Pokaż/Ukryj opcje strony

Rozwiń skrzydła

data publikacji: 8 Sierpnia 2013

autor: Piotr Aleksandrowicz

Poradnik menedżerski nie tylko powinien być sensowny. Musi być także dobrze napisany. Inaczej odrzucimy go, jak każde wymądrzanie się. „Rozwiń skrzydła” Merrica Rosenberga i Daniela Silverta (wydawnictwo Wolters Kluwer) daje się czytać.

To niewielka książeczka tłumacząca jak komponować dobry zespół i jak wykorzystać silne strony ludzkich charakterów, włącznie z własnym. Jej autorami są mówcy, coachowie, doradcy i konsultanci, słowem ludzie, których zwłaszcza w krajach anglosaskich są tysiące. Ci dwaj wyróżniają się nawet nie tyle swoją metodą, ile pomysłem na jej opowiadanie. Otóż większość książki stanowi alegoria o czterech ptasich rodzinach przeżywających trudne chwile w lesie, w którym zadomowiły się bobry ścinające drzewa.

DISC to generalny podział ludzi na cztery grupy według cech charakterów i sposobu funkcjonowania w zespole. Grupa D to według definicji z książki ludzie (w alegorii - orły) dominujący, bezpośredni, decyzyjni i pasjonaci. Członkowie grupy I (wśród ptaków papugi) są interaktywni, inspirujący, intuicyjni, wywierający wpływ. Grupa S (gołębie) to ludzie szczerzy, stabilni, wspierający i współczujący. Wreszcie grupa C (sowy) składa się z osobników skrupulatnych, ostrożnych, zwięzłych i poprawnych. Grupy C i D zorientowane są na zadania, I i S - na ludzi.

Podział i metoda DISC nie są pomysłem autorskiej pary Rosenberg-Silvert. Stąd w literaturze na temat DISC można znaleźć też nieco inne opisy grup. Ale wszystkie mają wspólne źródło, o którym zresztą autorzy wspominają dosłownie jednym zdaniem, mianowicie prace XX-wiecznego psychologa Williama Marstona.

Autorska alegoria z ptakami zamienia doradcze marudzenie we frapującą opowieść. Zresztą w wykonaniu pary Rosenberg – Silvert to marudzenie też okazuje się być całkiem strawne. Druga część książki omawia bowiem style DISC (dominujący, interaktywny, wspierający i sumienny), a także pokazuje m.in. jak zidentyfikować styl danej osoby, jak traktować swój własny styl i jak go stosować, jak wykorzystać styl w wyborze ścieżki i kariery, jak wykorzystać style w pracy zespołowej, w nauczaniu i coachingu, a także wychowaniu dzieci. Oraz jakie występują kombinacje stylów, bo choć jeden zazwyczaj dominuje w każdym człowieku, to jednak nigdy nie występuje w czysto laboratoryjnej postaci. To wyliczenie pokazuje, że klasyfikacja Marstona ma rzeczywiście dość uniwersalny charakter, dzięki któremu może być przydatna w bardzo różnorodnych sytuacjach.

A teraz dziesięć myśli spisanych niemal dosłownie z części poradnikowej, które wydały mi się najbardziej interesujące:

  1. Zrozum własny styl. Jak pisał Arystoteles „poznanie samego siebie, to zalążek wszelkiej wiedzy”. Wiele badań wskazuje, że ludzie mający wysoką samoświadomość są szczęśliwsi i osiągają większe sukcesy.
  2. Rozpoznaj style innych ludzi. To pomoże ci w zidentyfikowaniu ich mocnych stron i wykorzystasz potencjał DISC do prawdziwej współpracy.
  3. Oceniając ludzi weź pod uwagę intencje, nie tylko zachowanie. Samych siebie oceniamy po intencjach, ale innych po zachowaniu. Jeśli zrozumiemy ich intencje, unikniemy błędnych interpretacji i złośliwości.
  4. Wykorzystuj swoje mocne strony, ale ich nie nadużywaj (patrz też punkty 7-10). Mimo, że style DISC są pozytywne, każdy z nich doprowadzony do ekstremum, może stworzyć problemy.
  5. Stosuj właściwy styl we właściwym czasie. Większość ludzi ma jeden styl , którego nadużywa i co najmniej jeden, z którego korzysta zbyt rzadko.
  6. Traktuj innych tak, jak chcieliby być traktowani (zasada platynowa), a nie tak jak sam chciałbyś być traktowany (zasada złota). Złota zasada jest tak zakorzeniona w myśleniu, że stosujemy ją niemal zawsze, co czasem wpędza nas w tarapaty. Platynowa zasada jest bardziej efektywna, jeśli chodzi o komunikację i współpracę.

Cztery następne porady pokazują, czego wystrzegać się, by nie nadużywać swoich mocnych stron:

  1. Osoby o dominującym stylu D powinny m.in. tonować swoją bezpośredniość (mówienie tego co się myśli w każdej sytuacji), ego i wyniosłą postawę, gotowość do ryzyka i potrzebę dominowania.
  2. Osoby o silnym interaktywnym stylu I powinny m.in. temperować gadatliwość, nadmierny optymizm, skrajną spontaniczność, zbytni entuzjazm i nieuporządkowanie.
  3. Osoby o wspierającym stylu S powinny panować m.in. nad swoją zachowawczością, wygodnictwem, zbyt metodyczną naturą i zadowoleniem z bycia w cieniu.
  4. Wreszcie osoby o dominującym stylu sumiennym (typ C) powinny ograniczać stosowanie zawsze logicznego myślenia (czasem nie znamy wszystkich faktów, musimy zaufać instynktowi), nadmierny krytycyzm, perfekcjonizm, potrzebę planowania, sarkazm, zbyt wysokie standardy i zbyt trudne procedury.

Takich niegłupich uwag i porad jest w książce znacznie więcej. A w poincie napiszmy jeszcze, że Wiliam Marston był wszechstronnie uzdolniony i zasłynął także jako producent pierwszego poligrafu, czyli wykrywacza kłamstw. Ciekawe, co wykazałby, gdyby przetestować autorów książki? Mam nadzieję, że nas nie bujają.