Pokaż/Ukryj opcje strony

Konserwacja monet

data publikacji: 4 Sierpnia 2006

autor: dr Robert Pieńkowski

Początkujący kolekcjoner powinien unikać samodzielnego konserwowania i "czyszczenia" monet, gdyż nie posiada odpowiedniego przygotowania i praktyki. Jeżeli nigdy nie konserwowałeś numizmatów, to lepiej je pozostawić w takim stanie w jakim są...

Mamy do czynienia z przedmiotem wrażliwym, a nasze działania „konserwatorskie" mogą być nieodwracalne. Stara maksyma medyczna idealnie się sprawdza: primum non nocere - po pierwsze nie szkodzić (monetom oczywiście). Zawsze możemy stan monety w sposób nieodwracalny pogorszyć. Domorośli „konserwatorzy" potrafią w skrajnych przypadkach używać nawet materiałów ściernych, czy szczotek drucianych - czego absolutnie czynić nie wolno!

Każda inwazyjna metoda może zakończyć się nieodwracalnym zniszczeniem monet i utratą jakiejkolwiek wartości numizmatycznej (pozostanie nam wartość metalu, z którego był wykonany krążek). W przypadku użycia wspomnianego papieru ściernego dokonujemy starcia reliefu monety i porysowania jej pola. Tak potraktowana moneta tylko i wyłącznie traci na wartości. Tylko doświadczeni kolekcjonerzy potrafią samodzielnie wykonać proste czynności konserwatorskie.

Jeżeli ktoś ma mimo wszystko chęć dokonywać samodzielnie jakichkolwiek zabiegów konserwatorskich, to powinien najpierw ćwiczyć swoje umiejętności na monetach tanich, pospolitych i nie mających wartości zabytkowej. Dostępnych jest nieco publikacji poświęconych problematyce konserwowania monet, choć praktyczne ich zastosowanie nie jest proste, gdyż przeciętny kolekcjoner nie posiada odpowiednich odczynników, lub wiedzy chemicznej i przeważnie nie potrafi sporządzić roztworów o wymaganym stężeniu. Nie można zapominać, że nieumiejętne obchodzenie się z chemikaliami może być niebezpieczne nie tylko dla monet, ale i dla nas! Co dla doświadczonego kolekcjonera (przy okazji mającego wykształcenie np. chemiczne) jest proste i oczywiste, to już dla początkującego zbieracza, a przede wszystkim jego monet może skończyć się przykrą niespodzianką.

Spośród łatwiej dostępnych publikacji można polecić książeczkę Janusza Kurpiewskiego "Czyszczenie, konserwacja oraz przechowywanie monet, medali i banknotów" (Warszawa 1990), lub jego artykuł "Proste sposoby czyszczenia i konserwacji monet oraz medali" (cz. I, II, III), Biuletyn Numizmatyczny, nr 1: 1994, nr 3: 1994, nr 4: 1994, s. 33-40). Spośród nowszych opracowań warto zwrócić też uwagę na artykuł Marcina Biborskiego, Konserwacja skarbu monet z Nietuliska Małego, gm. Kunów, woj. Kieleckie, Notae Numismaticae – Zapiski Numizmatyczne, t. III-IV: 1999, s. 201-211. Wiele stron internetowych poświęconych numizmatyce poleca książkę Mariana Kowalskiego, Vademecum kolekcjonera monet i banknotów polskich, Wrocław 1980. Zdecydowanie jednak odradzam korzystanie z rad zawartych w tej książce, gdyż recenzenci nie pozostawili na tej publikacji „suchej nitki" (patrz: B. Paszkiewicz, Erramecum, Biuletyn Numizmatyczny, nr 5-6: 1982, s. 91-98; T. Pietrzyński, Recenzji Vademecum kolekcjonera monet i banknotów – uzupełnienie, Biuletyn Numizmatyczny, nr 5-6: 1982, s. 91-98). Ocena tej publikacji nie zmieniła się po ukazaniu w 1988 r. drugiego wydania „poprawionego i uzupełnionego" (patrz: K. Kujawa, O metodzie pisania książek numizmatycznych – rzecz o Vademecum M. Kowalskiego, Biuletyn Numizmatyczny, nr 4-6: 1988, s. 30-36).

Trudno w krótkim tekście przekazać wszystkie potrzebne informacje, o których należy wiedzieć. Warto na wstępie wymienić przynajmniej kilka czynności, których czynić z monetami nie wolno:

  • nie używać chemikaliów, o których nie wiemy jak reagują. Mogą być niebezpieczne dla monet i nas samych. Nie można też pozostawiać ich, aby nie były dostępne dla osób postronnych, np. dzieci.
  • nie należy poprawiać wyglądu monet poprzez dograwerowywanie np. nieczytelnych fragmentów legend, gdyż każdy znający się odrobinę na numizmatyce natychmiast ten fakt wyłapie. Wartość takiej monety spada, a nie rośnie. Spotkałem kiedyś monetę z XVII w., na której ktoś „uczytelniał" szczegóły twarzy przedstawionego księcia. Efekt był przykry. Moneta była praktycznie nieodwracalnie okaleczona.
  • nie wolno niszczyć naturalnej, szlachetnej patyny /warstwa tlenków metalu/ (np. na monetach antycznych), gdyż monety takie tracą na wartości. Naturalna, stara patyna jest potwierdzeniem autentyczności monety i jej ozdobą. Monety pozbawione naturalnej ochrony, będą śniedziały, matowiały i efekt będzie odwrotny od zamierzonego.
  • nie wolno używać do „czyszczenia" materiałów ściernych, szczotek drucianych, proszków do szorowania.
  • nie wolno monet polerować, dla uzyskania efektu lustra, czy „klamki". Może się pozornie wydawać, że błyszcząca się moneta jest w lepszym stanie, ale jest to mniemanie błędne. Numizmat mający choćby kilkaset lat przybiera wygląd w naturalny sposób stonowany. Nigdy nie będzie się świecił ! Nigdy nie należy czyścić tzw. lustrzanek. Po takiej czynności nie będą już lustrzankami.

Nie mając wystarczających kompetencji i doświadczenia nie należy samodzielnie używać jakichkolwiek chemikaliów. A jeżeli jakąś wiedzę posiadamy, to należy pamiętać, że nasze postępowanie musi być odmienne w wypadku monet złotych, srebrnych, miedzianych i rozmaitych współczesnych stopów. Nasze ewentualne czynności należy dostosowywać do konkretnej monety. Inaczej postępujemy w przypadku monet wybitych z dobrego srebra, a inaczej z monetami o niskiej zawartości tego kruszcu. Odsyłam do pozycji umieszczonych w bibliografii i ograniczę się do kilku uwag w miarę uniwersalnych:

  • w przypadku starych monet brud usuwamy za pomocą ciepłej wody z mydłem, z użyciem delikatnego pędzelka. Po skończeniu tej czynności numizmat należy dokładnie opłukać i osuszyć za pomocą delikatnego wygniatania w miękkiej, bawełnianej tkaninie. Wycieranie może narazić monetę na porysowanie. Nie myjemy jednak w ten sposób współczesnych monet kolekcjonerskich (zwłaszcza lustrzanek) chcąc się np. pozbyć śladów linii papilarnych. W tym wypadku nawet mycie może zaszkodzić wyglądowi monety, gdyż zostaną plamki po wyschniętych kroplach wody, a wycieranie z kolei naraża taką monetę na porysowanie. Takie niechciane ślady należy przemyć wacikiem nasyconym czystą benzyną lub czystym acetonem (zwykły zmywacz do paznokci może mieć domieszki i pozostawiać jakieś ślady). Powinno to usunąć tłuste plamy nie pozostawiając zacieków i śladów. Mając kontakt z delikatnymi monetami dobrze jest przestrzegać zasady, że zawsze chwytamy monety jedynie za ich krawędzie, gdyż inaczej pozostawimy odciski palców w polu monety, które zawsze są szpecące i trudne do usunięcia). Jeżeli musimy wziąć do ręki jakąś wartościową monetę, to najlepiej to czynić w bawełnianych rękawiczkach.
  •  na monetach srebrnych mogą pojawić się zielononiebieskie lub zielone naloty nazywane śniedzią, bądź grynszpanem, które można usuwać przy użyciu zwykłego soku z cytryny. W takim przypadku zanurzamy monetę i po jakimś czasie wyciągamy i płuczemy pod bieżącą wodą. Sposób postępowania mało efektywny, ale raczej monetom nie powinien zaszkodzić. Przy bardziej zaawansowanych zabiegach używa się roztworu wodnego amoniaku (tzw. woda amoniakalna), który sprzedawany jest w butelkach zawierających roztwór o stężeniu 25 %. Ten nierozcieńczony możemy wyjątkowo stosować przez chwilę w wypadku monet srebrnych wysokiej próby. Monety niższej próby, cienkie, np. średniowieczne możemy poddawać kąpieli w roztworze kilkakrotnie rozcieńczonym (5 %). Zbyt długie przetrzymywanie monet w roztworach amoniaku może doprowadzić do wytrawienia cząsteczek miedzi i powodować porowatość monety. Woda amoniakalna jest substancją żrącą i niebezpieczną dla środowiska (zwłaszcza organizmów żyjących w wodzie), więc należy się obchodzić z nią ostrożnie ! J. Kurpiewski poleca ponadto używanie rozcieńczonego (1:3) kwasu fosforowego, który rozpuszcza grynszpan, rdzę, naleciałości i osady, rozpuszcza brud i tłuszcz nie niszcząc naturalnej patyny.