Pokaż/Ukryj opcje strony

Ekonomia dla wierzących

data publikacji: 3 Kwietnia 2015

autor: Piotr Aleksandrowicz

W chrześcijaństwie jest całkiem silny nurt, który próbuje znaleźć punkty wspólne i uzasadnienia dla gospodarki wolnorynkowej w Piśmie Świętym. Dziś, jak się wydaje jest on nawet silniejszy niż alternatywny, który z kolei próbował w chrześcijaństwie, a zwłaszcza katolicyzmie, znaleźć inspirację dla socjalizmu i rewolucji. Tyle, że o relacjach między chrześcijaństwem, a gospodarką właściwie trudno się dowiedzieć (o tym będzie mowa jeszcze na zakończenie) – brakuje napisanych przystępnie książek.

Dlatego  kiedy  na pustkowiu pojawia się „Myślenie ekonomiczne dla wierzących" Samuela Gregga, warto tym bardziej się nad nim chwilę zatrzymać. Gregg ma doktorat Oxfordu z moralnej filozofii i ekonomii politycznej, kieruje działem badań w Instytucie Actona i jest autorem kilkunastu książek. Tu trzeba wyjaśnić, że Instytut Actona został założony w 1991 roku przez księdza Roberta Sirico, by szukać chrześcijańskiego uzasadnienia dla wolności i  gospodarki wolnorynkowej. W „Myśleniu ekonomicznym dla wierzących", wydanym teraz w Polsce przez Polsko-Amerykańską Fundację Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego, Gregg stara się przybliżyć do siebie świat ekonomii i wartości chrześcijańskich, przy czym czyni to z pozycji zwolennika wolnego rynku.

Mówiąc szczerze nie jest to arcydzieło, przede wszystkim mało w nim płynnej narracji. Mimo to czyta się z zainteresowaniem. Książka składa się z dwóch części. W pierwszej autor pisze m.in. o specyficznej konstrukcji homo economicus (tu pojawiają się zysk i interes własny), znaczeniu wymiany między ludźmi (handel, rynek), sprawiedliwości w sferze ekonomii, o wolności gospodarczej, własności prywatnej, państwie i praworządności, starając się znaleźć punkty wspólne dla teorii ekonomii i etyki chrześcijańskiej, a także pokazać, gdzie są istotne różnice.

W tym kontekście przypomina też m.in. o fundamentalnej w chrześcijaństwie zasadzie pomocniczości. Jak bowiem zapisano w katechizmie kościoła katolickiego „społeczność wyższego rzędu nie powinna ingerować w wewnętrzne sprawy społeczności niższego rzędu pozbawiając ją w kompetencji". Cytuje też znamienne zdanie Jana Pawła II: „Poprzez bezpośrednie interweniowanie i pozbawianie społeczeństwa odpowiedzialności państwo opiekuńcze prowadzi do utraty ludzkiej energii i nieuporządkowanego wzrostu agencji publicznych, w których panuje raczej biurokratyczny sposób myślenia niż troska o służbę swoim klientom, i którym towarzyszy nadzwyczajny/niesłychany wzrost wydatków".

W sumie na niespełna 90 stronach mamy dość luźno powiązane ze sobą rozważania, zawsze jednak w kontekście ekonomii i etyki chrześcijańskiej. W rozdzialiku o godności i dążeniu do sprawiedliwości Gregg pisze, że wspieranie ludzi biednych i zmarginalizowanych jest obowiązkiem chrześcijan, ważne jednak jak im pomagamy: „Pomoc powinna oznaczać wsparcie, a nie ograniczenie samodzielnego rozumowania i podejmowania decyzji". I dalej: „Chrześcijanie rozumieją zatem, jak bardzo poważna jest kwestia takiej organizacji porządku społecznego, ekonomicznego i politycznego, by wszyscy mieli jak najlepsze warunki samorealizacji".  Zaznacza też, że „proponowana przez ekonomistów wizja człowieka jako myślącego podmiotu w sposób wolny dokonującego wyborów pokrywa się z powtarzanym wciąż twierdzeniem etyki chrześcijańskiej , iż ludzka zdolność do podejmowania wolnych wyborów jest rzeczywistością, a nie mrzonką".

Część druga książki to wybór krótkich fragmentów z dzieł klasyków ekonomii dotyczących m.in. własności, handlu, teorii wartości i cen, pieniądza, płac, zysku, podaży i popytu, podziału pracy, przy czym klucz doboru był tu zdecydowanie autorski Gregga. Jest bowiem w tym wyborze sporo ekonomistów szkoły austriackiej (znaczna część z nich była chrześcijanami), jest Leon XIII i mnich Bazyli, jest Tomasz z Akwinu ze słynnym potrójnym uzasadnieniem własności prywatnej (bo człowiek bardziej dba o własne niż wspólne, bo przy własności prywatnej porządek i pokój panują we współżyciu ludzi). Są także Adam Smith i David Ricardo,  Keynes i wolnorynkowy Bastiat, klasyczny Arystoteles, jest nawet Karol Marks. W kilku rozdzialikach cytowani są teolodzy z Salamanki, którzy w XVI wieku przygotowywali grunt pod dzieła Adama Smitha, z bardzo ciekawymi i trafnymi poglądami na zagadnienia cen, wartości i handlu.

Na amazon.com można znaleźć zaledwie dwie recenzje książki Gregga, więc niewątpliwie   nie była ona bestsellerem. Ta pozytywna zaczyna się tak: „Cudowny wstęp do tego, by chrześcijanin mógł wejść w interakcję z teorią i zasadami ekonomii" i można ją sobie darować. Ta druga jest negatywna i napisał ją ojciec Clifford Stevens z archidiecezji Omaha, który powołując się na papieża Franciszka podkreśla m.in., że miłosierdzie, współczucie dla    ubogich, chorych, ludzi z marginesu i bezdomnych, jest niekompatybilne z ekonomią wolnorynkową, a austriacka szkoła ekonomii, którą jego zdaniem faworyzuje książka - odległa od katolickiej nauki społecznej, czy postrzegania gospodarki przez Tomasza z Akwinu. „Książka jest porażką i na polu ekonomii i teologii" – stwierdza zdecydowanie ksiądz Stevens. To chyba zbyt surowa ocena.

Książka istotnie pomija wiele ciekawych intelektualnie i frapujących pism, wypowiedzi i interpretacji chrześcijan, w tym katolików, na temat gospodarki i wolnego rynku, ale też i nie jest podręcznikiem naukowym, lecz książeczką popularno-naukową. Natomiast co do ekonomii – przede wszystkim prezentuje opcję wolnorynkową, więc nie tylko „austriacką". Natomiast jeśli chodzi o kontradykcję miłosierdzia i wolnego rynku warto zacytować księdza Sirico. Zapytany jak pogodzić chrześcijańską troskę o biednych z wolnym rynkiem odparł: „Najważniejszy jest człowiek i bezbronność istot ludzkich. Biedni, mniejszości rasowe, ci, którzy nie mają dostępu do podstawowych dóbr. Godność ludzka musi być chroniona. Wszystkie te sprawy powinny być w samym centrum naszej uwagi. Następnie, powinniśmy skupić się na tym, w jaki sposób im pomóc. Socjalizm nie zdaje egzaminu, nigdy go nie zdał, pomimo prób wprowadzania w życie. Zatem ze względu na biednych musimy bronić wolnego rynku, nie pomimo ich".   

Wspomniałem na wstępie, że  poszukiwanie informacji i tworzywa do przemyśleń nie jest wcale łatwe. Na bodaj największym portalu katolickim w Polsce www.opoka.org.pl jest ponad 30 tysięcy artykułów. Ale w katalogach, które ułatwiają wyszukiwanie, nie pojawia się ani w „tematach" ani w  „dziedzinach", rynek, ekonomia, pieniądz czy gospodarka. Trzeba wykorzystać lokalne „szukaj", by okazało się,  że hasło gospodarka pasuje do 321 dokumentów Opoki. Tyle, że jak się zdaje, zdecydowana większość z nich to przedruki doraźnej publicystyki z pism katolickich takich jak Niedziela. Nie ma też w Opoce tekstów Novaka czy Sirico, jest natomiast sporo znanego teologa i zwolennika wolnego rynku  Michała Wojciechowskiego, ale tylko niektóre dotyczą gospodarki. W księgarni portalu Opoka można kupić „Pieniądze a niebo. Katolicy wobec ekonomii globalnej" Ettore Gotti Tedeschi i Rino Cammilleriego  oraz polską pracę zbiorową „Katolicy a pieniądze". Jest też pozycja zatytułowana „Pożarci. Gospodarka a powołanie chrześcijańskie" Williama T. Cavanaugha, w której, jak się reklamuje książka, „katolicki alterglobalista pożera ekonomizm". Hmm, jest to niewątpliwie pozycja z innej parafii niż książka Samuela Gregga.

I w Opoce, i w dużych księgarniach internetowych, niedostępne są książki Roberta Sirico czy Michaela Novaka. Owszem były w Polsce wydawane, ale nakłady są wyczerpane. Książki   prof. Michała Wojciechowskiego też do odszukania są tylko na Allegro  lub w antykwariatach. Właściwie w miarę łatwo dostępne są „Kazania wolnorynkowe"  księdza werbisty i misjonarza Jacka Gniadka, oraz niektóre pozycje wydawnictwa Fijorr, między innymi Thomasa E. jr. Woodsa „Kościół a  wolny rynek".

Warto ich poszukać. Bo książka Gregga oczekiwania osób wierzących, a ciekawych interpretacji wydarzeń ze sfery gospodarki, biznesu i finansów, zaspokaja w umiarkowanym stopniu.