Dług nie jedno ma imię

Ocena: 3.0, Liczba oddanych głosów: 13Ocena: 3.0, Liczba oddanych głosów: 13Ocena: 3.0, Liczba oddanych głosów: 13Ocena: 3.0, Liczba oddanych głosów: 13Ocena: 3.0, Liczba oddanych głosów: 13
13
sobota, 13 stycznia 2007 16:37 | Autor: Aleksandra Wytwer, NBP
Zdjecie: Fot. archwium NBPortal.pl

Otaczają nas wszędzie: w telewizji, radio, na billboardach, przypadkowo zdeptanych na chodniku ulotkach, ostatnio zajmując każdą niewykorzystaną powierzchnię nawet na słupach ogłoszeniowych. Mogą być "od ręki" lub nawet - jak można było zobaczyć w reklamie jednego z banków - "na gębę". Chodzi oczywiście o oferty "szybkich" kredytów i pożyczek. Polacy coraz chętniej zaciągają kredyty i korzystają z usług pośredników finansowych. Czy jednak są świadomi różnicy między terminami: kredyt i pożyczka?

Znajomość tych różnic może okazać się bardzo ważna, zwłaszcza gdyby – na skutek nieprzewidzianych okoliczności – pogorszyła się nasza zdolność do regularnej spłaty zadłużenia. Biorąc pod uwagę obserwowany w Polsce dynamiczny rozwój tzw. instytucji pośrednictwa kredytowego, a także coraz większą skłonność Polaków do zadłużania się, zagadnienie to zyskuje na aktualności.

Podstawową różnicą między kredytem a pożyczką jest to, że udzielaniem kredytów mogą się zajmować tylko ustawowo upoważnione podmioty. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem bankowym instytucjami, które mogą udzielać kredytów, są banki. Kredytu może udzielić również spółdzielcza kasa oszczędnościowo-kredytowa (tego typu instytucje prowadzą działalność na podstawie odrębnej ustawy - Ustawy z dnia 14 grudnia 1995 r. o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych i nie są kontrolowane przez nadzór bankowy, a kredytów mogą udzielać tylko w bardzo ograniczonym zakresie). W odróżnieniu od kredytu, pożyczki może udzielić każda osoba prywatna lub instytucja, a wszelkie związane z nią kwestie reguluje kodeks cywilny. Musi jednak zostać spełniony warunek, aby właścicielem pożyczanych środków była właśnie osoba pożyczająca.

Warto też pamiętać o tym, że w praktyce gospodarczej występują na przykład tzw. kredyty kupieckie, które nie są kredytami w rozumieniu prawa i oznaczają jedynie porozumienie między dostawcą i odbiorcą towaru/usługi na odroczenie terminu jego płatności.

Kolejne różnice między kredytem a pożyczką sprowadzają się już do warunków umowy.

Umowa kredytu musi zostać zawarta na piśmie. Jest w niej sprecyzowany termin spłaty długu i odsetek, a przede wszystkim cel, na jaki kredyt zostaje zaciągnięty. Warto jednak zauważyć, że w odniesieniu do niektórych rodzajów kredytu oferowanych w ostatnim czasie przez banki określenie celu kredytu może być problematyczne (np. kredyt studencki, kredyt gotówkowy etc.). Wykorzystanie środków przyznanych w ramach kredytu w sposób inny niż przewiduje to umowa może być dla banku przesłanką do jego wypowiedzenia i zażądania od kredytobiorcy natychmiastowej spłaty zadłużenia. I tu pojawia się kwestia własności środków będących przedmiotem umowy. Inaczej niż przy pożyczce, w przypadku kredytu przez cały czas trwania umowy właścicielem środków będących jej przedmiotem pozostaje bank. Zatem swoboda korzystania z pożyczonego kapitału jest w przypadku kredytu ograniczona.

W przypadku umowy pożyczki nie istnieje wymóg, aby była ona zawarta na piśmie (chyba, że stroną jest spółdzielcza kasa oszczędnościowo-kredytowa, w przypadku której, podobnie jak przy kredycie, umowa musi zostać zawarta na piśmie pod rygorem nieważności), nie ma również obowiązku określenia przez strony okresu spłaty długu ani celu, na jaki zostaną przeznaczone pochodzące z niej środki. Poza tym pożyczka nie musi się wiązać z ponoszeniem dodatkowych kosztów w postaci oprocentowania pożyczonych środków.

Warto pamiętać, że od lipca 2005 r. w Polsce obowiązuje tzw. ustawa antylichwiarska (Ustawa z dnia 7 lipca 2005 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz o zmianie niektórych innych ustaw, Dz. U. z 2005 r., nr 157, poz. 1316), w której wprowadzono ograniczenie maksymalnego poziomu oprocentowania kredytu do wysokości czterokrotności oprocentowania kredytu lombardowego. Zanim jednak ustawa weszła w życie, banki dostosowały swoje oferty do nowych warunków prawnych tak, aby nie zmniejszyły się ich przychody. Część przychodów, które do tej pory banki osiągały z kształtowania oprocentowania kredytu została bowiem zastąpiona dodatkowymi opłatami i prowizjami, stąd dla przeciętnego kredytobiorcy średni koszt kredytu przed i po wprowadzeniu ustawy w życie nie będzie się prawdopodobnie znacznie różnił.

Zaciągający kredyt powinni pamiętać również o tym, że banki obowiązuje szereg wymogów informacyjnych w stosunku do klienta, któremu przedstawiają swoją ofertę kredytową (np. bank jest zobowiązany prezentować efektywną a nie nominalną stopę oprocentowania kredytu, czyli taką, która zawiera koszt wszelkich dodatkowych opłat i prowizji). W razie ewentualnych zastrzeżeń co do postępowania banku w stosunku do kredytobiorcy klient banku ma również możliwość zwrócenia się o wyjaśnienie sprawy do Bankowego Arbitrażu Konsumenckiego, który funkcjonuje przy Związku Banku Polskich.

Niestety często nagła potrzeba finansowa wygrywa ze zdrowym rozsądkiem pożyczającego, który bez przemyślenia i nawet pobieżnej kalkulacji kieruje się do przypadkowej instytucji w celu zaciągnięcia pożyczki, u której spłacenie długu może w rezultacie okazać się bardzo kosztowne.

W gąszczu ofert kredytowych i pożyczkowych miejmy zatem oczy zawsze szeroko otwarte.

Autor artykułu
Aleksandra Wytwer, NBP


Ocena:
1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek
Liczba oddanych głosów: 13

Ilość komentarzy: 0
Wasze komentarze