Pokaż/Ukryj opcje strony

Teoremat Coase’a

data publikacji: 23 Marca 2010

autor: Szymon Chrupczalski

W 1960 roku ekonomista Ronald Coase opublikował artykuł pt. "Problem kosztów społecznych", który do dziś jest jednym z najczęściej cytowanych tekstów ekonomicznych i nadal wzbudza żywe dyskusje.

Coase zauważył, że problem kosztów zewnętrznych ma dwojaką naturę: negatywne efekty zewnętrzne generowane przez jeden podmiot przynoszą drugiemu stratę, lecz zakazanie szkodzenia jest automatycznie stratą dla pierwszego. Jako przykład podał zakład cukierniczy, którego maszyny powodują hałas i wibracje przeszkadzające w pracy lekarzowi; zakaz szkodzenia doktorowi będzie oznaczał jednak szkodę dla cukierni. W istocie prawne rozwiązanie sprowadza się do rozstrzygnięcia, czy opłaca się ograniczyć produkcję ciastek i zapewnić komfortową pracę medykowi czy też wyroby cukierni są wyżej cenione niż działalność lekarza. W każdym przypadku chodzi o wyrządzenie jak najmniejszej szkody społecznej.

Aby wyjaśnić problem liczbowo, Coase posługuje się przykładem sąsiadujących działek hodowcy bydła i farmera. Działki nie są ogrodzone płotem i zabłąkane zwierzęta niszczą plony farmera. Załóżmy, że ilość zdewastowanego zboża wzrasta szybciej niż pogłowie stada, zboże jest warte 1 dolar za tonę, a wybudowanie i utrzymywanie płotu kosztuje 9 dolarów rocznie. Załóżmy również, że to idealny rynek, jego uczestnicy mają pełną wiedze o cenach, a transakcje przeprowadzane są bez kosztów. Sytuację przedstawia poniższa tabela.


Tabela 1. Wpływ liczebności stada na wielkość zniszczeń

Liczebność stada Zbiory zniszczone
przez kolejne zwierzę
w stadzie (tony/rok)
Utrata zbiorów (tony/rok)
1 1 1
2 2 3
3 3 6
4 4 10


Pierwsza sztuka bydła niszczy 1 tonę zboża. Druga tratuje już 2, co w sumie daje 3 zniszczone tony. Trzecie zwierzę dewastuje 3 tony zboża, co razem z poprzednimi daje 6 ton. Czwarta sztuka niszczy 4 tony, co w sumie skutkuje 10 straconymi tonami zboża. Istnieją dwie sytuacje prawne.

W pierwszej hodowca ponosi odpowiedzialność za zniszczone plony. Jeżeli uzna za opłacalne zwiększenie liczebności stada z 2 do 3 sztuk, będzie musiał wziąć pod uwagę dodatkowy koszt zdewastowanego zboża w wysokości 3 dolarów. Całkowite odszkodowanie płacone farmerowi wyniesie wtedy 6 dolarów. Jeśli hodowca zwiększy pogłowie stada do 4 sztuk, odszkodowanie będzie wynosiło 10 dolarów, a wówczas bardziej opłaci mu się wybudowanie płotu za 9 dolarów.

Możliwe jest też wyjście, w którym hodowca będzie płacił farmerowi za nieuprawianie części pola. Przy założeniu, że wartość plonów wynosi 12 dolarów, a koszty uprawy 10 dolarów, farmer zyskuje 2 dolary. Jeżeli bydło zniszczy zasiewy warte 3 dolary, hodowcy będzie się opłacało zapłacić farmerowi każdą kwotę mniejszą niż 3 dolary za pozostawienie ziemi odłogiem, a farmerowi zaniechać upraw i przyjąć każdą kwotę większą od 2 dolarów, ponieważ zyska więcej niż ze sprzedaży zboża.

W drugim przypadku hodowca nie ponosi odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez zabłąkane bydło. Jeśli stado będzie liczyło 3 sztuki, farmer będzie skłonny zapłacić hodowcy do 3 dolarów za zmniejszenie stada do 2 sztuk, do 5 dolarów (3 dolary + 2 dolary) za ograniczenie do 1 sztuki i do 6 dolarów (3 dolary + 2 dolary + 1 dolar) za zaprzestanie hodowli. Jeśli pogłowie wzrośnie do 4 sztuk, farmerowi bardziej będzie się opłacało postawić płot za 9 dolarów.

W pierwszej sytuacji to hodowca ponosi dodatkowe koszty związane ze swoją działalnością, w drugiej zaś kosztami zewnętrznymi obciążony jest farmer. Początkowe ustalenie uprawnień wynikających z prawa własności okazuje się istotne, ponieważ tylko wówczas można przypisać odpowiedzialność i określić kierunek płatności między stronami. Jednak w obu przypadkach koszt społeczny jest jednakowy: wybudowanie płotu kosztuje 9 dolarów, dodatkowe koszty zniszczonego zboża związane z pierwszą sztuką bydła wynoszą 1 dolar, z drugą 2 dolary, z trzecią 3 dolary, niezależnie od tego, która strona będzie je ponosić.

Przedstawiona obserwacja stała się fundamentem późniejszego sformułowania tzw. teorematów Coase'a. Jedna z interpretacji brzmi: w świecie doskonałej konkurencji i przy braku kosztów transakcyjnych alokacja uprawnień wynikających z prawa własności będzie efektywna niezależnie od tego, komu te uprawnienia początkowo przyznano na podstawie przepisu prawa bądź orzeczenia sądu. Twierdzenie to wyda się bardziej zrozumiałe, jeśli pomyśli się o wszystkich czynnikach produkcji (ziemi, pracy i kapitale) jako o przedmiotach praw własności. W idealnym świecie nie ma znaczenia, kto jest uprawniony do korzystania z danych środków produkcji, ponieważ w wyniku transakcji rynkowych trafią one tam, gdzie mogą przynieść największy dochód pieniężny.

Założenie braku kosztów transakcyjnych jest oczywiście nierealne. Aby doszło do wymiany rynkowej, strony muszą ponieść nakłady na zbieranie informacji o produktach, cenach, osobach, z którymi można podpisać umowę, negocjacje i zawarcie kontraktu, kontrolę wykonania postanowień itp. W realnym świecie umowy przenoszące prawa własności dochodzą do skutku tylko wtedy, kiedy wzrost wartości produkcji wynikający ze zmiany jest większy niż koszt takiej transakcji.

Koszty transakcyjne mogą stanowić przeszkodę dla wymiany, gdy:

  • dotyczy ona dóbr szczególnego rodzaju (np. unikalnego obrazu) lub transakcja jest rozciągnięta w czasie,
  • prawa stron są niejasne (np. trudno ustalić prawowitego właściciela),
  • zaangażowanych jest w nią wiele stron, strony nie znają się, zachowują nieprzewidywalnie lub wrogo,
  • występują wysokie koszty kontroli bądź duże koszty prawnej egzekucji umowy.

Zamiarem Coase'a było pokazanie, że rządowe regulacje nakładające podatki na emitentów kosztów zewnętrznych są nieefektywne, ponieważ spory można rozwiązywać za pomocą dobrowolnych negocjacji między stronami. W realnym świecie przy istniejących kosztach transakcyjnych ogromną rolę odgrywa system prawny; od niego zależy definicja własności i sposób przenoszenia jej praw, reguły legislacyjne wpływają zatem bezpośrednio na koszty transakcyjne. Dobry system ochrony własności i umów gwarantuje efektywność ekonomiczną.

Przykładem systemu prawnego, który umożliwia znaczne obniżenie kosztów umów i efektywną alokację zasobów, jest giełda. Zazwyczaj reguluje ją prawo prywatne organizatora i ma ona za zadanie łączyć oferty jak największej liczby podmiotów w jak najkrótszym czasie przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwa transakcji. Inne rynkowe rozwiązanie problemu kosztów transakcyjnych to przedsiębiorstwo. Na przykład koncern motoryzacyjny może posiadać własne zakłady metalowe, od hut stali po fabryki, w których wytwarza się gotowe części. Produkcja organizowana jest wówczas decyzjami menadżerów, nie występuje problem kosztów transakcji z dziesiątkami dostawców poszczególnych podzespołów.

Krytycy twierdzenia Coase'a wskazują, że dążenie stron do efektywnej alokacji zasobów poprzez kontrakty to oczywistość, dlatego teoremat nie wnosi nic nowego, jest tautologią.

Kolejny argument dotyczy pierwotnego ulokowania praw własności. Nie jest to rozkład przypadkowy, zasoby zawsze stanowią wynik wcześniejszego zawłaszczenia, umów i produkcji, które tworzą zachętę dla przyszłych producentów. Dlatego jeśli np. farmer zajmował działkę, zanim na sąsiednią przybył hodowca, na podstawie prawa własności będzie mógł domagać się całkowitego zaprzestania naruszania jego terenu bez negocjacji z hodowcą.

W wyniku zmian cen na rynku nieustannie dochodzi do transakcji i przenoszenia praw własności, lecz gdyby sąd, rozstrzygając spory, miał się kierować maksymalizacją społecznej produkcji, podważałoby to sens systemu legislacyjnego. Dzień po dniu mógłby wydawać różne orzeczenia w tej samej sprawie na skutek zmiany cen, toczyłyby się nieustające procesy o przeniesienie własności i nikt nie byłby pewien swoich praw. Dlatego by skutecznie gospodarować, trzeba rozstrzygnąć dylemat, kto jest agresorem, a kto poszkodowanym.

Posługiwanie się wyłącznie kalkulacją pieniężną pomija problem subiektywności kosztów oraz strat moralnych u poszkodowanych. Farmer mógł mieć piękny ogród pełen kwiatów, który był dla niego wart znacznie więcej niż zboże, lecz nic niewart dla innych – w takim przypadku jego straty nie zostaną zrekompensowane.

Teoremat Coase'a wciąż stanowi przedmiot wielu interpretacji i nieporozumień. Spór nie dotyczy tylko samej obserwacji tego ekonomisty, lecz także zakresu własności prywatnej, roli władz państwowych oraz sposobów rozwiązywania problemu kosztów zewnętrznych.