Pokaż/Ukryj opcje strony

Wyznania centralnego bankiera

data publikacji: 28 Sierpnia 2013

autor: Piotr Aleksandrowicz

Tym razem kilka zdań o książce innej niż dotychczas, bo opublikowanej przez think tank, a nie oficynę wydawniczą. Tytuł: „Austerity - European democracies against the wall”. Autorem jest były wieloletni członek zarządu Europejskiego Banku Centralnego Lorenzo Bini Smaghi, a wydało ją Centre for European Policy Studies. Kosztuje 20 euro, ale można ją ściągnąć gratis w formacie pdf ze strony CEPS. Warto.

Sięgnąłem po nią z powodu średnio komunikatywnego tytułu. „Program oszczędnościowy – europejskie demokracje pod ścianą”? Cóż to miałoby oznaczać w ustach znanego eurokraty, byłego urzędnika włoskiego banku centralnego i ministerstwa finansów?
Lektura okazała się ciekawsza niż sądziłem, a o „Austerity…” wszystko można powiedzieć, ale nie to, że jest nudną profesorską, czy urzędniczą cegłą. Bini Smaghi, potomek szlachetnie urodzonych Toskańczyków, który niespełna dwa lata temu oddalił się z EBC na Uniwersytet Harvarda, okazał się ciekawym narratorem o sporej skłonności do formułowania złotych myśli. Nadto, frapująca jest jego krytyka tego, co wyrabiały przez lata (i wyrabiają nadal) włoskie instytucje władzy, w których wszak sam pracował przez wiele lat. Jego książka skłania także do stawiania pytań o polski system rządzenia gospodarką.

Najpierw jednak dziesięć istotnych myśli:

  1. Europa jest impotentem, ponieważ jest niedokończona. A jest niedokończona, bo – jak pokazuje historia Stanów Zjednoczonych – transfer władzy ze szczebla lokalnego na federalny nie może się dokonać w jeden dzień, ani w kilka lat i często jego następstwem jest głęboki kryzys polityczny.
  2. Jeśli chcemy zrozumieć obecny kryzys musimy zapytać, dlaczego polityka i praktyka tak długo zachęcały do nadmiernej akumulacji długu. Otóż oczekiwania wzrostu gospodarczego były zbyt optymistyczne. Prognozy wzrostu gospodarczego powinny być przygotowywane przez niezależne ciała, tak jak w Holandii czy Szwecji.
  3. Kiedy środki naprawcze finansów publicznych nie są związane z przyczynami, jakie wykreowały nierównowagi (redukcja wydatków powinna następować po nadmiernych wydatkach, podwyżka podatków po zbytnim ich obniżeniu) nie można mówić o nadmiernych oszczędnościach, lecz o środkach oszczędnościowych, które są nieadekwatne do sytuacji, to znaczy nie starają się usunąć jej przyczyn.
  4. Zmiany w gospodarce światowej – zwłaszcza dotyczące produkcji i handlu (globalizacja) i procesów technologicznych (m.in. nowe technologie komunikacji) – zmieniły dotychczasowy model wzrostu państw uprzemysłowionych i zakwestionowały stabilność ich systemu społecznego. Kraje które zaadaptowały się najlepiej do nowej dynamiki - zreformowały rynek pracy inwestując równocześnie w edukację, badania i rozwój oraz infrastrukturę - to kraje, które mniej się zadłużyły, mają bardziej trwały wzrost gospodarczy i lepiej przeszły przez kryzys (kraje Europy Północnej).
  5. Kolejnym problemem jest to, że państwa demokratyczne mają ze względów politycznych tendencję do odkładania kosztownych środków dostosowawczych (oszczędnościowych) aż do chwili, gdy staną się one absolutnie niezbędne, by uniknąć kryzysu finansowego.
  1. Rządy patrzą na rynki przez lusterko wsteczne, podczas gdy rynki starają się przewidywać następne ruchy rządów. Rządy mają tendencję do sądzenia, że korzystne warunki finansowania długu będą wiecznie trwały, i że zawsze będzie czas na środki korygujące w budżecie. Nadmierne oszczędności nie są produktem konsolidacji finansowej jako takiej, lecz raczej zbyt długiego zwlekania z ich zastosowaniem. Łatwiej jednak szukać kozła ofiarnego w rynkach, które przestały tanio finansować długi. Inne kozły ofiarne ulubione przez tych, którzy nie są zdolni do prewencyjnej konsolidacji finansów publicznych to europejskie instytucje czy rządy krajów wierzycielskich.
  2. Politycy coraz bardziej chcą wpływać na banki centralne. Obecny kryzys pokazał, że polityka monetarna może ratować rządy, ale też powstaje ryzyko, że zostanie zmanipulowana w celach krótkoterminowych. W niektórych krajach jak USA czy Japonia niebezpieczna zmiana ma miejsce – niektórzy ludzie chcą banki centralne podporządkować rządowi. To jest prezentowane jako nowy paradygmat polityki monetarnej, która powinna mieć nowe obowiązki.
  3. W wielu krajach europejskich słychać coraz głośniej, że Europejski Bank Centralny powinien być jak Rezerwa Federalna FED stając się pożyczkodawcą ostatniej instancji dla rządów. Ci którzy do tego nawołują nie dostrzegają, że FED nie interweniuje na rynkach obligacji poszczególnych stanów czy obligacji komunalnych (Bini Smaghiemu chodzi o to, że to poszczególne stany w USA są odpowiednikami poszczególnych krajów Eurostrefy, a nie ma w Europie odpowiednika amerykańskich obligacji federalnych, czyli euroobligacji).
  4. Odpowiedzialność za podjęcie reform strukturalnych spoczywa ostatecznie na poszczególnych rządach i obywatelach krajów. Jest kontrproduktywne i niczemu nie służy oczekiwanie, że Europa rozwiąże problemy będące rezultatem niezdolności narodowych systemów politycznych (rządów i parlamentów) do modernizacji gospodarek.
  5. Wraz ze starzeniem się ludności rośnie tendencja do poszukiwania rozwiązań krótkoterminowych. Wraz z mijaniem czasu rośnie procent wyborców, którzy są zainteresowani obroną tego, co uznają za im przyznane i stałe prawa. To przesuwa koszty w stronę młodszych generacji, które są mniejszością i muszą płacić za przywileje starszej większości. Rezultatem jest odrzucenie polityki, absenteizm i wielka liczba głosów otrzymywanych przez partie populistyczne (zwłaszcza we Włoszech). Dotychczas niedoceniane jest ryzyko jakie niesie z sobą to zjawisko dla przetrwania europejskich demokracji.

W tych tezach wykorzystałem praktycznie myśli jedynie z wstępu i z podsumowania książki. Ale każdy z 20 króciutkich rozdziałów merytorycznych zawiera i złote myśli, i niebanalne obserwacje i przykłady, często z rodzinnych Włoch autora. Ot, na przykład w rozdziale 4 stawia tezę, że stało się fatalnie, iż kryzys zaczął się od Grecji i fałszowania statystyk. Pojawiła się bowiem ogromna wzajemna nieufność między rządami i wobec instytucji unijnych, a udzielenie pomocy Grecji trwało znacznie dłużej. Gdyby kryzys zaczął się w Portugalii lub Irlandii byłby rozwiązany szybciej i efektywniej.

A w rozdziale 15 „Narodowe oszczędności, europejski wzrost” Bini Smaghi pisze o Włoszech jako kraju, który ma zakodowaną awersję do zmiany. W takich krajach rządy, żeby zwiększyć ich konkurencyjność, muszą interweniować we wszystkich obszarach, w których odstają od liderów, czyli w takich jak administracja publiczna, system sądowy, opóźnione płatności państwa dla firm – kontrahentów państwa, korupcja, rynek pracy, liberalizacja zawodów zamkniętych, badania i rozwój. Stała niezdolność do działania i porażki w tych obszarach tłumaczą dlaczego kraj taki jak Włochy ma od lat najniższą stopę wzrostu gospodarczego w Europie. Bardzo wiele z myśli krytycznych na temat rządów i polityk, nie tylko we Włoszech, z łatwością można przypisać także kolejnym polskim rządom XXI wieku.