Pokaż/Ukryj opcje strony

Inwestor czyli emocje zamiast refleksji

data publikacji: 17 Października 2013

autor: Piotr Aleksandrowicz

"Twój mózg, twoje pieniądze" (wyd. MT Biznes) to książka sprzed kilku lat, od razu uprzedzam. Ale kupiłem ją normalnie w księgarni kilka tygodni temu. Trzeba szukać w dziale biznes, ekonomia, a nie w nowościach. I warto szukać.

Dziennikarz finansowy Forbes i Wall Street Journal Jason Zweig opisuje w niej jak zachowania giełdowe i szerzej - ekonomiczne tłumaczy neuroekonomia, nauka łącząca psychologię, ekonomię i neurologię. Analizy neuroekonomiczne służą też do przewidywania zachowań w przyszłości.

To zapewne jedna z niewielu książek poświęconych inwestowaniu i giełdzie, w której nie ma żadnego wykresu, natomiast są niemal wyłącznie zdjęcia mózgu. Zaczyna się od wykrzyknika: „Jak mogłem być takim idiotą!”, który chyba każdy inwestor kiedyś mógł zastosować do siebie samego. I rzeczywiście, już w pierwszym rozdziale poświęconym neuroekonomii Zweig pokazuje, że w teorii jesteśmy mądrzy , rozważni i bardzo, bardzo analityczni, a w praktyce - dość bezmyślni, emocjonalni i popełniający elementarne błędy. Np. wszyscy wiedzą, że najprawdopodobniej nie uda im się pobić rynku, a mimo to wszyscy sądzą , że im akurat się uda. Wszyscy wiedzą , że akcje należy kupować tanio, a sprzedawać drogo, a jednak z tysiąca powodów bardzo często kupują drogo, a sprzedają gdy są tanie. Wszyscy wiedzą, że analitycy giełdowi nie są w stanie przewidzieć , jak się zachowa rynek, a mimo to wsłuchują się w ich każde słowo, zwłaszcza wypowiedziane w telewizji itd., itd.

Zweig tłumaczy, że to dlatego, iż jesteśmy istotą ludzką, która zawsze walczyła o przetrwanie (jak widać skutecznie) i jej mózg tak został zaprogramowany. Stąd kierujemy się reakcjami emocjonalnymi, szybkimi, automatycznymi, które zwiększają szanse przetrwania, a unikamy ryzykownych lub tych, które mogłyby je zmniejszać. W głowie inwestora powinna natomiast dominować analityczna funkcja mózgu, ale niestety powstała znacznie później niż warstwy kształtujące emocje, jest cienka i słabo wykształcona. Emocje także kierują inwestorem giełdowym. Niestety, nie są to emocje tak skuteczne w obronie człowieka (a ściślej w tym przypadku jego istniejącego lub potencjalnego majątku) jak emocje instynktu samozachowawczego. Przeciwnie, jeśli już to raczej emocje narkomana. Znamienne, nawet noblista Markowitz, twórca teorii portfelowej optymalizacji decyzji inwestycyjnych sam postępował jako inwestor niezgodnie ze swoją teorią, mimo że wiedział, iż jest prawdziwa.

Podstawowe odkrycia neuroekonomii Zweig wylicza już na wstępie książki:

  • Zysk lub strata pieniędzy jest zmianą o charakterze biologicznym, fizycznie oddziaływującą na mózg i ciało człowieka;
  • Mózg osoby, której inwestycje przynoszą zyski, wykazuje aktywność identyczną jak mózg człowieka znajdującego się pod wpływem kokainy albo morfiny;
  • Po dwukrotnym bodźcu pozytywnym (np. niewielkiego zysku z akcji) automatycznie i poza kontrolą mózg zaczyna oczekiwać pojawienia się pozytywnego bodźca po raz trzeci (słowem uwielbiamy wzorce, szukamy ich tam nawet gdzie ich niema, na tym pragnieniu człowieka ufundowana jest analiza techniczna);
  • Oczekiwanie zysku i rzeczywiste osiągnięcie go, to dwa zjawiska różnie przetwarzane przez mózg, co tłumaczy dlaczego pieniądze szczęścia nie dają; oczekiwanie tego co dobre czy złe jest bardziej intensywnym uczuciem niż doświadczenie tego dobra (lub zła).

Zweig cytuje noblistę ekonomicznego, psychologa Daniela Kahnemana: „ W decyzjach finansowych chodzi nie tylko o pieniądze. Chodzi także o mniej materialne cele, takie jak unikanie żalu, czy zdobywanie powodów do dumy”. Książka Zweiga jest uporządkowana wokół kilku takich pojęć - zachowań i odczuć - związanych z decyzjami finansowymi . Kolejne rozdziały poświęcone są zatem chciwości, przewidywaniu (naszej skłonności do schematów), pewności siebie, ryzyku, strachowi, zaskoczeniu, żalowi i szczęściu. Każdy zawiera opisy wielu czasem prostych, czasem bardzo wysublimowanych eksperymentów psychologicznych i badań neurologicznych tłumaczących zachowania ludzi, nie tylko inwestorów. Każdy kończy się kilkoma poradami, jak sobie z zachowaniami i odczuciami poradzić, jak wykorzystać lub powstrzymać dla skutecznego inwestowania.

Ponieważ niżej podpisany nie inwestuje na giełdzie, znacznie ciekawsza dla niego była część eksperymentalna niż poradnicza. O tym dlaczego przegrywamy ze szczurami, do końca starając się odgadnąć jakie światełko błyśnie, choć zielone zapala się cztery razy częściej niż czerwone (próbujemy zgadnąć, zamiast w ciemno obstawiać zielone, czego szybko nauczyły się szczury, by otrzymać zasłużoną nagrodę). O tym jak wybieramy kolorowe cukierki z dużej zamiast z małej miski mimo, że wiemy, że prawdopodobieństwo znalezienia ich w dużej misce jest mniejsze niż w małej. O tym jak zakładamy się w sytuacjach o identycznym prawdopodobieństwie wybierając ten zakład, który daje nam iluzję kontroli. O tym, że częstość pojawienia się symbolu lub sztucznego słowa, decyduje o tym, czy wydaje nam się, iż go rozumiemy czy nie, mimo że zawsze w gruncie rzeczy nie mamy pojęcia co on oznacza. O niezwykłych eksperymentach pokazujących jak zmiennie reagujemy na ryzyko. Zweig opisuje dziesiątki eksperymentów i analiz świadczących o kreatywności badaczy i o niezwykłych właściwościach ludzkiego mózgu, które wszakże na ogół nie ułatwiają, lecz utrudniają trafne podejmowanie decyzji inwestycyjnych.

Jednak poradnicza część też może być interesująca. Tym bardziej, że wśród młodych ludzi jest znaczne grono początkujących indywidualnych inwestorów giełdowych (a przynajmniej uczestników wirtualnych gier giełdowych). Nie dlatego, by odkrywała prawdy objawione, bo wiele z nich to znane od lat mądrości giełdowe, lecz dlatego, że lepiej tłumaczy dlaczego ludzie popełniają błędy , dzięki czemu być może łatwiej będzie ich uniknąć.

Weźmy chciwość. Zysk o charakterze finansowym - pisze Zweig - jest po prostu najmłodszym członkiem tej prastarej grupy doświadczeń, które dają nam poczucie zadowolenia, takich jak jedzenie, picie, seks, muzyka, przyjemne zapachy i wiele innych. I dodaje: „zarabianie pieniędzy daje nam przyjemność, to bez wątpienia. Oczekiwanie na zarobienie pieniędzy jest jednak źródłem o wiele większej przyjemności”. Po czym opisuje kolejne eksperymenty , i taki, któremu sam się poddał, przeprowadzony przy wykorzystaniu techniki funkcjonalnego rezonansu magnetycznego i doświadczenia na szczurach . Kolejny eksperyment pokazuje – jak to ujmuje Zweig - że gorączka oczekiwania na nagrodę wypala trwały ślad w mózgu w postaci wspomnienia potencjalnej nagrody (czyli oddziałuje na pamięć). Następny - że system refleksyjny jest znacznie bardziej wrażliwy na zmianę wielkości nagrody niż na zmianę prawdopodobieństwa jej uzyskania. Po takim wyliczeniu łatwiej zrozumieć niezwykłe zachowania akcji Celery, spółki należącej do człowieka, który rozszyfrował genom - Craiga Ventera. Jej notowania spadły, gdy… ogłosił o swoim sukcesie. Dlaczego? Proszę pomyśleć….

Streszczam fragment tylko jednego rozdziału, nie po to, żeby rozszyfrować co to jest chciwość i która część mózgu za nią odpowiada, lecz by pokazać, jak gęsta jest książka Zweiga od informacji, wyników badań, interpretacji i odniesień finansowych.

A teraz porady Zweiga z tego samego rozdziału: na giełdzie pewne jest tylko jedno, że nic nie jest pewne, piorun rzadko kiedy uderza w to samo miejsce (czyli jak zarobiłeś na danej akcji , to pewnie drugi raz się nie uda), pieniądze na ryzyko (spekulację) należy ostro limitować (w oryginale jest: należy zamknąć w szufladzie, a klucz wyrzucić), należy wypracować metody ignorowania „narkotycznych” sygnałów płynących z rynku (np. za pomocą listy standardów, które musi spełniać każda twoja inwestycja), myśleć dwa razy itd., itd. Proste, nawet banalne rady. Złośliwie można powiedzieć, że inwestor ich przestrzegający będzie dłużej tracił pieniądze, niż ten, kto ich nie przestrzega.

Być może dlatego jeden z recenzentów na amazon.com napisał: „Pan Zweig zebrał ładną kolekcję opisów eksperymentów socjopsychologicznych i wyników magnetycznego rezonansu, pokazujących które części mózgu są odpowiedzialne za nasze reakcje, gdy inwestujemy, lub zajmujemy się pieniędzmi. Jeśli przeczytasz tę książkę, by mieć przyjemność dowiedzenia się tych rzeczy, to świetnie, ale nie kupuj jeśli myślisz, że poprawi twoje wyniki inwestycyjne”. A inny dodał „porady, które oferuje (…) nie są niczym więcej niż to co słyszeliśmy wcześniej, głównie od naszych rodziców. To rekomendacje kogoś, kto spędził dwadzieścia lat na pisaniu o rynkach, ale nie pracował na nich”. I jeszcze jedna uwaga: „Amazon ma tony świetnych książek o inwestowaniu, ale ta NIE jest jedną z nich”. Autor tej treściwej recenzji przyznaje jednak, że fragmenty o tym, jak pracuje mózg, są całkiem interesujące.

Jak zawsze wolę cytować głosy krytyczne niż referencje od wydawców, wiadomo, że z definicji bardzo dobre. Ale książka Zweiga zebrała także dobre recenzje m.in. w New York Times i Bloombergu. Cóż. Być może to rzecz nie dla inwestorów, a na pewno nie dla zaawansowanych, lecz dla tych, którzy chcą więcej wiedzieć o sobie. Bowiem jak wiadomo, giełda nie jest dobrym miejscem do odkrywania samego siebie.