Pokaż/Ukryj opcje strony

Frankowe kredyty walutowe a stabilność polskiego systemu finansowego

data publikacji: 21 Stycznia 2015

tagi: Bank, Ekonomia, Kredyt, Kurs, Pieniądz

autor: NBPortal

Rozmowa z Dr Mileną Kabzą, autorką książki pt. „Źródła ryzyka systemowego i metody jego ograniczania na przykładzie kredytów walutowych w systemach bankowych krajów Europy Środkowo-Wschodniej".

W ubiegły czwartek okazało się, że czarne łabędzie jednak istnieją. Uwolnienie kursu franka przez Szwajcarski Bank Narodowy zaskoczyło rynek, ale nasz system finansowy jest odporny na takie szoki – mówi dr Milena Kabza, autorka książki o ryzyku systemowym.

Redakcja NBPortal: od ubiegłego czwartku, w związku z gwałtownym umocnieniem franka szwajcarskiego po decyzji Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB) w mediach prezentuje się historie pojedynczych kredytobiorców, natomiast niewiele mówi się o tym, co ważniejsze dla nas wszystkich, czyli sytuacji sektora bankowego i bezpieczeństwie całego systemu finansowego. Czy patrząc na ostatnie, pozytywne dla większości banków wyniki stress testów można powiedzieć, że polski sektor bankowy jest dziś bezpieczny?

Dr Milena Kabza: Decyzja SNB spowodowała, że pojawiły się obawy o portfele „frankowiczów" i odporność polskich banków. Portfel kredytów walutowych we frankach szwajcarskich, który jeszcze na koniec listopada 2014 r. miał wartość ok. 131 mld zł, z dnia na dzień wzrósł o kilkadziesiąt miliardów złotych. Jednak polski sektor bankowy jest stabilny i odporny na zewnętrze szoki, w tym zmienność kursu walutowego, czego dowodem są przeprowadzone przez NBP stress testy. Według nich nawet jeśli złoty straci do franka połowę swojej wartości, to system bankowy utrzyma bezpieczny współczynnik kapitałowy. Nie spowoduje to także znaczącego wzrostu ryzyka systemowego. Przy założeniu, że kredyty walutowe pozostaną nadal stosunkowo dobrze obsługiwane, nie ma istotnych zagrożeń dla stabilności systemu finansowego.

Redakcja NBPortal: Jak umocnienie franka szwajcarskiego wpłynie na sytuację tych banków, które udzieliły wielu kredytów w CHF?

Dr Milena Kabza: Skutkiem ostatniego gwałtownego umocnienia franka może być wzrost ryzyka kredytowego dla tych polskich banków, które mają duże portfele kredytów we frankach szwajcarskich. Jeśli utrzymają się niekorzystne zmiany na rynku walutowym, to wzrośnie wysokość rat kredytowych płaconych przez kredytobiorców, co wpłynie negatywnie na jakość aktywów w tych bankach. Może to też oznaczać dodatkowe potrzeby płynnościowe związane z zabezpieczeniem transakcji w przypadku banków, które zabezpieczały finansowanie kredytów CHF na rynku instrumentów pochodnych. Wyższy kurs franka szwajcarskiego będzie miał także wpływ na ratingi polskich banków, które mają portfele frankowe – kluczowym czynnikiem jest ich jakość, a ta jest relatywnie dobra.

Redakcja NBPortal: Co pewien czas w polskich mediach powraca pomysł udzielenia rządowej pomocy zadłużonym we frankach szwajcarskich. Wielu ekonomistów, wśród nich także prezes NBP, krytycznie oceniło tę ideę.

Dr Milena Kabza: Kredyty walutowe we frankach szwajcarskich były udzielone przez banki w Polsce klientom o wyższych od średniej dochodach, którzy mieli świadomość podejmowanego ryzyka walutowego, a problemy z ich spłatą ma tylko niewielki procent spośród kilkuset tysięcy kredytobiorców. Dodatkowo Rekomendacja S Komisji Nadzoru Finansowego z początku 2006 r. zaostrzyła kryteria udzielania wszystkich nowych kredytów walutowych. Udział kredytów walutowych w portfelach kredytowych banków spada, spłacają się dobrze, a nieprzemyślane pomysły i pochopne decyzje ingerujące w ten obszar mogłyby negatywnie wpłynąć na stabilność systemu finansowego.

Jeżeli wyobrazilibyśmy sobie, że państwo udzieliłoby pomocy osobom zadłużonym we frankach szwajcarskich, np. w postaci przewalutowania ich na złotego po ustalonym kursie – np. z dnia zaciągnięcia, oznaczałoby to nie tylko straty dla banków, które musiałyby pokryć je odpowiednim kapitałem, ale mogłoby także skutkować zmniejszeniem akcji kredytowej, co negatywnie wpłynęłoby na wzrost gospodarczy. Doprowadziłoby to do destabilizacji systemu finansowego i możliwych niekorzystnych skutków dla całej gospodarki, ponieważ wówczas państwo, czyli krajowi podatnicy, musiałoby udzielić pomocy bankom. Z tych powodów obecnie wskazuje się na inne działania mające na celu rozwiązywanie kwestii kredytów walutowych – w lipcowym raporcie o stabilności systemu finansowego NBP rekomenduje sektorowi bankowemu elastyczność w ich restrukturyzacji w przypadku zaistnienia problemów z ich obsługą (np. możliwość uwzględniania ujemnej stopy referencyjnej SNB) oraz nieutrudnianie wcześniejszej spłaty klientom.

Redakcja NBPortal: Ci, którym podobają się pomysły z udzieleniem rządowej pomocy finansowej zadłużonym we frankach podpierają się przykładem Węgier. Rząd Viktora Orbana zdecydował, że kredyty hipoteczne we frankach, euro czy jenach zostaną automatycznie zamienione na kredyty w forintach.

Dr Milena Kabza: Pozornie mogłoby się wydawać, że podstawowy problem w sektorze bankowym Polski i Węgier, czyli duża liczba walutowych kredytów hipotecznych we franku szwajcarskim, wygląda podobnie. W obu krajach nastąpiło osłabienie złotego i forinta oraz nagły wzrost miesięcznych rat kredytowych płaconych przez kredytobiorców. Jednak sytuacja gospodarcza Węgier przed ostatnim kryzysem była znacznie gorsza od polskiej, a kryzys jeszcze ją pogorszył.

Decyzja węgierskiego rządu dotycząca konwersji kredytów we frankach na forinty była kolejnym etapem realizacji jego polityki polegającej na „ukaraniu" sektora bankowego oraz wspieraniu finansów publicznych. Największym „grzechem" węgierskich banków było to, że udzielały walutowych kredytów hipotecznych głównie po stałej (jednostronnie ustalanej) stopie procentowej, dlatego gwałtowna deprecjacja forinta wobec franka w 2008 r. – mimo jednoczesnego spadku krótkookresowych stóp procentowych na rynku międzybankowym po 2008 r. – doprowadziła do pojawienia się problemów ze spłatą kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich. W Polsce oprocentowanie większości kredytów walutowych składało się z marży i aktualnych stóp rynkowych, dlatego osłabienie złotego zostało częściowo zrekompensowane spadkami stóp procentowych w Szwajcarii (także w ostatni czwartek 15 stycznia 2015 r. SNB obniżył stopę procentową do minus 0,75 proc.). Obecnie na Węgrzech ponad 20 proc. kredytów walutowych jest spłacanych z opóźnieniem lub nie są spłacane w ogóle (w Polsce to ok. 3 proc.).

To, czy nowe działania węgierskiego rządu będą korzystne okaże się wkrótce. Zobaczymy, jak radzą sobie ze spłatą kredytobiorcy, w jakiej sytuacji będą banki, i czy nowe rozwiązanie nie stało się źródłem nowych ryzyk dla systemu finansowego i jego stabilności – zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że kredyty walutowe we frankach szwajcarskich udzielały na Węgrzech także grupy bankowe obecne w wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej, które straty na działalności na Węgrzech rekompensują sobie np. wzrostem cen usług w innych krajach.

Redakcja NBPortal: W swojej książce* analizuje Pani temat kredytów walutowych i związanych z nimi ryzyk w krajach Europy Środowo-Wschodniej. Jak to się stało, że kredyty, które wielu rodzinom pozwoliły na zakup nieruchomości, w ciągu kilku lat stały się zagrożeniem dla stabilności systemu finansowego w wielu krajach Europy?

Dr Milena Kabza: Na ten mechanizm miał wpływ szereg różnych czynników. Ogólnie można powiedzieć, że boom na walutowe kredyty hipoteczne wynikał głównie z dużych różnic pomiędzy krajowymi a zagranicznymi stopami procentowymi. Z powodu różnic stóp procentowych, kredyty walutowe (we frankach szwajcarskich, euro, dolarach czy jenach) były relatywnie tańsze niż te w walucie lokalnej. To z kolei przyciągało nowych kredytobiorców, którzy realizowali swoje potrzeby, minimalizując koszty za cenę większego ryzyka. Ułatwiało to także bankom zwiększanie udziału w rynku, co dodatkowo zwiększało presję konkurencyjną w sektorze bankowym. Dodatkowo kredytobiorcy w krajach o płynnym kursie walutowym preferowali kredyty walutowe ze względu na długotrwałą aprecjację kursu nominalnego i oczekiwania jego dalszej aprecjacji lub ze względu na założenie o „zerowym" ryzyku kursowym w przypadku krajów ze stałym reżimem kursowym. W rezultacie, większa dostępność tańszych kredytów w okresie poprzedzającym kryzys była źródłem baniek cenowych na rynkach nieruchomości w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Ryzyka systemowe związane z kredytami walutowymi zmaterializowały się podczas światowego kryzysu finansowego.

Redakcja NBPortal: Jakie ryzyka systemowe rodzą dziś najpoważniejsze zagrożenia dla stabilności systemu finansowego w Europie, w Polsce?

Dr Milena Kabza: Można tutaj wymienić wiele rodzajów potencjalnych lub rzeczywistych zagrożeń dla systemów finansowych. Wśród nich można wskazać te o charakterze makro-, mikroekonomicznym, czy regulacyjnym. Z pewnością należy wspomnieć chociażby o ryzykach związanych z rozrastaniem się systemu shadow banking, czy też ze złożonością struktur banków i ich źródłami finansowania. Jako ryzyka systemowe wskazuje się także na niewystarczające regulacje dotyczące poziomu kapitału w bankach czy też brak unijnego systemu gwarantowania depozytów i ciągnący się proces tworzenia unii bankowej. Dodatkowo problemem o charakterze makroekonomicznym, który w przyszłości będzie miał coraz większy wpływ na systemy finansowe, są niekorzystne zmiany demograficzne w gospodarkach rozwiniętych polegające na starzeniu się ich społeczeństw.
Natomiast niezależnie od rodzaju zagrożenia, szczególne znaczenie mają coraz silniejsze wzajemne powiązania systemów finansowych, które przyczyniły się do większej wrażliwości instytucji finansowych na szoki ekonomiczne i kryzysy.

Redakcja NBPortal: Jaki wpływ mają te ryzyka na realną gospodarkę?

Dr Milena Kabza: Materializacja ryzyka systemowego prowadzi do wystąpienia zaburzeń, które mogą rozpowszechnić się na inne instytucje i segmenty rynku finansowego, a także na sferę realną gospodarki. Następuje to najczęściej w wyniku oddziaływania zdarzenia systemowego, którym może być np. pęknięcie bańki spekulacyjnej na jakimś rynku aktywów, czy też upadek banku ważnego systemowo.

Jak wiadomo, banki odgrywają bardzo ważną rolę w procesie pośrednictwa finansowego, są instytucjami zaufania społecznego. Mogą być jednak również przyczyną nierównowagi w systemie finansowym. Koszty społeczne wynikające z upadłości banków mogą być znaczne, ze względu na możliwość zarażenia innych instytucji finansowych, i powodować zagrożenie dla całego systemu finansowego. Zagrożenie dla systemu może być jeszcze trudniejsze do opanowania jeżeli w taką sytuację zaangażowane będą transgraniczne instytucje finansowe, ponieważ dotyczy wielu jurysdykcji i wymaga odpowiedniej współpracy. Co więcej, w obecnym stanie prawnym w UE, to władze krajowe ponoszą ostateczną odpowiedzialność za stabilność finansową, a ewentualne koszty kryzysu obciążają krajowych podatników.

Redakcja NBPortal: W jaki sposób możemy monitorować i ograniczać te zagrożenia?

Dr Milena Kabza: W okresie pokryzysowym szczególnego znaczenia nabrało podejście makroostrożnościowe do nadzoru nad rynkiem finansowym, które oznacza identyfikację, analizę i aktywne przeciwdziałanie oraz ograniczanie ryzyka zagrażającego stabilności sytemu finansowego jako całości, przy użyciu odpowiednich narzędzi – w części nowych (o charakterze antycyklicznym – np. antycykliczny bufor kapitałowy, antycykliczne tworzenie rezerw), a w części typowych dla polityki mikroostrożnościowej (np. wskaźniki, które wpływają na wysokość kapitałów w bankach, czy też na warunki udzielania kredytów), oddziałujących jednak na funkcjonowanie całego systemu finansowego lub jego istotnych części.

Redakcja NBPortal: Obok organów nadzorczych, kluczową rolę w trudnych czasach pełnią banki centralne. Czy dziś, po ostatnich kryzysach, są one dobrze przygotowane?

Dr Milena Kabza: Przemiany na rynkach finansowych będące efektami ostatniej fali globalizacji sprawiły, że prowadzenie polityki stabilności finansowej na poziomie lokalnym, jak i międzynarodowym stało się trudniejsze. Rola banków centralnych w tym zakresie nie odnosi się tylko do ich funkcji pożyczkodawcy ostatniej instancji, czy działań w zakresie polityki pieniężnej, ale także ich aktywnego włączania się w prowadzenie polityki makroostrożnościowej. Banki centralne od wielu lat specjalizują się w analizie stabilności finansowej w skali całego systemu oraz przygotowują raporty o stabilności finansowej – tak, jak NBP, który publikuje je od 2001 r. Należy jednak pamiętać, że zapewnienie systemowej stabilności finansowej wymaga współdziałania z innymi politykami finansowymi państwa, tj. polityką fiskalną, monetarną i mikroostrożnościową.

Redakcja NBPortal: W Europie powołano m.in. Europejską Radę ds. Ryzyka Systemowego. Jednym z jej zadań jest ograniczanie prawdopodobieństwa powtórzenia się kryzysu o podobnym charakterze i skali. W Polsce nadal czekamy na „polską ESRB". Czy jej powstanie i działanie to gwarancja bezpieczeństwa?

Dr Milena Kabza: Organizacja nadzoru makroostrożnościowego, powołanie m.in. ESRB, wpisuje się w ważny, światowy trend prób zmierzenia się z przyczynami ostatniego kryzysu oraz określenia możliwości i sposobów zapobieżenia nawrotom niestabilności finansowej i recesji ekonomicznej. Nadanie odpowiedniego priorytetu polityce makroostrożnościowej stanowi nie tylko realizację standardów i rozwiązań międzynarodowych, ale przede wszystkim wolę zapewnienia stabilności finansowej – systemowego bezpieczeństwa finansowego, które jest dobrem publicznym, a zatem takim, którego nie można nikogo pozbawiać. Powstanie organu makroostrożnościowego w Polsce, jego współdziałanie z innymi politykami gospodarczymi, będzie z pewnością sprzyjać bezpieczeństwu całego systemu finansowego.


*Dr Milena Kabza jest autorką książki pt. „Źródła ryzyka systemowego i metody jego ograniczania na przykładzie kredytów walutowych w systemach bankowych krajów Europy Środkowo-Wschodniej".

Publikacja jest dostępna w Centralnej Bibliotece NBP.

 

Zobacz także