Jakie są źródła wiedzy ekonomicznej? Spór między L. Robbinsem a T. Hutchinsonem

Ocena: 4.4, Liczba oddanych głosów: 9Ocena: 4.4, Liczba oddanych głosów: 9Ocena: 4.4, Liczba oddanych głosów: 9Ocena: 4.4, Liczba oddanych głosów: 9Ocena: 4.4, Liczba oddanych głosów: 9
9
środa, 23 lutego 2011 11:00 | Autor: Karol Pogorzelski
Zdjecie: Jakie są źródła wiedzy ekonomicznej? Spór między L. Robbinsem a T. Hutchinsonem

Ekonomia wielokrotnie w swojej historii ulegała znaczącym przemianom. Dotyczyły one zarówno jej przedmiotu, metod, jak i celów, jakie przed nią stawiano. Zmiany te znajdowały odzwierciedlenie w sporach metodologicznych stanowiących pewnego rodzaju portrety ekonomii z danego czasu. Jednym z nich jest konflikt między Lionelem Robbinsem a Terencem Hutchinsonem.

Rozpoczął się on w 1932 roku od publikacji obszernego eseju metodologicznego Robbinsa pt. An Essay on the Nature and Significance of Economic Science, który szybko zyskał status tekstu klasycznego1. W roku 1938 Hutchinson opublikował książkę The Significance and Basic Postulates of Economic Theory, będącą w dużej mierze polemiką z tezami eseju2. Spór, jaki się na tym tle rozegrał, dotyczył źródeł wiedzy ekonomicznej i stanowił kontynuację wcześniejszej debaty między Carlem Mengerem a Gustavem von Schmollerem.

W pierwszej części pracy Robbins formułuje i obszernie komentuje swoją słynną definicję ekonomii jako nauki o doborze ograniczonych środków do realizacji zamierzonych celów. Dużo bardziej kontrowersyjna jest jednak część druga (obejmująca rozdziały IV, V, VI), poświęcona naturze teorii ekonomicznych. Autor, podobnie jak wielu jemu współczesnych, wyraża daleko posunięty sceptycyzm co do możliwości tworzenia lub testowania takowych teorii w oparciu o dane ilościowe powstałe w wyniku obserwacji i pomiarów gospodarki. Uzasadnia to w ten sposób, że na zjawiska gospodarcze wpływa tak wiele różnych czynników, iż nie sposób ich wyizolować i zmierzyć. Z tego samego powodu rodzą się wątpliwości, czy kiedykolwiek będzie można nie tylko opisywać, ale także przewidywać wspomniane zjawiska. Jeśli jednak ani obserwacja, ani eksperyment nie mogą stanowić źródła wiedzy ekonomicznej, to jaka jest właściwa metoda jej uzyskania? Zdaniem Robbinsa ekonomiści powinni stosować tzw. metodę aprioryczną, którą wykorzystuje się przede wszystkim w matematyce. Składa się ona z dwóch kroków. Najpierw należy sformułować pewne ogólne twierdzenia-aksjomaty, których prawdziwość nie pozostawia wątpliwości. Następnie trzeba wyprowadzić z tych twierdzeń szczegółowe teorie naukowe w drodze logicznego wnioskowania. Podstawowego założenia ekonomii Robbins upatruje w tym, że jednostki są w stanie uporządkować swoje preferencje i rzeczywiście je porządkują. Prawdziwość stwierdzenia ma być zagwarantowana jego zgodnością z powszechną intuicją. Po prostu każdy po krótkiej analizie własnego postępowania dostrzeże ułożone preferencje w swym codziennym doświadczeniu.

Kontrowersyjność eseju Robbinsa polega na tym, że łączy on w sobie optymizm co do możliwości ustalenia podstawowych założeń-aksjomatów ekonomii z wyraźnym sceptycyzmem względem możności opisywania i przewidywania zjawisk gospodarczych na podstawie obserwacji i eksperymentu. Dokładnie przeciwne stanowisko zajął Terence Hutchinson. Nawiązując do doktryny falsyfikacjonizmu Karla Poppera, stwierdził, że charakterystyczną cechą każdej nauki jest sprawdzanie formułowanych teorii w drodze doświadczeń. Jeśli jakiegoś twierdzania nie da się w żaden sposób poddać testom, nie można go zaliczyć w poczet nauki. Dotyczy to w szczególności ogólnych twierdzeń na temat ludzkiego działania, na których Robbins chciał oprzeć nauki ekonomiczne. Hutchinson postulował odwrotną drogę postępowania. Punktem wyjścia ekonomii powinny być jego zdaniem obserwacje empiryczne związane z wyborami jednostek oraz funkcjonowaniem gospodarki. Wraz z szybkim rozwojem metod ekonometrycznych i eksperymentalnych pogląd ten zyskał wielu zwolenników. Obecnie bardzo dużą wagę przykłada się do empirycznych badań, czyli obserwacji i pomiarów gospodarki. Co więcej, ekonomiści wyrażają często daleko posunięty sceptycyzm odnośnie do prawdziwości podstawowych założeń ekonomii i, co za tym idzie, wiarygodności opartych na nich rozumowań.

Mimo dużego sukcesu, jaki stał się udziałem Hutchinsona, wątpliwe jest, czy jego program badawczy odniósł zamierzone cele. Wprawdzie poddawanie teorii ekonomicznych testom empirycznym to zjawisko powszechne i akceptowane, ale nie podejmuje się prób weryfikowania podstawowych praw ekonomii, na przykład prawa malejącej krańcowej użyteczności gospodarki albo prawa popytu i podaży. Wydaje się, że nie wymagają one takiej rewizji, nawet gdyby była możliwa do przeprowadzenia. Wypada zgodzić się w z Robbinsem, że istnieją aksjomaty ludzkiego działania na tyle wiarygodne, iż mogą stanowić solidną podstawę teorii ekonomicznych. Z drugiej strony – co należy zaliczyć w poczet sukcesów Hutchinsona – empiryczne testowanie hipotez stało się już dobrze ugruntowaną tradycją ekonomii, której żadnemu ekonomiście-teoretykowi nie wolno ignorować.

 

1 Lionel Robbins, An Essay on the Nature and Significance of Economic Science, MacMillan, London 1932.
2 Terence Hutchinson, The significance and Basic Postulates of Economic Theory, A. M. Kelley,
New York 1938 (przedruk 1960).

Autor artykułu
Karol Pogorzelski


Ocena:
1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek
Liczba oddanych głosów: 9

Ilość komentarzy: 0
Wasze komentarze