"Czarne listy" dłużników

Ocena: 2.6, Liczba oddanych głosów: 17Ocena: 2.6, Liczba oddanych głosów: 17Ocena: 2.6, Liczba oddanych głosów: 17Ocena: 2.6, Liczba oddanych głosów: 17Ocena: 2.6, Liczba oddanych głosów: 17
17
poniedziałek, 18 października 2004 11:12
Zdjecie: "Czarne listy" dłużników

Tytułowe "czarne listy" dłużników to bazy danych nierzetelnych, prowadzone przez BIG-i - Biura Informacji Gospodarczej. Na listy trafiają nierzetelni klienci, ci, którzy nie płaca rachunków za różne usługi. Kiedy dlużnik trafia na taką listę? Kto może nas wpisać na taką listę? Jak sprawdzić czy znajdujemy się na którejś z list BIG-ów?

Firm, które zbierają informacje na temat nierzetelnych klientów i podmiotów gospodarczych oraz ich długów, jest kilka, m.in. Krajowy Rejestr Długów BIG SA, KSV BIG SA, InfoMonitor BIG SA. Działają na podstawie ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczej i wszystkie mają, bo muszą mieć, w swoich nazwach skrót BIG - Biuro Informacji Gospodarczej. Tak też - BIG-i, w skrócie się o nich mówi.

Trafić na listę dłużników, czyli do bazy danych jednego z BIG-ów można stosunkowo prosto. Jest bowiem wiele firm, które mają prawo wpisać, zgłosić nieuczciwego konsumenta do bazy jednego z biur: telewizje kablowe i świadczący usługi telewizji satelitarnej, operatorzy telefoniczni i zakłady energetyczne, pośrednicy ubezpieczeniowi, ubezpieczalnie, banki i domy maklerskie, firmy wydające elektroniczne instrumenty płatnicze (karty płatnicze), towarzystwa leasingowe, ale także spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe, wynajmujący lokale czy zakłady komunikacji miejskiej. To, w bazie kórego z biur klient może się znaleźć zależy od tego, z którym z biur (a może ze wszyskimi) firma współprcauje.

Nie chodzi jednak tylko o tych, którzy nie regulują swoich rachunków i zobowiązań od wielu miesięcy - mogą na nią trafić także ci, którym zdarzyła się 2-3 miesięczna utrata płynności finansowej, a wraz z nią kilka "rachunkowych wpadek".

Ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczej stanowi, że firmy mogą wpisać na nią każdego konsumenta, którego łączna suma nieuregulowanych zobowiązań wobec przedsiębiorcy wynosi co najmniej 200 zł, świadczenie lub świadczenia są wymagane od co najmniej 60 dni oraz upłynął miesiąc od wysłania przez przedsiębiorcę powiadomienia-wezwania do zapłaty wraz z ostrzeżeniem o zamiarze wpisania klienta na listę BIG-u.

Czy firmy ściśle i rygorystycznie trzymają się tych przepisów? Właściwie pozostaje to ich tajemnicą. Z całą pewnością jednak nie warto zastanawiać się nad tym w chwili, gdy planujemy jakiś poważniejszy zakup, np. mieszkania, samochodu, telewizora czy pralki lub zamierzamy ubiegać się o duży kredyt. Wpadka może zdarzyć się każdemu, a sprawdzenie tego, czy nie figurujemy na rejestrze dłużników trwa maksymalnie tydzień i może zaoszczędzić niepotrzebnego stresu i nieprzyjemnego zaskoczenia.

By sprawdzić swoją "kartotekę" należy wypełnić i wysłać specjalny wniosek do konkretnego BIG-u (biura umieszczają te wnioski na swoich stronach internetowych). Informacje, które się w nim podaje zwykle sa bardzo podobne: imię i nazwisko lub pełną nazwę firmy, numer NIP i PESEL, stanowisko pytającego, a także adres zameldowania lub siedziby firmy i podpisać się.

Firma sprawdzi informacje na temat osoby lub firmy w swojej bazie i prześle pełną informację na temat ewentualnych zobowiązań finansowych - kwota i waluta zaległości, termin powstania zaległości i z jakiego tytułu, kto dokonał wpisu do rejestru, stan postępowań dotyczących zobowiązania w tym orzeczenia sądowe, informację o kwestionowaniu części lub całości zadłużenia, datę wysłania wezwania do zapłaty wraz z ostrzeżeniem o zamiarze wpisu do bazy danych, a także inne informacje.

Firmy mogą także, a przynajmniej niektóre, udostępnić informacje na temat dokumentu, którym zainteresowana osoba się posługuje. W ten sposób można dowiedzieć się czy przypadkiem, ktoś nie posłużył się podrobionym lub cudzym dokumentem - kompletną informację na temat dokumentu (nazwa, seria, numer, data i organ wystawiający i personalia osoby, na którą został wystawiony), opis okoliczności, w jakich posłużono się nim oraz jakie służby stwierdziły to, że został podrobiony lub użyty w sposób bezprawny.

Raz na pół roku możemy złożyć zapytanie do jednej z firm bez żadnych opłat. Każde następne będzie już kosztowało.


Ocena:
1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek
Liczba oddanych głosów: 17

Ilość komentarzy: 0
Wasze komentarze