Pokaż/Ukryj opcje strony

Rezerwa – pomoc w stabilizacji stóp

data publikacji: 23 Sierpnia 2011

autor: Waldemar Kozioł

Rezerwa obowiązkowa w przeszłości miała ogromne znaczenie dla prowadzenia polityki pieniężnej. Dziś ma tylko rolę pomocniczą.

Banki centralne prowadząc politykę pieniężną wykorzystują również rezerwę obowiązkową. Tworzą ją środki stanowiące pewną określoną część depozytów wpłacanych do banków komercyjnych, która nie może służyć do finansowania akcji kredytowej. Środki te trafiają na prowadzony dla każdego banku komercyjnego rachunek w banku centralnym.

Hamowanie podaży

Każdy bank komercyjny ma dwa źródła finansowania akcji kredytowej. Ważniejsze, którym są depozyty gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw i mające mniejszy udział kapitały własne. Oznacza to, że bank centralny zabierając każdemu bankowi środki z pozyskanych depozytów, ogranicza ich zdolność do udzielania kredytów.

Gdyby nie było rezerwy obowiązkowej, teoretycznie wpłacając do banku 100 zł umożliwialibyśmy bankowi ich odpożyczenie swoim klientom. W konsekwencji mielibyśmy 100 zł depozytu a kolejne 100 zł kredytu krążyłoby w gospodarce. Wcześniej albo później trafiłoby na kolejny rachunek bankowy, i bank znów mógłby udzielić 100 zł kredytu. Tę operację można by powtarzać praktycznie w nieskończoność. To pokazuje, jak 100 zł zdeponowane w jednym banku mogłoby prowadzić do zwiększenia masy pieniądza w gospodarce. Warto jednak pamiętać, że realnym ograniczeniem jest wartość mnożnika kreacji pieniądza. Wprowadzenie rezerwy obowiązkowej powoduje, że bank nie może pożyczyć całej wartości naszego depozytu. W Polsce stopa rezerw obowiązkowych aktualnie wynosi 3,5 proc. dla depozytów i 0 proc. środków uzyskanych z tytułu sprzedaży papierów wartościowych z udzielonym przyrzeczeniem odkupu. Oznacza to, że dziś z każdego 100 zł depozytu tylko 96,5 zł może być pożyczone przez banki.

Wpływ na stopy

Tyle teoria. W praktyce dziś rezerwa obowiązkowa służy do stabilizowania rynkowych stóp procentowych na poziomie, jaki wyznacza bank centralny (w Polsce decyzje w sprawie oficjalnych stóp procentowych, a także o wysokości stopy rezerw obowiązkowych podejmuje Rada Polityki Pieniężnej). W jaki sposób? W Polsce obowiązuje system uśrednionej rezerwy obowiązkowej. Oznacza to, że danym miesiącu średnia wartość depozytów złożonych przez banki na rachunku rezerwy obowiązkowej ma być na poziomie wynikającym ze stanu środków klientów w tych bankach. Jeśli w niektórych dniach określony bank ma do dyspozycji nieco mniej płynności, może wycofać nieco środków z rachunku rezerwy – musi to jednak „nadrobić" do końca tego miesiąca.

Możliwość wykorzystania środków na rachunku rezerwy pozwala więc na mniejsze wahania krótkoterminowych stóp procentowych na rynku międzybankowym (mniejsze jest ryzyko sytuacji, że któryś z banków zechce na przykład na jeden dzień pożyczyć dużą kwotę w innej instytucji bankowej, co przełożyłoby się na wzrost jednodniowej stopy procentowej). A właśnie stopy krótkoterminowe są najczęściej kontrolowane przez banki centralne. Na przykład Narodowy Bank Polski stara się o to, by jak najbliższa stopy referencyjnej była wartość tzw. stawki Polonia (średniej ważonej wartością obrotów na rynku jednodniowych pożyczek między bankami).

W naszych warunkach celem stosowania rezerwy obowiązkowej jest także ograniczenie nadpłynności sektora bankowego – czyli ilości krótkoterminowych nadwyżek gotówki w bankach. Skala nadpłynności zbliża się do 100 mld zł (w założeniach polityki pieniężnej Rada Polityki Pieniężnej stwierdziła, że średnio nadpłynność będzie przekraczać w 2011 r. ten poziom). Gdyby nie 3,5-proc. rezerwa obowiązkowa nadpłynność byłaby o ponad 20 mld zł wyższa.

Rezerwę obowiązkową stosują nie tylko te kraje, gdzie sektor bankowy ma nadwyżki gotówki, ale też te, gdzie panuje „niedopłynność". Tak jest co do zasady w krajach zachodnich, które mają dobrze rozwinięty system finansowy. Po co tam rezerwa? Pozwala ona zwiększyć „uzależnienie" banków komercyjnych od banku centralnego. W efekcie podnosi skuteczność podejmowanych przez niego decyzji w zakresie polityki pieniężnej.

Środki z rezerw obowiązkowych ulokowane są na wydzielonym rachunku w banku centralnym. W zależności od kraju środki te mogą być nieoprocentowane albo niskooprocentowane. W Polsce od momentu wejścia do Unii Europejskiej (zgodnie z funkcjonującymi w niej regulacjami) środki na rachunkach rezerwy obowiązkowej są oprocentowane. Banki otrzymują wynagrodzenie stanowiące 90 proc. stopy redyskontowej weksli (obecnie 0,9 z 4 proc.). Dzięki oprocentowaniu rezerwy obowiązkowej jej utrzymywanie w banku centralnym nie obciąża zysku banków ponieważ mogą one również w tej części realizować wyższą stopę dochodów niż oprocentowanie przyjmowanych depozytów.  

Gdy celem NBP była kontrola podaży pieniądza, a nie stóp procentowych (tak było przed pojawieniem się Rady Polityki Pieniężnej, czyli przed 1998 r.), rezerwa obowiązkowa była zróżnicowana. Różne stopy rezerwy obowiązywały w zależności od tego, czy podstawą jej obliczenia były depozyty walutowe czy złotowe (obciążenie dla tych drugich było większe), a także od tego, czy w grę wchodziły depozyty płatne na żądanie czy terminowe (wyższa stopa obowiązywała w przypadku depozytów a vista). W latach 90. bardzo wysoki poziom rezerwy obowiązkowej – sięgający 23 proc. w przypadku depozytów płatnych na żądanie i 10 proc. w przypadku depozytów terminowych w roku 1993 – miał ograniczać akcję kredytową banków i w ten sposób oddziaływać na poziom inflacji.

Pierwsza połowa lat 90-tych w Polsce to nie tylko wysoki poziom inflacji (i stóp procentowych), ale również kryzys bankowy. W tej sytuacji bank centralny utrzymując wysoki poziom rezerwy wpływał na ilość pieniądza w systemie, ale miał też pośredni wpływ na wybór celów kredytowania przez banki (i na poziom inflacji).

W przypadku kredytów dla firm banki musiały ograniczyć liczbę finansowanych projektów i wybierać te najlepsze. W konsekwencji powodowało to poprawę jakości kredytów (niższe ryzyko związane z ich obsługą). Dodatkowo zastosowanie innej stopy rezerw dla wkładów terminowych i płatnych na żądanie powodowało działania banków w celu pozyskania większej liczby depozytów terminowych (które na ogół nie są wycofywane przez klientów przed terminem zapadalności), co nie tylko ułatwia zarządzanie pojedynczym bankiem, ale stabilizuje cały system bankowy. Zastosowany wysoki poziom stopy rezerwy obowiązkowej przyczynił się do ograniczenia inflacji i przyspieszył pokryzysową restrukturyzację sektora bankowego.

Rezygnują, podnoszą

Chociaż rezerwa obowiązkowa należy do podstawowych narzędzi banku centralnego, część banków praktycznie zrezygnowała z jej stosowania. Tak jest np. w Wielkiej Brytanii czy w Szwecji. Szwedzi tłumaczą, że rynek pożyczek międzybankowych jest tam ustabilizowany na tyle, że rezerwa obowiązkowa nie jest potrzebna. W Wlk. Brytanii banki nie mają obowiązku odkładać na rachunku w banku centralnym rezerwy, ale w rzeczywistości tak robią.

Nie brakuje jednak przykładów – szczególnie na tzw. rynkach wschodzących – gdzie rezerwa obowiązkowa ma duże znaczenie. Na przykład w Chinach to właśnie jej podnoszenie było do niedawna sposobem na ograniczenie ekspansji kredytowej banków (ostatnio chiński bank podnosił i stopy procentowe). W efekcie stopa rezerwy obowiązkowej w Chinach należy do najwyższych na świecie.

Motywem, który stoi za takim działaniem, jest często fakt, że podwyżka stopy rezerwy obowiązkowej zmniejsza bankom możliwości udzielania kredytów, ale pozostaje bez wpływu na tych klientów banków, którzy wzięli kredyty w przeszłości (podwyżka stóp procentowych powoduje, że część chętnych do zaciągnięcia pożyczki rezygnuje z niej, ale większe raty spłacają ci, którzy kredyty już mają).