STRATEGIE: Czas na porządki w portfelu...

Ocena: 3.5, Liczba oddanych głosów: 27Ocena: 3.5, Liczba oddanych głosów: 27Ocena: 3.5, Liczba oddanych głosów: 27Ocena: 3.5, Liczba oddanych głosów: 27Ocena: 3.5, Liczba oddanych głosów: 27
27
wtorek, 23 grudnia 2008 13:11 | Autor: NBPortal.pl
Zdjecie: STRATEGIE: Czas na porządki w portfelu...

Niezależnie od tego, kiedy wreszcie zabierzemy się do budżetowo-portfelowych porządków, to większość z nas to czeka. I im później to zrobimy, tym gorzej - dla nas. W najlepszej sytuacji są ci swoją "ksiegowość" prowadzą w sposób usystematyzowany. Reszta musi uciekać się do okresowych remanentów i dobrych postanowień...

Po pierwsze, powyciągajmy ze wszystkich zakamarków pochowane i niechciane stare rachunki, kwity z bankomatów, wyciągi bankowe, jakieś zmięte pit-y, może pogniecioną książeczkę oszczędnościową, jakieś wezwania do zapłaty zaległych rat... Widząc ogrom bałaganu, pomyślmy teraz, czego nam brakuje i pozapisujmy ważne dla nas dane z aktualnych wydruków. Posegregujmy tą finansową "makulaturę" - jeśli możemy spakujmy te wszystkie zapomniane papierowe wyrzuty sumienia do segregatora lub przynajmniej teczki. Schowajmy ją w takim miejscu, w którym nie przepadnie ona na następne lata... Następnie, jak najszybciej, postarajmy się o "świeże" (ale przede wszystkim: aktualne) wydruki sald: konta i zadłużenia, zadłużenia na karcie kredytowej. Sprawdźmy (np. telefonicznie, co może być jednak często trudne...), ile jesteśmy winni za rachunek telefoniczny, czynsz, prąd i gaz, kablówkę... 

Najbardziej bolesną stroną tego typu porządków jest duże prawdopodobieństwo odkrycia, iż nasze długi są o wiele większe niż sądziliśmy. Niestety, im większe długi i im większe zaległości w ich spłacie, tym wyższe koszty nas czekają. Ale zamiast chować głowę w piasek - stawmy czoła wyzwaniu. Zresztą najczęściej owe zaniedbania to przecież nasza własna wina. Tak samo zresztą jak trudne do przełknięcia finansowe konsekwencje zakupów, które przekraczają nasze możliwości.

- przede wszystkim - zarówno w czasie porządków, jak i w przyszłości - pilnuj swoich pieniędzy i kontroluj własne długi,

- jeśli możesz - ekspresowo uporaj się ze spłatą zobowiązań drobnych (jakieś drobne pożyczki od kolegi czy zakupy na kartę z supermarketu), nawet kosztem zwiększenia zadłużenia w rachunki bankowym (i unikaj potem takich pokus) - po co zawracać sobie głowę jakimiś drobiazgami - i tak jest dużo pracy,

- spróbuj pozbierać kilka różnych długów w jeden, tak by nie pogubić w rozliczaniu swoich rozlicznych i zawiłych pomysłów (tu pralka na raty z firmy pośrednictwa kredytowego, tam telewizor na raty z banku, gdzie indziej znowu - dywan za pieniądze z karty, a jeszcze konsekwencje skorzystania z jakiejś bałamutnej tzw. "okazji" typu - "kup teraz, spłacisz później"),

- jeśli nie możesz uporządkować wszystkich długów w jeden zbiorczy, to spłacaj najpierw najbardziej kosztowne (najdroższe) kredyty - mogą to być np. łatwo i czasem wręcz niezauważalnie zaciągane pożyczki z kart - albo w ramach przyznanego wcześniej limitu kredytowego, albo koszty obciążenia transakcji z karty płatniczej naszego rachunku rozliczeniowo-oszczędnościowego (ror-u, konta osobistego),

- szukając pieniędzy na ewentualne refinansowanie (tu: zamianę) własnego zadłużenia, uważaj na oferty "cudownie tanich" czy "niezwykle łatwo dostępnych" pożyczek i kredytów - oferowanych przez dziwne firmy, których część prowadzi działalność ogłaszając się na nalepianych na słupy elektryczne kserowanych ulotkach - możesz wpakować się w totalne kłopoty, w finansach nie ma żadnych cudów,

- z tego samego powodu, nawet w desperacji, nie daj się nabrać lichwiarzom i naciągaczom, których żądań i roszczeń nie pozbędziesz nigdy (zanim coś od kogoś prywatnie pożyczysz - zobacz polski film "Dług" i pomyśl...),

- w domowym budżecie, niestety, musisz każdego dnia szukać oszczędności - jeśli nie masz pieniędzy, to gospodaruj nimi niczym urodzony sknera - nie kupuj rzeczy zbędnych, zaciśnij zęby i przetrwaj trwający non-stop atak reklam sugerujących, że przecież nie możesz żyć bez nowego czegoś tam, skoncentruj się na swoim celu numer jeden - opanowaniu własnego pustego portfela i prześladujących Cię długów,

- nie jest wcale głupim pomysłem, by efektem porządków, nawet tych częściowych, była lista najczęstszych błędów, a potem - wnioski z takiego zestawienia - czyli lista najważniejszych uwag na nowy rok, np. "płać rachunki w terminie", "sprawdź, czy pensja przyszła na konto", "notuj wypłaty z konta i jego saldo" czy też "sprawdzaj zadłużenie w rachunku ROR i na karcie" - niech rozpisane w ten sposób karteczki prześladują Cię - od lodówki, przez szafkę do drzwi wyjściowych,

- nawet jeśli przez pierwsze tygodnie czy miesiące, nie będziesz mógł (mogła) pochwalić się przed samym (samą) sobą jakimiś widocznymi sukcesami, to spróbuj znaleźć pocieszenie w strategii "krok po kroku" - choćby w tym, że np. co prawda dług się nie zmniejszył, ale wreszcie nie rośnie!


Ocena:
1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek
Liczba oddanych głosów: 27

Ilość komentarzy: 0
Wasze komentarze