Pokaż/Ukryj opcje strony

Pokusa nadużycia

data publikacji: 23 Kwietnia 2010

autor: Szymon Chrupczalski

Czasem widzimy drogi samochód prowadzony w bardzo ryzykowny sposób. Nawet gdy kierowca nie naraża życia, czy nie obawia się zniszczenia auta w wypadku? Jeśli jego pojazd jest ubezpieczony, takie brawurowe zachowanie wyjaśnia zjawisko pokusy nadużycia.

Obok negatywnej selekcji to pokusę nadużycia (ang. moral hazard) wymienia się jako konsekwencję asymetrycznej informacji na rynku. Negatywna selekcja dotyczy sytuacji, kiedy jedna ze stron transakcji jest lepiej poinformowana niż druga (korzysta z tzw. ukrytej informacji) i ma motywację, aby zachować tę przewagę przed zawarciem umowy. Pokusa nadużycia powstaje natomiast wówczas, gdy strony zawarły już umowę i jedna z nich może osiągać profity kosztem drugiej, ponieważ nie ponosi pełnej odpowiedzialności za swoje zachowanie, a druga strona nie kontroluje jej działania (pierwsza strona korzysta z tzw. ukrytego działania). Przykładem jest ubezpieczenie samochodu od kradzieży. Właściciel pojazdu, który nie ma takiego ubezpieczenia, zawsze będzie zamykał auto, zainstaluje alarm, wybierze strzeżone parkingi – wszystko po to, aby zminimalizować ryzyko kradzieży. Po wykupieniu polisy może nie zachowywać ostrożności i np. zostawiać otwarty samochód bez opieki. Działa tym samym na niekorzyść firmy ubezpieczeniowej, lecz ta nie wie o jego postępowaniu.

Pokusa nadużycia jest zatem impulsem do czerpania z zasobów drugiej strony umowy. Kierowca, który przestaje się troszczyć o zabezpieczenie auta, działa w przeświadczeniu, że w razie kradzieży firma ubezpieczeniowa zrekompensuje jego szkodę. Samo poleganie na czyichś zasobach nie stanowi jednak problemu, np. osoba, która ma otrzymać duży spadek, może zacząć rozrzutnie wydawać pieniądze, lecz nie naraża tym nikogo na straty. W sytuacji pokusy nadużycia istotne jest, że jedna strona ma możliwość użycia zasobów drugiej strony wbrew jej woli, ale ta druga nie dysponuje odpowiednią wiedzą, aby natychmiast się przeciwstawić.

Asymetria informacji to nie jedyna przyczyna pokusy nadużycia – w szczególności nie wywołuje ryzykownych zachowań, nie umożliwia też korzystania z zasobów bez zgody właściciela. Dlatego by mówić o pokusie nadużycia, musi dojść do rozdzielenia własności od kontroli nad tą własnością. Przykładami są współwłasność oraz problem agencji (przełożonego–agenta).

Współwłasność oznacza, że każdemu ze współwłaścicieli przysługuje pełne prawo do używania rzeczy, ale żaden nie sprawuje wyłącznej kontroli i nie może zakazać korzystania z przedmiotu innym współwłaścicielom. Na przykład, jeśli jeden ze współwłaścicieli stawu rybnego nie ma możliwości nadzorowania terenu, to drugi odczuwa pokusę, aby odławiać ryby bez ponoszenia kosztów utrzymania zbiornika czy ponownego zarybiania. Z podobnym problemem – tragedią wspólnot – spotykamy się przy braku zdefiniowanych praw własności.

Problem przełożonego–agenta dotyczy relacji między stroną zlecającą działanie we własnym interesie (przełożonym) a stroną aktywnie realizującą umowę (agentem). W celu wykonania kontraktu przełożony powierza kontrolę nad swoją własnością agentowi, nie kontroluje jednak w pełni jego zachowań. Pojawia się zatem asymetria informacji i możliwość konfliktu, jeśli agent będzie działał we własnym interesie, używając zasobów przełożonego. Najczęstszy przykład stanowi relacja pracodawca–pracownik czy właściciele–zarząd firmy. W niektórych korporacjach rozproszeni właściciele akcjonariusze nie są w stanie skutecznie kontrolować działań zarządu, dlatego menadżerowie napotykają pokusę, aby dążyć do szybkiej poprawy wyników firmy i wypłaty własnych wynagrodzeń kosztem rozwoju w przyszłych latach.

Wróćmy do pokusy nadużycia w kontekście rynku ubezpieczeń. Po pierwsze, ubezpieczony może podejmować większe ryzyko, jak choćby przestać dbać o zdrowie bądź zacząć uprawiać niebezpieczny sport po wykupieniu polisy medycznej. Po drugie, po wystąpieniu zdarzenia objętego ubezpieczeniem, np. po wypadku, ubezpieczony będzie miał motywację, aby wykorzystać pełną sumę odszkodowania niezależnie od rzeczywistej potrzeby. Usługi medyczne z punktu widzenia takiego pacjenta nic nie kosztują, a lekarz odczuwa pokusę, aby zrobić użytek z asymetrii informacji i zlecić większą liczbę droższych zabiegów. Dlatego ubezpieczony ma motywację, by korzystać z takich usług, na jakie nie pozwoliłby sobie, nie wykupiwszy polisy.
 

 

Pokusa nadużycia pojawia się również na rynku finansowym. Oddłużanie bankrutujących instytucji i przedsiębiorstw przez władze państwowe tworzy zachętę do ryzykownych inwestycji na przyszłość, ponieważ w razie sukcesu osiąga się duże zyski, a w przypadku porażki straty zostaną pokryte z budżetu państwa. Podobnie jest w sytuacji, gdy bank centralny działa jako pożyczkodawca ostatniej szansy – wówczas banki komercyjne mogą się angażować w ryzykowne operacje bez groźby utraty płynności finansowej.

Niektórzy ekonomiści uważają, że pokusa nadużycia to dowód zawodności rynku, ponieważ prowadzi do mniej efektywnej alokacji zasobów niż w modelu rynku idealnego i kompletnej informacji. Interwencja państwowa i tu nie jest jednak doskonałym rozwiązaniem. Opiera się ona przede wszystkim na opodatkowaniu, regulacjach oraz zakazach. Opodatkowanie polega na przejęciu od obywateli części ich zasobów wyrażonych w pieniądzu. Regulacje są formą współdecydowania o przeznaczeniu własności, np. właściciel lasu nie może swobodnie wyciąć części drzew i wybudować z nich domu. Zakazy z kolei powodują wyłączenie niektórych zasobów ze specyficznych zastosowań, np. farmaceucie nie wolno produkować zabronionych przez przepisy leków.

Ingerencja w gospodarkę nie likwiduje własności prywatnej, powoduje jednak uszczuplenie praw właścicieli i zmusza ich do dzielenia się przedmiotem własności lub kontrolą nad tą własnością z władzami państwowymi. Tworzy to pokusę nadużycia zarówno ze strony państwa, jak i właścicieli. Z jednej strony, by uniknąć opodatkowania, obywatele będą lokować pieniądze w rajach podatkowych lub ukrywać dochody; celem obejścia regulacji zatają informacje i wykorzystają luki prawne; by ustrzec się przed zakazami, będą kupować i sprzedawać towary na czarnym rynku. Z drugiej strony, władze postarają się nakładać więcej podatków i tworzyć bardziej szczegółowe przepisy, aby zneutralizować skutki obchodzenia interwencji przez obywateli.

Warto zauważyć, że pokusa nadużycia związana z ingerencją gospodarczą nie zależy od asymetrii informacji i występuje nawet jeśli wszyscy dysponują wystarczającą wiedzą. Obywatele mają pełny dostęp do przepisów prawnych, a władze państwowe odpowiednią wiedzę na temat luk prawnych, sposobów omijania regulacji czy czarnego rynku.

Przeciwnicy działań interwencyjnych wskazują, że rynek wykształcił wiele skutecznych rozwiązań problemu pokusy nadużycia. W relacjach przełożony–agent można go wykluczyć dzięki ostrożności i odpowiedniej konstrukcji umów. Na przykład pracodawca, przyjmując nowego pracownika na okres próbny, zazwyczaj proponuje niską płacę – jeśli pracownik okaże się nierzetelny, pracodawca nie poniesie strat. Sprzedawca, który nie jest kontrolowany przez właściciela, oprócz stałej pensji może otrzymywać premię uzależnioną od wysokości sprzedaży, będzie miał zatem motywację do jak najlepszej obsługi klientów. Przedsiębiorca organizujący sieć sklepów może wykorzystać franchising (umowy franczyzowe), przekazując niezależnym biznesmenom swoją markę, wiedzę o produkcji i sprzedaży oraz oferując pomoc w zamian za okresowe świadczenia. Tak działają choćby restauracje typu fast food czy niektóre sieci sklepów spożywczych.

Na rynku ubezpieczeń umowy są konstruowane w taki sposób, aby ewentualne ryzyko strat dotykało również ubezpieczonego, przez co zachowuje on motywację do zapobiegania szkodzie. Na przykład ubezpieczenie pokrywa jedynie 80% wartości rzeczy, wypłacane jest tylko powyżej określonej kwoty szkody lub, w przypadku ubezpieczeń medycznych, pacjent musi ponieść część kosztów zabiegów. Towarzystwa ubezpieczeniowe zachęcają do dbałości, oferując ulgi, np. właściciele mieszkań z drzwiami antywłamaniowymi otrzymują zniżkę na ubezpieczenie od kradzieży, kierowcy płacą niższe autocasco po kilku latach bezwypadkowej jazdy. W rezultacie odszkodowania wypłacane są rzadziej, a składki niższe.

Współwłaściciele z kolei, aby osiągać dochód z danej rzeczy, muszą ustalić między sobą reguły działania. Sprzyja temu jasne prawo własności i sprawny system sądownictwa.

Pokusę nadużycia zmniejsza reputacja i opinia, czarne listy nieuczciwych kontrahentów, groźba wyrzucenia z pracy itp. Chociaż zdarzają się przypadki wyłudzania ubezpieczeń czy celowego niespłacania kredytu, przy braku interwencji pokusę nadużycia daje się skutecznie zminimalizować, ponieważ jest to opłacalne dla wszystkich uczestników rynku.