Pokaż/Ukryj opcje strony

Historia ekonomii w pigułce

data publikacji: 30 Stycznia 2004

autor: Marcin Szaleniec

Ludzie zajmowali się zagadnieniami ekonomicznymi od zawsze. Już ludzie pierwotni musieli rozstrzygać ekonomiczne dylematy, na przykład, czy zbierać ziarna traw, co jest bezpieczne, zapewnia pewny, choć niskokaloryczny posiłek, czy raczej wybrać się na polowanie - rzecz niebezpieczna, niepewna, ale i jedzenie, które można zdobyć, pożywniejsze. Tym bardziej ekonomicznie musieli myśleć rolnicy, rzemieślnicy a zwłaszcza kupcy. Jednak ekonomia - jako nauka - rozwinęła się dużo później...

    

Wiemy, że - systematycznie - mechanizmami działania gospodarki interesowali się greccy filozofowie i pisarze. Jeden z nich, historyk Ksenofont napisał nawet dzieło pod tytułem Oikonomikos, czyli Gospodarz (stąd pochodzi słowo "ekonomista"). Dzieło Ksenofonta jest przede wszystkim podręcznikiem zarządzania gospodarstwem domowym lub państwem - miastem (w tym wypadku Atenami). Zawiera, oprócz praktycznych porad dotyczących dysponowania majątkiem, garść przemyśleń ekonomicznych. Już na samym początku Ksenofont wkłada w usta swojego mistrza, Sokratesa, stwierdzenie, że zarządzanie własnością wymaga wiedzy, podobnie jak medycyna, kowalstwo czy stolarstwo. Czyli zarządzanie jest rzemiosłem. 

Tematykę ekonomiczną podjął też Arystoteles w Etyce Nikomachejskiej. Wyjaśniał  fenomen handlu, jako procesu, w którym ludzie wzajemnie zaspokajają swoje potrzeby. Podobnie jak Ksenofont doradzaj, w jaki sposób prawidłowo zarządzać domem i, w dziele pod tytułem Polityka, państwem. Był zwolennikiem własności prywatnej i przeciwnikiem oprocentowanych pożyczek. Jego przemyślenia wywarły duży wpływ na późniejsze poglądy ekonomiczne Ojców Kościoła i muzułmanów. 

Trzeba jednak przyznać, że gospodarka nie leżała w centrum zainteresowania greckich filozofów. Grecy nie rozwinęli spójnej teorii ekonomii. Stosowali ją za to w praktyce. Znali pewne formy ubezpieczeń i operacji kredytowych, byli doskonałymi handlowcami. Jeszcze bardziej praktyczni byli Rzymianie. Od samego początku byli ludem rolniczym, toteż większość dzieł dotyczących szeroko rozumianych dziedzin ekonomicznych, które napisali rzymscy autorzy traktowało o zarządzaniu majątkiem ziemskim. W tym miejscu trzeba wymienić takich autorów jak Katon Starszy (ok. 234-149 p.n.e.), autor dzieła O gospodarstwie wiejskim, Warron (116-27 p.n.e.), autor Zasad nauki o rolnictwie i Columella (24 - 79 n.e.), twórca O rzeczach wiejskich.

Po upadku Rzymu nastał chaos, podczas którego podupadła nie tylko gospodarka, ale i nauka ekonomii. Na szczęście w XI wieku Europa się odradza. Tematykę ekonomiczną poruszali wtedy głównie teologowie, z pośród których najważniejszym był niewątpliwe Tomasz z Akwinu. Zajmował się teorią własności prywatnej i wspólnej, którą dziś nazwalibyśmy publiczną. Podobnie jak Arystoteles potępiał pożyczanie na procent, czyli lichwę. 

Powszechną praktyką, zarówno w Cesarstwie Rzymskim jak i w późniejszych królestwach i księstwach średniowiecza i renesansu było tak zwane psucie pieniądza. Pieniądz w tych czasach to przede wszystkich monety ze szlachetnych metali - złota i srebra. Prawo do bicia monety mieli tylko władcy, niekiedy go jednak nadużywali, produkując monety o mniejszej zawartości kruszcu niż powinni. Pozwalało im to uzyskiwać dodatkowe dochody. Dość długo nie dostrzegano negatywnych skutków tego rodzaju praktyk. Zmieniło się to dzięki Oresmiusowi, biskupowi Lisieux (ok. 1320 - 1382) i jego kontynuatorowi, znanemu nam skądinąd ...Mikołajowi Kopernikowi. Obaj w swoich badaniach ekonomicznych koncentrowali się na zagadnieniach związanych z pieniędzmi, obaj przeciwstawiali się jego psuciu i wskazywali negatywne konsekwencje tego procederu. Możemy ich uznać za prekursorów monetaryzmu. 

Rozwój gospodarczy w XV i XVI wieku, wzrost znaczenia kupców, bankierów i właścicieli manufaktur i ekspansja handlu zagranicznego stworzyły potrzebę opracowania całościowej teorii gospodarczej. Do pierwszych takich prób należał merkantylizm. Merkantyliści uważali, że państwa są bogate jeśli dysponują dużą ilością kruszcu, najlepiej złota. Powinno się więc utrudniać wywóz złota z kraju, popierać eksport, zwalczać import (bo za granicę kupuje się i sprzedaje za złoto i srebro). Miało to nawet pewne uzasadnienie w czasach, kiedy wojna była przedłużeniem polityki. Do wojny potrzebni byli najemnicy, którzy zabijali i ginęli za złoto.

Merkantyliści sformułowali szereg zaleceń dla państwowej polityki gospodarczej, niemniej nie próbowali zająć się nauką ekonomii, nie szukali praw i zależności rządzących gospodarką. Zrobili to w XVII wieku dopiero fizjokraci. Twórcą tej doktryny był nadworny lekarz francuskiego Ludwika XV - Françoise Quesnay (1694-1774). Opracował on tzw. Tablicę Ekonomiczną, czyli pierwszy model ekonomiczny całej gospodarki. Fizjokraci uznali ekonomię za naukę przyrodniczą, gospodarkę przyrównywali do żywego organizmu. Głosili wyższość rolnictwa nad innymi działami produkcji, zwalczali protekcjonistyczne poglądy merkantylistów. Fizjokraci byli zwolennikami wolnego handlu, przedsiębiorczości i liberalizmu. Quesnay i jego zwolennicy wywarli ogromny wpływ na ojca nowoczesnej ekonomi - Adama Smitha. 

Adam Smith. Tak naprawdę naukę o ekonomii możemy podzielić na dwa okresy - "przed" i "po" Smithie. Był synem szkockiego urzędnika celnego, profesorem uniwersytetu, filozofem i etykiem. Do historii przeszedł jednak jako autor pięciotomowego dzieła Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów (1776), w której wyłożył nie tyle praktyczne porady dla polityków gospodarczych - jak czynili to merkantyliści (choć nie stronił i od takiej tematyki), co skoncentrowała się na zagadnieniu nowatorskim - wyłożył prawa rządzące ekonomią. Rozważał kwestie podziału pracy, stopy procentowej, wynagrodzenia czynników produkcji (ziemi, pracy i kapitału). Jeszcze konsekwentniej niż fizjokraci domagał się wolności handlu, wolnej konkurencji i sprawiedliwych, niskich podatków. Był zwolennikiem własności prywatnej, państwu pozostawiał pełnienie roli "stróża nocnego", czyli dbałość o porządek i przestrzeganie prawa.

Poglądy Smitha popularyzowali i rozwijali David Ricardo, Jean Baptiste Say, Thomas Maltus i John Stuart Mill.  Razem ze Smithem, są oni najwybitniejszymi przedstawicielami klasycznej szkoły ekonomii, która dominowała w XIX stuleciu. Teorie klasyków podsumował i sformalizował na przełomie stuleci Alfred Marshall (1842-1924), z wykształcenia matematyk. Jego najważniejszym dziełem są Zasady ekonomii politycznej (1890). Zawarł w niej zasady analizy marginalnej, która po dziś dzień pozostaje fundamentem ekonomii. Marshall jako pierwszy w sposób w pełni naukowy sformułował prawo popytu i podaży. 

Marshall był najwybitniejszą postacią tzw. szkoły angielskiej. Równolegle na kontynencie europejskich rozwijała się szkoła lozańska, zwana matematyczną. Jej najważniejsi przedstawiciele to Francuz Leon Walras (twórca teorii równowagi ogólnej) i Włoch Vilfredo Pareto. Ich następcy przyczynili się rozwoju ekonometrii. W Wiedniu miała swój ośrodek oryginalna szkoła austriacka, reprezentowana przez Carla Mengera (1841-1921), Edmunda von Böhm-Bawerka (1851-1914) i Friedricha von Wiesera (1851-1926). Ich wkład w teorię ekonomii polegał na zwróceniu uwagi na rolę indywidualnych preferencji na kształtowanie się cen i stóp procentowych.

Jednym z uczniów wspomnianego wyżej Alfreda Marshalla był student Cambridge John Maynard Keynes. Okazał się on być najbardziej wpływowym ekonomistą od czasów Adama Smitha. Jego Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza (1936) spowodowała przewrót w klasycznej ekonomii. Keynes odrzucił prymat wolnej konkurencji i liberalnej polityki handlowej. Jego zdaniem państwo powinno aktywnie działać na polu gospodarczym, nie zadawalając się rolą "nocnego stróża". Wpływ na przyjęcie idei Keynesa miał Wielki Kryzys, który wstrząsnął gospodarką światową w latach trzydziestych. Zdaniem wielu współczesnych, Kryzys obnażył nieskuteczność polityki opartej na ekonomii klasycznej.

Pisząc o J. M. Keynesie, koniecznie trzeba wspomnieć o naszym rodaku - Michale Kaleckim (1899 - 1970). Jego przykład dowodzi, dlaczego ekonomiści powinni publikować po angielsku. Kalecki kilka lat przed Keynesem doszedł do prawie tych samych wniosków. Jednak jego artykuły, publikowane w 1933 i 1935 ukazały się w polskich i francuskich czasopismach. Dla większości zajmujących się ekonomią, nauką zdominowaną przez Anglosasów, były one oczywiście zupełnie nieczytelne i niezauważone. 

Keynes storzył nowy kierunek w ekonomii, nazywany od jego nazwiska keynesizmem. Prawie wszyscy ekonomiści stali się zwolennikami interwencjonizmu państwowego w gospodarce. Prawie, ale nie wszyscy! Do największych adwersarzy Johna Maynarda należeli przedstawiciele tzw. młodszej szkoły austriackiej, a zwłaszcza Ludwig Edler von Mises (1881-1973) i Friedrich von Hayek (1889 - 1992). Obaj byli zwolennikami gospodarki wolnej od interwencji państwa, jakkolwiek Hayek dopuszczał działalność państwa na rynku, ale na bardzo restrykcyjnych warunkach. Zarówno on, jak i Mises mieli zupełnie inną wizję Wielkiego Kryzysu i jego przyczyn niż Keynes.

J. M. Keynes miał wielki wkład nie tylko w teorię, ale i praktykę powojennej ekonomii. Był jednym z twórców systemu walutowego z Bretton Woods. Jego teoria pozostawała obowiązującą wykładnią polityki gospodarczej aż do wczesnych lat siedemdziesiątych, kiedy to keynesowska polityka okazała się nieskuteczna w walce z depresją spowodowaną przez kryzysy naftowe. Oczywiste problemy, jakie niosła polityka oparta na poglądach Keynesa i jego kontynuatorów spowodowały, że znowu łaskawym okiem zaczęto spoglądać na liberalną ekonomię przedkeynesowską.

W latach siedemdziesiątych popularność zdobyła Szkoła Chicagowska, nazywana tak, gdyż wielu z jej prominentnych przedstawicieli było pracownikami wydziału ekonomii na Uniwersytecie w Chicago. Najbardziej znani "chicagowiacy" to Milton Friedman i George Stigler, Harry Markowitz, Merton Miller, Robert Lucas i wielu innych.