KONTO: Konta dla młodzieży

Ocena: 3.5, Liczba oddanych głosów: 19Ocena: 3.5, Liczba oddanych głosów: 19Ocena: 3.5, Liczba oddanych głosów: 19Ocena: 3.5, Liczba oddanych głosów: 19Ocena: 3.5, Liczba oddanych głosów: 19
19
środa, 10 maja 2006 12:42
Zdjecie: KONTO: Konta dla młodzieży

Banki oferują całą gamę usług przygotowanych specjalnie dla najmłodszych klientów, za co pobierają najwyżej symboliczne opłaty. Nie chodzi zatem o zwiększenie dochodu. Banki myślą o przyszłości, licząc na lojalność, przywiązanie do marki, siłę przyzwyczajenia. A także na efekt naśladownictwa...

Trudno dziś znaleźć bank, który nie ma w swojej ofercie usług przeznaczonych specjalnie dla najmłodszych klientów. Rachunki osobiste, pełnomocnictwa do kont osób dorosłych, depozyty terminowe, karty płatnicze, a nawet ubezpieczenia. A wszystko to zazwyczaj za symboliczne opłaty, jeśli nie za darmo. Z pewnością zatem nie chodzi im o pieniądze. Trudno bowiem liczyć na zyski z operacji dokonywanych przez młodzież, która zwykle nie dysponuje większymi środkami finansowymi. Według szacunków przedstawicieli branży wpływy z usług dla młodych ludzi stanowią nieznaczny ułamek, co najwyżej 1 procent dochodów banków. Dlaczego więc tak energicznie zabiegają o tę grupę klientów?

Odpowiedź jest prosta. To także inwestycja, tyle, że w przyszłość, gdy zwróci się z naddatkiem. Banki zdają sobie sprawę, co to znaczy siła przyzwyczajenia. Kuszą zatem nastoletnich klientów swoją ofertą, przykrojoną pod względem opłat i prowizji, do niezbyt zasobnej kieszeni ucznia bądź studenta, licząc, że w przyszłości, gdy zaczną otrzymywać wynagrodzenie za pracę, bądź osiągać zyski z działalności gospodarczej, pozostaną im wierni. Ich nadzieje nie są bezpodstawne. Z przeprowadzanych na świecie badań wynika, że klienci bardzo niechętnie przenoszą rachunki do innych banków, nawet jeśli ich oferta jest bardziej atrakcyjna. Górę bierze przywiązanie do marki, a jeszcze częściej zwykła wygoda.

Ale to nie wszystko. Banki świetnie zdają sobie sprawę, że młodzi ludzie są bardzo ciekawi życia, spragnieni nowości. Nie mają więc większych oporów przed korzystaniem z nowinek, zarówno finansowych, jak i technicznych. A przy tym często bywają w tej sferze nauczycielami dorosłych, zachowujących zwykle większy dystans wobec innowacji. A to oni przecież stanowią główną grupę klientów banków. Nic dziwnego, że te ostatnie oczekują, iż działać będą efekty naśladownictwa i demonstracji.

Starsi, wzorując się na młodych, zaczynają częściej korzystać z nowych produktów i rozwiązań technicznych, na przykład kart płatniczych, czy też usług bankowości elektronicznej. Motywy mogą być różne. Dla jednych będzie to chęć poczucia się "młodych duchem", dla innych obawa przed zyskaniem łatki "zapóźnionych". W każdym przypadku prowadzi to do zwiększenia dochodów banków, bądź zmniejszenia ich kosztów działania.


Ocena:
1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek
Liczba oddanych głosów: 19

Ilość komentarzy: 0
Wasze komentarze