszki mosiężnej z dziurkami dla lepszego odsączania wody), podniosło znacząco stopień zabezpieczenia papieru oraz jego walory estetyczne. Niestety, wzrosły także koszty jego wytwarzania i dlatego wspomniana metoda miała stosunkowo krótki żywot.

Kolejny rodzaj znaku jednotonowego w papierze, jasnego lub ciemnego, uzyskano odmienną metodą - przez wytłaczanie go po wewnętrznej stronie sita. Ojczyzną tego typu znaków tłoczonych na sitach tkanych, a stosowanych nadal nie tylko przy ręcznym czerpaniu papieru, jest Francja (1793 r.). Takie znaki zwano dawniej konturowymi.

Pojawienie się maszyny papierniczej okrągłositowej pozwoliło na efektywniejsze wytwarzanie papieru ze znakami wodnymi jedno-, dwu-, i wielotonowymi na skalę. Kolejnym zaś krokiem na drodze rozwoju znaków wodnych - ich jakości i artystycznych wartości - było właśnie zastosowanie znaków wodnych wielotonowych. Zasługę w tej mierze przypisuje się angielskim papiernikom, którzy po raz pierwszy wdrożyli tę metodę w połowie XIX wieku. Jej zastosowanie wiązało się bezpośrednio z rzeźba w gipsie, która stała się kanwą dla takiego znaku. Tego typu znaki jeszcze w pierwszej ćwierci XX wieku określano jako znaki cieniowane.

Sposób wykonania współczesnego znaku wodnego i warunki w jakich jest on formowany są nie zmienione nieomal od dziesiątków lat. Zmieniają się tylko - w procesie początkowym - narzędzia i tworzywo.

Autor jest wieloletnim kierownikiem pracowni znaków wodnych i eguterni, specjalistą od znaków wodnych. Zatrudniony w PWPW S.A. od blisko 45 lat. Autor trzech ksiązek i ponad 200 artykułów przyczynkarskich z zakresu kultury materialnej. Współpracuje z ponad dwudziestoma redakcjami. Artykuł ukazał się w Kwartalniku "Czlowiek i dokumenty" nr 1 PWPW S.A.