Jeśli masz kontrakt w euro |
Obecnie Polska prowadzi politykę płynnego kursu walutowego. Kurs złotego do euro i do innych walut zmienia się cały czas, w zależności od zmian podaży i popytu na naszą walutę. Bardzo łatwo się o tym przekonać obserwując na przykład notowania walut w kantorach albo tabelki kursowe w gazetach czy na portalach internetowych.
Podstawową zaletą płynnego kursu walutowego jest to, że w razie potrzeby może się łatwo i szybko dostosować do sytuacji gospodarki (więcej na ten temat: korzyści i koszty przyjęcia euro). Kurs płynny ma też jedną poważną wadę: zmienność.
Aby się naocznie przekonać o tym, jakim problemem może być zmienność kursu walutowego, warto przyjrzeć się przypadkowi pana Jana, właściciela niewielkiej fabryki mebli. W lutym 2004 r. jeden z jego większych klientów prowadzący sklep meblowy w Holandii zamówił partię 500 krzeseł. Termin dostawy umówiono na sierpień, płatność na grudzień. Pan Jan zgodził się na wystawienie faktury w euro. W chwili podpisywania umowy euro kosztowało ok. 4,8 zł, a większość prognoz wskazywała, że w najbliższym czasie cena może wzrosnąć nawet do 5 zł. Kalkulacja cenowa została przygotowana z zachowaniem odpowiedniego marginesu bezpieczeństwa: pan Jan osiągałby zyski nawet przy kursie 4,4 zł za euro. Jednak w maju trendy kursowe odwróciły się i do grudnia cena euro spadła do ok. 4,15 zł. W ostatecznym rozrachunku bardzo dobry – jak się wydawało w lutym – interes na sprzedaży krzeseł do Holandii okazał się kompletną klapą, na której pan Jan stracił nie tylko wiele pieniędzy, ale i nerwów. A wszystko przez to, że kurs złotego się umocnił bardziej, niż się można było spodziewać.
Na wahaniach kursu złotego można także zyskać. W 2005 r. pan Jan sprzedał kilka serii mebli klientowi z Niemiec. Warunki kontraktu były ustalane w lutym 2005 r., pan Jan wynegocjował cenę pozwalającą na osiągnięcie przyzwoitego zysku przy ówczesnym kursie euro na poziomie 3,95 zł. Płatność nastąpiła w maju – do tego czasu euro zdrożało do 4,15 zł. Dzięki temu zysk pana Jana na całej transakcji okazał się znacznie wyższy od oczekiwań. W wyniku całego zamieszania pojawił się jednak mały zgrzyt: otóż na targach meblarskich w Bonn, które miały miejsce wkrótce potem, niemiecki klient pana Jana rozmawiał z jednym z jego polskich klientów. W wyniku tej rozmowy wywnioskował, że ceny oferowane dla polskich klientów są niższe niż dla niemieckich (przy przeliczeniu na euro po aktualnym kursie). Składając następne zamówienie zażądał obniżki ceny tak, by była ona równa cenie dla klientów z Polski. Pan Jan jest niechętny takiemu zrównaniu cen, bo pomny doświadczeń z 2004 r. obawia się strat w przypadku ponownego wzmocnienia złotego do poziomu 3,95 zł. Ale z drugiej strony zależy mu na utrzymaniu klienta z Niemiec.
Jak więc widać, wahania kursu złotego nie ułatwiają Panu Janowi prowadzenia firmy. Nie dość, że musi ustalać cenniki oddzielnie dla klientów z Polski a oddzielnie dla klientów z zagranicy, to jeszcze nie może być pewien, czy zaproponowane w nich ceny pozwolą osiągnąć zysk. Bank prowadzący rozliczenia Pana Jana zaproponował mu kilka sposobów zabezpieczania się przed skutkami wahań kursu złotego, jednak za produkty mające temu służyć trzeba zapłacić. Wiadomo – pozbycie się ryzyka kosztuje. Poza tym Pan Jan, będąc bardziej stolarzem niż finansistą, wolałby nie tracić czasu na analizowanie oferty zabezpieczeń przed wahaniami kursu. W tym czasie mógłby np. zaprojektować nową linię komód, które cieszą się coraz większym zainteresowaniem klientów.
Ustalanie cen w ofertach dla klientów z zagranicy wiąże się także z koniecznością stałego dostępu do informacji na temat bieżących notowań kursu złotego. Niemniej ważne są prognozy jego zmian na najbliższy okres. Bieżące kursy złotego można znaleźć np. na stronach internetowych Narodowego Banku Polskiego (www.nbp.pl). Prognozowaniem kursu zajmują się np. działy analiz ekonomicznych banków komercyjnych. Jednak często zdarza się tak, że w tym samym okresie niektóre prognozy przewidują spadek kursu, podczas kiedy inne wskazują na jego wzrost. Cóż, kurs walutowy należy do tych kategorii ekonomicznych, których zmiany najtrudniej przewidzieć, o czym Pan Jan miał niestety wielokrotnie możliwość się przekonać.
Wiele problemów wynikających ze zmienności kursu złotego zostanie wyeliminowanych po wejściu Polski do strefy euro. Przedsiębiorcy handlujący ze strefą euro nie będą musieli ciągle śledzić kursów walutowych, nie będzie potrzeby ponoszenia kosztów związanych z wymianą walut, zniknie ryzyko straty wskutek zmian kursu, nie będzie trzeba nabywać instrumentów finansowych służących zabezpieczeniu przeciwko wahaniom kursu. Te wszystkie sprawy, dotychczas zaprzątające głowy zarządzających firmami, przestaną mieć znaczenie. Będzie więcej czasu np. na strategiczne myślenie o rozwoju przedsiębiorstw.
Sam moment przejścia ze złotego na euro powinien być praktycznie bezbolesny. Wszystkie kontrakty i umowy w złotych zostaną przeliczone na euro po ostatecznym tzw. nieodwracalnym kursie wymiany. Umowy w euro nie będą wymagać żadnych zmian.
Badania opinii publicznej wskazują, że większość polskich przedsiębiorców popiera szybkie wprowadzenie euro w Polsce. Prawdopodobnie – podobnie jak pan Jan – nie mogą się doczekać końca zamieszania i niepewności wynikających z cały czas się zmieniającego kursu złotego.
|
Zobacz również
- 2006.12.01 11:03 Euro - korzyści dla przedsiębiorców (I)
- 2006.12.01 10:49 Euro - korzyści dla przedsiębiorców (II)
- 2006.11.30 17:46 Wahania kursu mogą przyprawić o zawrót głowy

Wasze komentarze