Pokaż/Ukryj opcje strony

Asymetria informacji

data publikacji: 20 Kwietnia 2010

autor: Szymon Chrupczalski

Niemal wszystkie decyzje, które człowiek podejmuje w życiu, od choćby tak prostych, jak codzienne zakupy, po złożone, takie jak kontrakty międzynarodowe, opierają się na niepełnej informacji. Nawet nabywając chleb, nie mamy absolutnej pewności, czy jest właściwie wypieczony i czy będzie miał taki sam smak, jak bochenek kupiony wczoraj. Szczególny rodzaj niepełnej informacji występuje w okolicznościach, gdy jedna strona transakcji jest lepiej poinformowana niż druga – to tzw. asymetria informacji.

Na niektórych rynkach owa asymetria nie stanowi problemu – gdy kupujemy owoce na targowisku, łatwo możemy się przekonać o ich jakości, a nierzetelni sprzedawcy natychmiast tracą klientów. Z inną sytuacją mamy do czynienia na przykład na rynku pracy: pracodawca nie zawsze jest pewny, czy pracownik sumiennie wykonuje swoje obowiązki; tę wiedzę posiada tylko zatrudniony.

Funkcjonowanie rynków w świecie niepełnej informacji opisał amerykański ekonomista, George A. Akerlof, w artykule The Market for "Lemons": Quality Uncertainty and the Market Mechanism opublikowanym w 1970 roku. Posłużył się przykładem rynku używanych samochodów – oferowane są na nim auta w pełni sprawne oraz pojazdy w gorszym stanie technicznym, w amerykańskim slangu określane jako cytryny. Załóżmy, że można nabyć samochody tylko jednej marki i porównujemy te same modele ze zbliżonego rocznika. Jeśli kupujący mieliby dokładne informacje na temat jakości każdego pojazdu, rynek podzieliłby się na segmenty aut w dobrym i złym stanie. Przyjmijmy, że dobre kosztowałyby 3 000, a cytryny 2 000 złotych. Poprzedni właściciel zazwyczaj wie o wszystkich naprawach, kolizjach i usterkach. Nabywca, o ile nie jest specjalistą, nie dysponuje tą wiedzą, dlatego istnieje jeden rynek używanych samochodów z asymetryczną informacją. Klienci mogą ustalić tylko prawdopodobieństwo kupienia cytryny. Jeśli z doświadczeń innych osób wiedzą, że połowa samochodów jest w dobrym stanie, a połowa w złym, oraz jeżeli założymy, że mają neutralne nastawienie do ryzyka (nie podejmują ani ryzykownych, ani zachowawczych decyzji), będą skłonni zapłacić za używany samochód: 50% (ryzyko kupienia cytryny) x 2 000 złotych (cena, jaką zapłaciliby za cytrynę) + 50% (szansa kupienia dobrego samochodu) x 3 000 złotych (cena, jaką zapłaciliby za dobry samochód) = 2 500 złotych.

Cena 2 500 złotych jest więc bardzo atrakcyjna dla sprzedawców cytryn i niekorzystna dla handlarzy pojazdów w dobrym stanie. Dlatego na rynku będzie pojawiać się więcej ofert używanych samochodów w złym stanie, a właściciele dobrze utrzymanych pojazdów powstrzymają się od sprzedaży. Jeśli ilość cytryn wzrośnie do 75%, wówczas przeciętna cena używanego auta wyniesie: 75% x 2 000 złotych + 25% x 3 000 złotych = 2 250 złotych. W skrajnym przypadku samochody w dobrym stanie zostaną całkowicie wyparte z rynku – zjawisko to nazywa się negatywną selekcją. Opisany mechanizm tłumaczy, dlaczego nowe auta zaraz po opuszczeniu salonu gwałtownie tracą na wartości.

Innym przykładem rynku z asymetryczną informacją i negatywną selekcją jest rynek ubezpieczeń. Ludzie powyżej 65 roku życia zazwyczaj nie mogą wykupić prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego. Skoro jednak wiadomo, że potrzebują oni częstszej i droższej opieki medycznej, dlaczego firmy ubezpieczeniowe nie podniosą po prostu składek? Wyższa cena będzie zniechęcać zdrowych do ubezpieczenia się, a przyciągać przede wszystkim tych, którzy przewidują konieczność kosztownej opieki medycznej – pokrywanie nawet dużej składki jest dla nich opłacalne. Towarzystwa ubezpieczeniowe, pomimo że proszą swoich klientów o wypełnianie szczegółowych ankiet, nie mają pełnej informacji o ich zdrowiu i nie są w stanie dostosować wysokości składek do potrzeb każdego człowieka. Dlatego, aby uniknąć wysokiego ryzyka i strat, po prostu nie oferują ubezpieczenia starszym ludziom po żadnej cenie.

W podobny sposób działa rynek kredytowy. Pracownicy banków, oceniając wnioski kredytowe, biorą pod uwagę ryzyko bankructwa klienta i niespłacenia pożyczki, nigdy nie dysponują jednak pełną wiedzą o kredytobiorcach – jest to asymetria informacji, w której klienci mają przewagę. Podnosząc stopę oprocentowania kredytów, banki przyciągałyby coraz bardziej ryzykowne projekty, czyli wystąpiłoby zjawisko negatywnej selekcji, ostatecznie grożące bankructwem banku. Aby tego uniknąć, banki nie zwiększają stopy oprocentowania kredytów ponad pewien poziom i odmawiają udzielenia ich niektórym klientom.

Asymetria informacji powoduje, że część transakcji nie zostanie zawarta. Pomimo że na rynku używanych samochodów są sprzedawcy, którzy oferują pojazdy w dobrym stanie po 3 000 złotych, oraz nabywcy chętnie płacący cenę 3 000 złotych za sprawne auto, brak pełnej informacji uniemożliwi transakcję. Akerlof zwrócił uwagę na to, że koszt nieuczciwości nie oznacza tylko kosztu, jaki poniósł oszukany nabywca, przykładowo dostając cytrynę zamiast dobrego pojazdu, lecz także koszt wyeliminowania rzetelnych sprzedawców z rynku.

Niektórzy ekonomiści twierdzą, że jest to dowód zawodności rynku i nieefektywnej alokacji, dlatego wymaga on interwencji państwa. Przykład stanowią przymusowe ubezpieczenia: wciąż mamy tu do czynienia z asymetryczną informacją, ale ponieważ wszyscy płacą składki, nie zachodzi zjawisko negatywnej selekcji. Inna ilustracja to przepisy konsumenckie, które nakładają na handlarzy obowiązek ujawniania pewnych informacji, określają standardy jakości czy regulują odpowiedzialność za sprzedaż wadliwego produktu.

Krytycy działań interwencyjnych wskazują, że w realnym świecie nie ma idealnego rynku i doskonałej konkurencji. Każda ingerencja również opiera się na niepełnej wiedzy i może wywołać nieprzewidziane kosztowne skutki na dużo większą skalę niż działania pojedynczych ludzi. Na przykład wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń zdrowotnych powoduje wzrost kosztów usług medycznych – ze względu na refundację brak jest presji na obniżanie ich ceny. Ten proces prowadzi także do spadku jakości usług, ponieważ po zapewnieniu podstawowych świadczeń nie starcza środków na droższe czy specjalistyczne zabiegi.
Każde działanie człowieka opiera się na takiej informacji, jaka jest w danym czasie dostępna. Poszukiwanie i przekazywanie jej nigdy nie odbywa się bez kosztów; ze wszystkich podmiotów na rynku to strony transakcji dotknięte asymetrią informacji mają najsilniejszą motywację, aby jak najtaniej i jak najszybciej uzyskać czy podzielić się wiadomościami. Ponadto rozwiązanie problemu asymetrycznej informacji stanowi dobro ekonomiczne, które może być zagospodarowane przez przedsiębiorców. Na wolnym rynku sprzedawcy radzą sobie poprzez sygnalizowanie jakości swoich produktów, a kupujący w drodze sprawdzania zdobywają potrzebną wiedzę.

Rynkowymi rozwiązaniami problemu asymetrii informacji są:

  • gwarancje i rękojmie – zapewniają konsumentów o trwałości produktu, ponadto ryzyko usterek przejmuje sprzedawca bądź producent,
  • marka i renoma – wartość dla firmy czy sprzedawcy, jeśli konsumenci utożsamiają ją z określoną jakością; wypuszczenie na rynek produktów gorszych oznacza natychmiastowa utratę ugruntowanej opinii i spadek sprzedaży,
  • standaryzacja i sieci – sieci hoteli, restauracji czy stacji benzynowych oferują zazwyczaj jednakowy standard niezależnie od miejsca na świecie, konsumenci nie tracą więc czasu i nie podejmują ryzyka poszukiwania innych odpowiadających im ofert,
  • certyfikaty, dyplomy, poświadczenia – posiadacz dyplomu prestiżowej uczelni przekazuje potencjalnym pracodawcom informację o swoich zdolnościach i podnosi swe szanse na zdobycie pracy, zaś książka serwisowa samochodu pozwala na ocenę jego stanu technicznego,
  • usługi i dzielenie się wiedzą – na rynku używanych pojazdów kupujący może poprosić specjalistę o doradztwo bądź skorzystać z usług profesjonalnego dilera; wiele instytucji trudni się testowaniem produktów, przyznaje nagrody czy wyróżnienia i w ten sposób orientuje konsumentów w kwestii jakości, z kolei najprostsze i najtańsze źródło informacji stanowią opinie znajomych, społeczności internetowe, recenzje itp.

Historyczne obserwacje pokazują, że asymetria informacji to naturalne zjawisko rynkowe, nie prowadzi do załamania i daje się skutecznie wyeliminować. Na wolnym rynku dzięki konkurencji przekazywanie informacji jest tanie i efektywne, na przykład sprzedawca oferujący cytryny jako sprawne samochody zostanie napiętnowany mianem oszusta, ponieważ leży to w interesie zarówno klientów, jak i rzetelnych handlarzy. Dlatego uczciwość ma nie tylko wymiar moralny, ale i ekonomiczny – pozwala na stabilny rozwój i osiąganie zysków.