Pokusa nadużycia

Ocena: 4.0, Liczba oddanych głosów: 16Ocena: 4.0, Liczba oddanych głosów: 16Ocena: 4.0, Liczba oddanych głosów: 16Ocena: 4.0, Liczba oddanych głosów: 16Ocena: 4.0, Liczba oddanych głosów: 16
16
piątek, 23 kwietnia 2010 08:00 | Autor: Szymon Chrupczalski
Zdjecie: Pokusa nadużycia

Czasem widzimy drogi samochód prowadzony w bardzo ryzykowny sposób. Nawet gdy kierowca nie naraża życia, czy nie obawia się zniszczenia auta w wypadku? Jeśli jego pojazd jest ubezpieczony, takie brawurowe zachowanie wyjaśnia zjawisko pokusy nadużycia.

Obok negatywnej selekcji to pokusę nadużycia (ang. moral hazard) wymienia się jako konsekwencję asymetrycznej informacji na rynku. Negatywna selekcja dotyczy sytuacji, kiedy jedna ze stron transakcji jest lepiej poinformowana niż druga (korzysta z tzw. ukrytej informacji) i ma motywację, aby zachować tę przewagę przed zawarciem umowy. Pokusa nadużycia powstaje natomiast wówczas, gdy strony zawarły już umowę i jedna z nich może osiągać profity kosztem drugiej, ponieważ nie ponosi pełnej odpowiedzialności za swoje zachowanie, a druga strona nie kontroluje jej działania (pierwsza strona korzysta z tzw. ukrytego działania). Przykładem jest ubezpieczenie samochodu od kradzieży. Właściciel pojazdu, który nie ma takiego ubezpieczenia, zawsze będzie zamykał auto, zainstaluje alarm, wybierze strzeżone parkingi – wszystko po to, aby zminimalizować ryzyko kradzieży. Po wykupieniu polisy może nie zachowywać ostrożności i np. zostawiać otwarty samochód bez opieki. Działa tym samym na niekorzyść firmy ubezpieczeniowej, lecz ta nie wie o jego postępowaniu.

Pokusa nadużycia jest zatem impulsem do czerpania z zasobów drugiej strony umowy. Kierowca, który przestaje się troszczyć o zabezpieczenie auta, działa w przeświadczeniu, że w razie kradzieży firma ubezpieczeniowa zrekompensuje jego szkodę. Samo poleganie na czyichś zasobach nie stanowi jednak problemu, np. osoba, która ma otrzymać duży spadek, może zacząć rozrzutnie wydawać pieniądze, lecz nie naraża tym nikogo na straty. W sytuacji pokusy nadużycia istotne jest, że jedna strona ma możliwość użycia zasobów drugiej strony wbrew jej woli, ale ta druga nie dysponuje odpowiednią wiedzą, aby natychmiast się przeciwstawić.

Asymetria informacji to nie jedyna przyczyna pokusy nadużycia – w szczególności nie wywołuje ryzykownych zachowań, nie umożliwia też korzystania z zasobów bez zgody właściciela. Dlatego by mówić o pokusie nadużycia, musi dojść do rozdzielenia własności od kontroli nad tą własnością. Przykładami są współwłasność oraz problem agencji (przełożonego–agenta).

Współwłasność oznacza, że każdemu ze współwłaścicieli przysługuje pełne prawo do używania rzeczy, ale żaden nie sprawuje wyłącznej kontroli i nie może zakazać korzystania z przedmiotu innym współwłaścicielom. Na przykład, jeśli jeden ze współwłaścicieli stawu rybnego nie ma możliwości nadzorowania terenu, to drugi odczuwa pokusę, aby odławiać ryby bez ponoszenia kosztów utrzymania zbiornika czy ponownego zarybiania. Z podobnym problemem – tragedią wspólnot – spotykamy się przy braku zdefiniowanych praw własności.

Problem przełożonego–agenta dotyczy relacji między stroną zlecającą działanie we własnym interesie (przełożonym) a stroną aktywnie realizującą umowę (agentem). W celu wykonania kontraktu przełożony powierza kontrolę nad swoją własnością agentowi, nie kontroluje jednak w pełni jego zachowań. Pojawia się zatem asymetria informacji i możliwość konfliktu, jeśli agent będzie działał we własnym interesie, używając zasobów przełożonego. Najczęstszy przykład stanowi relacja pracodawca–pracownik czy właściciele–zarząd firmy. W niektórych korporacjach rozproszeni właściciele akcjonariusze nie są w stanie skutecznie kontrolować działań zarządu, dlatego menadżerowie napotykają pokusę, aby dążyć do szybkiej poprawy wyników firmy i wypłaty własnych wynagrodzeń kosztem rozwoju w przyszłych latach.

Wróćmy do pokusy nadużycia w kontekście rynku ubezpieczeń. Po pierwsze, ubezpieczony może podejmować większe ryzyko, jak choćby przestać dbać o zdrowie bądź zacząć uprawiać niebezpieczny sport po wykupieniu polisy medycznej. Po drugie, po wystąpieniu zdarzenia objętego ubezpieczeniem, np. po wypadku, ubezpieczony będzie miał motywację, aby wykorzystać pełną sumę odszkodowania niezależnie od rzeczywistej potrzeby. Usługi medyczne z punktu widzenia takiego pacjenta nic nie kosztują, a lekarz odczuwa pokusę, aby zrobić użytek z asymetrii informacji i zlecić większą liczbę droższych zabiegów. Dlatego ubezpieczony ma motywację, by korzystać z takich usług, na jakie nie pozwoliłby sobie, nie wykupiwszy polisy.
 


Ocena:
1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek
Liczba oddanych głosów: 16

Ilość komentarzy: 0
Wasze komentarze