Pokaż/Ukryj opcje strony

Elinor Ostrom, czyli ekonomia Utopii

data publikacji: 17 Października 2016

autor: Magdalena Rakowska

Nobel_Prize

W pierwszym tygodniu października ogłoszono nazwiska tegorocznych laureatów Nagrody Nobla. W całej historii nagród 49 razy otrzymały ją kobiety. Noblem z dziedziny ekonomii została wyróżniona jedynie jedna laureatka – Elinor Ostrom.

W odróżnieniu od oryginalnych nagród Alfreda Nobla – ustanowionych pod koniec XIX wieku przez szwedzkiego przemysłowca w dziedzinie fizyki, chemii, fizjologii, medycyny, literatury i pokoju – nagroda w dziedzinie ekonomii została ustanowiona przez Bank Centralny Szwecji (Sveriges Riksbank) w 1968 roku. A zatem oficjalna nazwa to Nagroda Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii.

Pierwsza nagroda w dziedzinie ekonomii została wręczona w 1969 roku. Do dziś otrzymało ją 47 ekonomistów. Siedemnaście razy Noblem z ekonomii wyróżniono jednego roku dwie osoby. Sześciokrotnie nagrodzono jednocześnie trzech laureatów. Łącznie w historii Nagrody Banku Szwecji doceniono 76 naukowców. 10 grudnia 2009 roku, Elinor Ostrom odebrała w Sztokholmie z rąk króla Szwecji (wspólnie z Oliverem Williamsonem) Nobla „za wykazanie jak wspólna własność może być zarządzana przez zrzeszenia użytkowników”.

Elinor Ostrom dorastała w okresie ekonomicznego załamania i ogromnego bezrobocia. Jej dzieciństwo upłynęło w atmosferze nędzy i cierpienia. W 1931 roku liczba bankructw w USA wynosiła 28,3 tysiąca. Spadła produkcja, upadło wielu firm, doprowadziło to do katastrofalnych skutków na rynku pracy. Bezrobocie stało się jednym z najpoważniejszych problemów ekonomiczno-społecznych ówczesnych lat. W 1932 roku największą liczbę osób bez pracy notowano właśnie w USA (13 milionów), a w ponad 6,5 tysiąca przebadanych przedsiębiorstw, pracownicy ze skróconym wymiarem czasu pracy stanowili 56% stanu załogi.

Gdy w latach siedemdziesiątych ekonomistów pochłaniały wielce abstrakcyjne ekonomiczne modele ilościowe, badanie racjonalnego indywidualizmu, prywatnej własności i wolnych rynków, Ostrom, jako „dziecko Wielkiej Depresji”, zainteresowała się funkcjonowaniem własności wspólnotowych.

Już w latach sześćdziesiątych, po studiach z zakresu nauk politycznych, zaczęła podważać część kluczowych założeń ekonomii, szczególnie pogląd, że ludzie nie są w stanie tworzyć własności wspólnotowych i gospodarzyć w nich w stabilny i zrównoważony sposób. Z czasem, pracując ze swoim mężem Vincentem Ostromem, także politologiem, zaczęła zajmować się nowego typu studiami interdyscyplinarnymi nad systemami zarządzania dobrami wspólnej puli, inaczej CPR-ami (ang. common-pool resources).

Czym są dobra wspólnej puli? To dobra zbiorowe, do których nikt nie ma prywatnych praw własności albo nad którymi nikt nie ma wyłącznej kontroli. Są to na przykład przybrzeżne populacje ryb, baseny wód gruntowych lub pastwiska. Wszystkie są narażone na maksymalną eksploatację, ponieważ trudno jest powstrzymać ludzi od ich wykorzystywania. Można to nazwać „tragedią wolnego dostępu”.

Pozarynkowym wspólnotom poświęciła Ostrom całe lata swego życia, prowadząc badania terenowe w odległych zakątkach świata. Odwiedzała spółdzielnie rolnicze w Etiopii, mieszkała u leśników nacinających drzewa kauczukowe w Amazonii, przyglądała się pracy rybaków na Filipinach. Badała, w jaki sposób ludzie ustalają ramy współpracy i jak łączą systemy społeczne z lokalnymi ekosystemami.

„Potrafiła pójść i naprawdę rozmawiać z rybakami z Indonezji lub poławiaczami ostryg z Maine” – wspominała ekonomistka Nancy Folbre z Univesity of Massachusetts. – Zadawała ludziom pytania: „Jak doszliście do ustalenia limitu na połowy ryb?” Albo: „Jak radzicie sobie z tym, że ludzie mogą próbować obejść te limity?”.
Ostrom badała, co takiego sprawia, że wspólnoty w pewnych rejonach świata odnoszą sukcesy. W jaki sposób społeczność radzi sobie z problemami współdziałania? Chciała się dowiedzieć, jak wspólnota się organizuje i zarządza sama sobą dla osiągnięcia stałych, wspólnych zysków w sytuacjach, kiedy wszyscy stają przed pokusą „darmowej przejażdżki”, uchylenia się przed odpowiedzialnością lub po prostu oportunistycznego działania.
Lata badań nad wspólnotami pokazały, że niektóre społeczności nie są bezbronne w sytuacjach kurczącego się dostępu do dóbr. Ludzie pozostawieni sami sobie znajdują racjonalne sposoby, by przeżyć i żyć w zgodzie. Mimo tego, że grunty orne, lasy, słodka woda i łowiska są ograniczone, wspólnoty potrafią się nimi dzielić bez wyczerpywania zasobów i potrafią o nie dbać bez walki. Racjonalnie ustanawiają rozsądne reguły dla korzystania z dóbr wspólnej puli.

Schematy te powstawały za porozumieniem stron i opierały się na wzajemności, i często dobrze funkcjonowały przez wieki. A co najciekawsze, nie były narzucane odgórnie, jak to się działo w Związku Radzieckim, w Chinach i w krajach Europy Wschodniej.

W swojej pracy naukowej o ekonomii instytucji wspólnotowych (Governinig the Commons: The Evolution of Institutions for Collective Actions z 1990 r.), Elinor Ostrom opierała się zarówno na rozważaniach teoretycznych (np. współczesnej teorii gier), jak i na badaniach empirycznych (zwłaszcza case studies). Korzystała także z dorobku nauk politycznych, ekologii, psychologii społecznej antropologii i socjologii. Lubiła uczyć się od innych, zapraszała do współpracy partnerów z innych nauk.

Ostrom opracowała osiem warunków, których spełnienie ułatwia zarządzanie dobrami wspólnymi bez potrzeby prywatyzacji bądź wprowadzenia zarządzania centralnego poprzez państwo.Należy:

  1. Jasno zdefiniować granice dobra wspólnego, co umożliwi wyłączenie z korzystania zewnętrznych aktorów.
  2. Stworzyć zasady, dopasowane do lokalnych warunków, regulujące korzystanie z dobra wspólnego.
  3. Umożliwić funkcjonowanie możliwie demokratycznych procesów zarządzania dobrem.
  4. Kontrolować dotrzymywanie wspólnotowych reguł przez członków wspólnoty albo poprzez zewnętrznych aktorów odpowiedzialnych wobec wspólnoty.
  5. Stopniować sankcje w razie złamania zasad wspólnotowych w sytuacjach kryzysowych, gdy sporadycznie do tego dochodzi, np. w czasie suszy albo innych kataklizmów.
  6. Tworzyć efektywne i niekosztowne mechanizmy rozwiązywania konfliktów.
  7. Dążyć do akceptacji instytucji wspólnego zarządzania dobrem przez instytucje zewnętrzne, np. rządy regionów i państwa.
  8. Powoływać instytucje wielopoziomowe (ang. nested enterprises) w przypadku większych dóbr wspólnych, np. dużych basenów wód gruntowych.

Ostrom nie wierzyła w rządy, które znała. Jej ideałem był policentryzm. Nie jest ważne, że poznała policentryzm tylko gdzieś na niewielkich wyspach Indonezji, że rozproszone, niewielkie własności mają szansę egzystować tylko gdzieś daleko od cywilizacji na wysepkach albo w głuszy Amazonii. W siódmej zasadzie zarządzania dobrami wspólnymi Ostrom zawarła warunek istnienia wspólnot: akceptacja instytucji wspólnotowych przez rządy. Oznacza to opiekę i zapewnienie bezpieczeństwa.

Na podstawie badań naukowych w odległych zakamarkach świata, Elinor Ostrom stwierdziła, że prywatyzacja lub upaństwowienie nie są jedynymi strategiami zarządzania dobrami wspólnymi. Ale to chyba nieuprawnione uogólnienie, gdy weźmie się pod uwagę, że zarządzanie prawdziwie wspólnotowe, bez komisarzy, sekretarzy partii i bez mafii, możliwe jest tylko tam, gdzie Tomasz Morus umieścił w 1516 roku, dokładnie 500 lat temu, swoją Utopię, rzecz z wyobraźni, a nie na podstawie dziesiątków lat badań na wysepkach Indonezji.

„Utopia” Morusa przedstawia idealny system społeczny – szczęśliwych rolników, drwali i rzemieślników. W Utopii wszyscy pracują tylko 6 godzin dziennie, żyją skromnie, mają takie samo jedzenie i ubiór. Cenią moralność, wolność i brak podatków. Nikt tym szczęśliwcom nie zagraża, nikt na nich nie napada i w tym socjalizmie ludzie nie znają policji politycznej ani sekretarzy partii. Doprawdy, piękna bajka.