Stopa zwrotu z papierów wartościowych a niepewność związana z inwestycją

Ocena: 4.3, Liczba oddanych głosów: 11Ocena: 4.3, Liczba oddanych głosów: 11Ocena: 4.3, Liczba oddanych głosów: 11Ocena: 4.3, Liczba oddanych głosów: 11Ocena: 4.3, Liczba oddanych głosów: 11
11
środa, 2 marca 2011 08:59 | Autor: Maciej Bitner
Zdjecie: Stopa zwrotu z papierów wartościowych a niepewność związana z inwestycją

Z większą stopą zysku przeważnie łączy się większe ryzyko. Ta prawda dobrze jest znana inwestorom. Przyjrzyjmy się źródłu owej zależności oraz zastanówmy się, jak można mierzyć ryzyko.

Czynniki wpływające na stopę zwrotu

Stopa zwrotu, jaką otrzyma inwestor lokujący swoje środki w papierach wartościowych notowanych na giełdach, w ostatecznym rachunku zależy od preferencji pozostałych uczestników rynku. W szczególności należą do nich odbiorcy produktów, jakie wytwarza spółka emitująca instrumenty giełdowe. O tej prawdzie nie należy zapominać – żadne bowiem charakterystyki, które, ogólnie rzecz biorąc, powinny zwiększać stopę zwrotu, nie uchronią od straty, jeśli firma, z jaką inwestorzy związali swój los, utraci klientów. Działania arbitrażystów pomagają zachować właściwe proporcje miedzy cenami instrumentów giełdowych. Dzięki nim możemy się spodziewać podobnej stopy zwrotu dla instrumentów podobnej klasy. To nie oni jednak odpowiadają za zyski i straty związane z poszczególnymi papierami.

Mając na uwadze powyższe, pamiętać należy, że przyszłe preferencje konsumentów – a zatem i dalsze losy firm – są nieznane. Jedyne więc, oprócz własnych przypuszczeń, czym mogą się kierować inwestorzy na rynku, to pewne charakterystyki instrumentów finansowych dzielące je na różnego rodzaju klasy. Z tego powodu należy na przykład oczekiwać, że obligacja płacąca po roku 50-złotowy kupon i inna płacąca 60 złotych (jeśli pozostałe ich cechy są identyczne) przyniosą tę samą stopę zwrotu.

Aby zrozumieć, dlaczego, wystarczy wyobrazić sobie, co byłoby, gdyby kupując przykładowo obligację płacącą 60 złotych, można było zarobić więcej. W takiej sytuacji nikt nie nabywałby obligacji o niższym kuponie, a ci, którzy wcześniej je posiedli, pozbywaliby się ich ze swojego portfela. Niewykluczone przy tym, że za pozyskane ze sprzedaży środki kupowaliby obligację płacącą 60 złotych, w rezultacie czego jej cena by wzrosła. Gdyby takich transakcji odbyło się odpowiednio dużo, stopy zwrotu z obu papierów w końcu by się zrównały. Ten, który przynosił większy kupon, miałby odpowiednio wyższą cenę, a ten o kuponie niższym byłby tańszy. Wszystko jedno, który wtedy kupimy – w ujęciu procentowym zarobimy tyle samo.

W praktyce transakcje, które zrównują poziom stóp zwrotu dla instrumentów z tej samej klasy (jak opisane powyżej), odbywają się błyskawicznie, a dokonują ich arbitrażyści. Jeszcze częściej jednak w ogóle nie ma transakcji – posiadacze instrumentów i potencjalni nabywcy są na tyle dobrze poinformowani, że sami dostosowują swoje oferty cenowe, nie dając arbitrażystom zarobić ani centa.

Podział instrumentów ze względu na to, jak długo trzeba czekać na wypłatę środków, okazuje się stosunkowo prosty – łatwo zrozumieć, że czas na rynku wart jest tyle samo. Drugą kategorię, która ma znaczenie przy postrzeganiu instrumentów finansowych przez inwestorów, stanowi ich płynność. Im papier wartościowy płynniejszy, tym łatwiej sprzedać go na rynku bez konieczności znacznego obniżania ceny. Płynność jest więc pozytywnym atrybutem. Instrumenty mało płynne powinny przynosić większą stopę zwrotu. By przekonać się, dlaczego, należy odpowiedzieć sobie na pytanie, kto by kupował papiery niepłynne, gdyby mógł za tę samą lub niższą cenę nabyć płynne instrumenty.

Trzecią cechą papierów wartościowych, na którą uważnie patrzą inwestorzy, jest powiązane z nimi ryzyko. Mówiąc o ryzyku papieru wartościowego, mamy na myśli stopień, w jakim faktyczne przychody z jego posiadania narażone są na zmienność. Dla obligatariusza ryzyko to niepewność odnośnie do tego, czy dostanie kupon bądź choćby zainwestowany kapitał. Dla akcjonariusza ryzykiem jest nieosiągnięcie przez spółkę zysku albo jej bankructwo. Dla posiadaczy wszystkich papierów wartościowych ryzyko to możliwość, że ich instrumenty zamiast zyskiwać, stracą na wartości.
 


Ocena:
1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek
Liczba oddanych głosów: 11

Ilość komentarzy: 0
Wasze komentarze