Pokaż/Ukryj opcje strony

Znaki pieniężne Generalnej Guberni

data publikacji: 16 Czerwca 2008

autor: Urszula Konarowska, Aleksander Pruszak

Podpisany przez ministrów spraw zagranicznych Niemiec i Związku Radzieckiego pakt Ribbentrop-Mołotow o nieagresji z dnia 23 sierpnia 1939 r., nie został odebrany przez polską dyplomację jako śmiertelne zagrożenie. To co mogło budzić strach Polaków zawierał bowiem tajny protokół, mówiący o podziale terytorialnym Polski pomiędzy totalitarnych sąsiadów.

Zgodnie z jego założeniami w dniu 1 września 1939 r., bez wypowiedzenia wojny, niemieckie wojska napadły na Polskę. Związek Radziecki, przekonawszy się, że zachodni sojusznicy Polski (pomimo zobowiązań) nie podjęli działań zbrojnych, uczynił to samo, atakując 17 września wschodnią granicę naszego kraju.

W takich to okolicznościach 5 września zarządzono ewakuację Banku Polskiego. Opuszczono kraj, zabierając ze sobą złoto ważące 77 ton o wartości 87 mln dolarów, aktywa, zapas banknotów oraz ich matryce. Szlak wędrówki wiódł przez Lublin, Kołomyję, Rumunię, Stambuł, Bejrut, aż do oddziału banku francuskiego w Newers. Niestety, nie udało się wywieźć całego złota. Niewielką część Niemcy zatrzymali w Rumunii. Została ona zwrócona Polsce już po wojnie w 1947 r.

Po upadku Francji w 1940 r. część złota znalazła się w Wielkiej Brytanii, Kanadzie i USA, ale większość wraz ze złotem francuskim przetransportowano do Dakaru, skąd zostało wywiezione w głąb Sahary do fortu Cayes. Po zajęciu przez aliantów fortu w 1942 r. złoto trafiło do Londynu.

Niemiecki plan finansowy przewidywał pozostawienie na okupowanych terenach waluty krajowej i banków, ale pod odpowiednim niemieckim nadzorem, jak miało to miejsce w Holandii, Belgii, Francji, czy Norwegii. Niemcy przejęli banki emisyjne tych państw z całym ich dobytkiem. Ponieważ z Polski wywieziono matryce i zasoby pieniężne, plan ten stał się niemożliwy do zrealizowania. Nie można było drukować banknotów bez ich form, a brak funduszy uniemożliwił wznowienie działalności Banku Polskiego. Z ekonomicznego punktu widzenia nie było to dobre dla kraju, bowiem oznaczało zablokowanie kont i zamrożenia rezerw innych banków. W związku z zaistniałą sytuacją realna stała się konwersja złotego na walutę niemiecką. Budynki Banku Polskiego zajęła niemiecka Reichskreditkasse, rozpoczynając emisje swoich banknotów, które miały początkowo zaspokoić potrzeby wojska. Władze okupacyjne w dzielnicach przyłączonych do Reichu (Śląsk, Pomorze, Wielkopolska i część województw centralnych) przeprowadziły konwersję złotego na markę w stosunku 2 do 1. Ostatecznie Niemcy zgodzili się na założenie na terenie Generalnej Guberni Banku Polskiego z siedzibą w Krakowie. Swoją działalność rozpoczął on 8 kwietnia 1940 r. Kierownictwo banku spoczywało w rękach prezydenta i jego zastępcy, a nadzór sprawowały władze okupacyjne w osobie komisarza – bankolirgenta, którym mianowano dr. Paerscha Fritza. Prawo podpisu na banknotach miał prezydent Feliks Młynarski oraz jego zastępca Jan Kozieł, a później Rudolf Jędrzejewski. Bank Emisyjny zależny był od banku Rzeszy, musiał dokonywać znacznych wypłat dla armii hitlerowskiej oraz został zobowiązany do obsługi pieniężnej władz okupacyjnych i kas publicznych Generalnej Guberni w obrocie gotówkowym i bezgotówkowym. Obok waluty państwa polskiego w obiegu znajdowała się marka niemiecka.

Hans Frank był zdania, że "... niedopuszczenie marki do Głównej Guberni leży właśnie w interesie Rzeszy. Wobec dużego wzrostu obiegu banknotów Rzesza jest pilnie zainteresowana w tym, by ograniczyć moc obowiązującą marki do granic Rzeszy. Dlatego też Rzesza przykłada wagę do tego, by na wszystkich okupowanych terytoriach były w obiegu odrębne waluty” (Dziennik H. Franka). Rozporządzeniem z 10 stycznia 1940 r. wycofano z obiegu banknoty 500 i 100 złotowe. Część banknotów 100 złotowych wprowadzono do obiegu z zamieszczonym nadrukiem stemplowym „Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete” – „Generalne Gubernatorstwo dla zajętych polskich obszarów”. W czasie II wojny światowej do obiegu zostały wprowadzone dwie emisje. Pierwsza z datą 1 marca 1940 r. dotyczyła nominałów 1 zł (fot. 1.), 2 zł (fot. 2.), 5 zł (fot. 3), 10 zł (fot. 4), 20 zł (fot. 5), 50 zł (fot. 6), 100 zł (fot. 7), 500 zł (fot. 8), a druga z datą 1 sierpnia 1941 r. odnosiła się do nominałów 1, 2, 5, 50 i 100 zł.

Banknoty projektował Leonard Sowiński na podstawie wzorów przedwojennych. Jednak usunięto z nich polskie postacie historyczne władców (z 1 zł – Bolesława Chrobrego, z 2 zł – Dąbrówkę, z 5 zł – Zygmunta Starego ze znaku wodnego, z 10 zł – Bolesława Chrobrego ze znaku wodnego, 50 zł – Stefana Batorego ze znaku wodnego) i wodzów polskich (z 100 zł – Józefa Poniatowskiego, a ze znaku wodnego Królową Jadwigę). Pozostawiono natomiast na banknocie 20 zł emisji z 1940 r. i 50 zł emisji z lat 1940 i 1941 – Emilię Plater. W zamian na nominale 10 zł umieszczono pomnik Fryderyka Chopina, a w znaku wodnym nominału 100 zł umieszczono portret mincerza Stanisława Drewny. Pierwszą emisję drukowano w wytwórni wiedeńskiej, a drugą w Generalnej Guberni w Zakładach Graficznych Banku w Krakowie.

Jednym z ciekawszych banknotów ze względu na tło historyczne był nominał 500 zł popularnie zwany „góralem”. Niemcy, chcąc zjednać sobie tę grupę etniczną, wymyślili, że górale pochodzą od germańskiego plemienia gotów i aby zachęcić ich do współpracy umieścili na banknocie wizerunek górala. Na szczęście ich plan się nie powiódł.

Pod koniec wojny w skutek pogarszającej się sytuacji gospodarczej władze niemieckie przygotowały projekt banknotu o nominale 1000 zł, który nie zdążył wejść do obiegu. Był to portret „krakowiaka” w kapeluszu z cechami nordyckimi.

Mennica otrzymała administratora w osobie majora wojsk niemieckich E. Reinhardta. Na rozkaz władz niemieckich skonfiskowane zostały zasoby kruszców szlachetnych oraz gabinet numizmatyczny Muzeum Narodowego w Warszawie. Jednak dzięki bohaterskiej postawie pracowników udało się uchronić przed Niemcami najcenniejsze okazy kolekcji „Polskie historyczne monety” srebrne talary, medale i inne. W tym czasie monety tłoczono przedwojennymi stemplami z cynku do 20 groszy (1 gr, 5 gr, 10 gr, 20 gr). Emitowano też 50 groszówki z niklowanego żelaza. Ciekawostką jest, że znajdujące się od czerwca 1943 r. w obiegu pięciogroszówki wykonane z cynku znalazły również zastosowanie do podkuwania butów.

Jednym z elementów walki z okupantem było fałszowanie banknotów. W ruchu oporu zajmowała się tym komórka podziemna Wytwórni Banknotów Związku Walki Zbrojnej pod kryptonimem PWB 17. Początkowo fałszowano metodami chałupniczymi, ale po wykradzeniu z wytwórni odpowiednich składników: papieru, farby, rysunków, giloszy i przerzuceniu do Anglii, drukowano je w wytwórni „Thomase de la Rue & Co.” w Wielkiej Brytanii już na profesjonalnych maszynach przeznaczonych do produkcji banknotów. Dotyczy to banknotów z datą emisji 1 marca 1940 r. o nominale 100 zł i 500 zł. Szczegóły fragmentów grafiki oraz znak wodny tych falsyfikatów były mniej wyraźne. Niemcy, aby zmniejszyć ilość falsyfikatów w obiegu wydali komunikat opisujący ich cechy. Zgodnie z rozporządzeniem kasjerzy banku mieli obowiązek zatrzymania podejrzanych banknotów i przekazywania ich policji, która z kolei przekazywała je do Wydziału Falsyfikatów przy Oddziale Banku Emisyjnego w Warszawie. Za fałszowanie lub udział w fałszerstwie groziły kary ciężkiego więzienia. Zabroniony był wyrób i obrót papierem, z którego produkowano banknoty.

W obiegu pojawiały się również ostemplowane banknoty, mające na celu podtrzymanie na duchu Polaków. Napisy informowały, że Polska żyje i walczy.