Opcje |
21 |
Opcje to jedne z najciekawszych instrumentów finansowych. Mimo że z początku mogą wydawać się nieco egzotyczne i przypominać dziecinne zakłady, trudno przecenić ich rolę we współczesnych finansach. Przyjrzymy się ich konstrukcji i przykładowym zastosowaniom. Zastanowimy się też, co wpływa na cenę tych instrumentów.
Zasada działania opcji
Opcja, w przeciwieństwie do kontraktu terminowego, stanowi instrument pochodny, którego działanie jest „niesymetryczne”. Jedna ze stron (nabywca opcji) otrzymuje na pewien okres prawo – lecz nie obowiązek – zakupu lub sprzedaży instrumentu bazowego po określonej w umowie cenie. Druga strona (wystawca opcji) w zamian za przyjęcie premii zobowiązuje się do zagwarantowania tego prawa, a więc sprzedaży lub kupna instrumentu bazowego po ustalonej cenie.
By to wyjaśnić, załóżmy, że nabywamy opcję kupna 1 000 akcji spółki po cenie 50 złotych za akcję (jest to tzw. cena wykonania), podczas gdy obecnie jej walory kosztują 40 złotych. Na razie nie warto korzystać z tego prawa – gdybyśmy tylko chcieli, moglibyśmy kupić akcje taniej na rynku. Nie znaczy to jednak, że jest ono bezwartościowe. Być może cena giełdowa wzrośnie powyżej 50 złotych, na przykład do 55 złotych. Wtedy warto skorzystać z możliwości nabycia po niższej cenie. Gdy zakupimy 1 000 walorów po 50 złotych i sprzedamy po 55 złotych, osiągniemy zysk w wysokości 5 000 złotych. Do obliczenia łącznej zyskowności transakcji potrzebna jest jeszcze wiedza na temat kosztu nabycia opcji, czyli premii, jaką musieliśmy zapłacić wystawcy. Prawdziwy zysk nabywcy pojawi się dopiero wtedy, kiedy była ona niższa niż 5 000 złotych.
Jak wygląda ten kontrakt z perspektywy wystawcy opcji? W chwili nabycia instrumentu otrzymał on premię za gotowość do sprzedaży 1 000 akcji po cenie 50 złotych za jedną. Gdy cena giełdowa wynosiła 40 złotych, mógł liczyć, że prawo nabywcy opcji nigdy nie zostanie wykorzystane i on jako wystawca będzie cieszył się pozyskaną premią. Kiedy akcje wzrosły, musi odliczyć od premii to, co zarobił nabywca. Zyski wystawcy są więc zawężone do wysokości premii, straty jednak nie mają górnego ograniczenia. Nabywca z kolei znajduje się w odwrotnej sytuacji – ma straty ograniczone do wysokości premii, zyski jego zaś są potencjalnie nielimitowane.
Opcje zdają się bardzo podobne do ubezpieczeń – można nawet zaryzykować stwierdzenie, że każde ubezpieczenie stanowi rodzaj opcji. Gdy ubezpieczamy na rok dom od pożaru, płacimy ubezpieczycielowi premię za to, że jeżeli poziom strat spowodowanych pożarem przekroczy 0 złotych, dostaniemy odszkodowanie. Jest to więc opcja kupna pewnego szczególnego instrumentu bazowego zwanego „sumą strat z tytułu pożaru” wystawiona na rok z ceną wykonania 0 złotych. Ubezpieczenie obowiązuje zawsze do określonej sumy, co ogranicza straty ubezpieczyciela. Można zatem powiedzieć, że jest on również nabywcą opcji (na ten sam instrument bazowy), którą wystawił klient, a której cena wykonania równa się maksymalnej sumie ubezpieczenia.
| Ocena: | |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() | |
| Liczba oddanych głosów: 21 |




