Pokaż/Ukryj opcje strony

Historia hiperinflacji na Węgrzech

data publikacji: 10 Października 2016

autor: Magdalena Rakowska

Siedemdziesiąt lat temu dla Węgrów skończyła się wojna i zaczęła okrutna okupacja sowiecka. W ciągu czterech lat wojny Węgry doświadczyły relatywnie niewielkich strat. Polem wyniszczającej bitwy stały się Węgry dopiero pod koniec wojny, gdy przez sześć miesięcy, od końca 1944 do początku 1945 roku, Niemcy ze swoimi węgierskimi sojusznikami – strzałokrzyżowcami, bronili się przed Rosjanami. Wówczas to Armia Czerwona plądrowała kraj. Połowa przemysłu przestała istnieć, 90 procent uległo poważnym zniszczeniom.

Inflacja na WęgrzechDo wiosny 1945 roku produkcja kluczowych surowców spadła dramatycznie, wydobycie węgla osiągało 40 procent produkcji międzywojennej, a produkcja boksytu spadła do 1 procenta produkcji sprzed wojny. Transportu kolejowego albo samochodowego w ogóle nie było. Kolej została zniszczona w czasie bombardowań, a jeśli pozostały jakieś lokomotywy, zabrali je Rosjanie bądź uciekający Niemcy. Wszystkie budapesztańskie mosty na Dunaju zostały zniszczone, kraj był w ruinie, a przedsiębiorcy nie mieli na czym stawiać fundamentów pod produkcję.

W takich warunkach Węgry zostały zmuszone do podpisania traktatu pokojowego, który przewidywał, że rząd węgierski wypłaci sowietom potężne odszkodowania wojenne, przekraczające połowę rocznego PKB, czyli 300 milionów dolarów. Pieniądze były też potrzebne rządowi do zaspokojenia podstawowych potrzeb kraju. Należało zatem jak najszybciej „zdobyć” pieniądze, a tymczasem uciekający przed sowietami węgierscy faszyści zabrali ze sobą do Niemiec matryce do ich drukowania.

Rosjanie, którzy ustalali wówczas politykę monetarną „wyzwolonych” państw Europy Wschodniej zareagowali na zwiększone potrzeby kapitałowe Węgier w najgorszy sposób – zaczęli drukować olbrzymie ilości pieniędzy (pengő), co spowodowało, że inflacja, która zaczęła się już w kwietniu 1945 roku, stała się hiperinflacją. Ceny na rynku wzrosły nawet czternastokrotnie i wciąż niepowstrzymanie rosły.

W roku 1946 ulice Budapesztu wypełniły się bezwartościowymi banknotami. Zadrukowane kawałki papieru przestały spełniać swoją rolę środka wymiany gospodarczej, w którym są wyrażone ceny i wartości wszystkich innych towarów. Inflacja stała się podatkiem inflacyjnym, nałożonym, jak by powiedział Milton Friedman, bez koniecznej ustawy podatkowej. Pieniędzy przybywało szybciej niż dóbr rynkowych.

Nadmierna ilość oferowanego pieniądza, przy relatywnie mniejszej ilości towarów i usług, skutkowała gwałtownym, niespotykanym w historii, wzrostem cen tych ostatnich. Dochody gospodarstw domowych i przedsiębiorstw zmniejszały się, natomiast podatki, liczone od wartości nominalnej, pozostawały takie same. W ten sposób rząd powojennych Węgier finansował deficyt budżetowy.

Węgry zostały doszczętnie zrujnowane ekonomicznie. Destrukcja gospodarcza była ogromna. Historycy i ekonomiści zastanawiają się, komu mogło zależeć na doprowadzeniu do potężnej inflacji i jaki był tego motyw? Niektórzy twierdzą, że węgierski rząd, odpowiednio instruowany poprzez sowieckich doradców, użył inflacji nie tylko jako narzędzia w sferze finansowej, gospodarczej, ale także, a może przede wszystkim, w sferze społecznej, politycznej, ideologicznej.

W sferze społecznej i politycznej hiperinflacja dokonywała dezintegracji społecznej. Każdy Węgier konkurował z Węgrem o wszystko: o chleb, naftę do lampy i o sól. Łatwiej było komunistom rozprawiać się z właścicielami ziemi i zakładów przemysłowych. Inflacja uderzyła i zmiotła z rynku właścicieli, uderzyła w warstwę średnią i wyższą, ustanowiła na Węgrzech społeczeństwo proletariackie i chłopskie, wrogo nastawione do wszystkich, którzy mieli cokolwiek.

W połowie 1946 roku Węgry doświadczyły największej inflacji we współczesnej historii. W szczytowym momencie, ceny dóbr rosły średnio co 15 godzin. Dzienna stopa inflacji przewyższała 200 procent. Jeszcze w 1944 roku najwyższym znajdującym się w obiegu nominałem było 1000 pengő. Pod koniec 1945 roku było to już 10 mln pengő, a w połowie 1946 – 100 trylionów pengő. Do płatności podatkowych i pocztowych stworzono wówczas specjalną walutę – adópengő, czyli pengő podatkowy. Jej aktualną wartość podawano codziennie w komunikacie radiowym.

W sierpniu 1946 roku wprowadzono forinta, nową walutę, forinta, która zastąpiła pengő. Astronomiczne ceny przestały rosnąć i, ku zdziwieniu wszystkich, nastała trwała stabilność cen. Ta nagła zmiana była tak niesłychana, że do dziś wielu ekonomistów postrzega ją jako cud finansowy i gospodarczy. Jak mogło dojść do tak fantastycznego spadku inflacji? Według większości historyków, spadek inflacji był możliwy, bo w 1946 węgierski rząd po prostu utracił kontrolę nad gospodarką.

Denominacja, przeprowadzona na Węgrzech, pozostaje największą w historii – jeden nowy forint wart był wówczas 400 kwadryliardów starych pengő. To znaczy, że 1 forint wart był 4 000 000 000 000 000 000 000 000 000 pengő (4 i 27 zer). Niesłychane jest także tempo, w jakim Węgry podniosły się po tej zapaści i w jakim odbudowały przemysł i właściwy Węgrom optymizm. Dziesięć lat po stłumieniu hiperinflacji, w 1956, Węgrzy poderwali się przeciw komunistycznemu zniewoleniu. Ale to już inna historia, o której warto napisać innym razem.

Wybrane hiperinflacje

Źródło: http://www.cato.org/publications/commentary/printing-press