Ekonomia a idealny model świata |
22 |
Wiara w boską opatrzność i przeznaczenie osłabła podczas tzw. wielkiej rewolucji naukowej przypadającej na XVII i XVIII wiek. Przestano wówczas postrzegać zjawiska przyrodnicze jako rezultat działania jakiejś (ludzkiej bądź boskiej) świadomości i zaczęto je tłumaczyć jako skutek istnienia pozbawionych celu, bezosobowych sił.
W nauce i filozofii za szczytowe osiągnięcie tego okresu uznaje się sformułowany przez Isaaca Newtona zbiór praw mechaniki klasycznej oraz stworzoną przez Pierre’a Simona de Laplace’a mechanistyczną wizję świata. W idealnej rzeczywistości Newtona–Laplace’a nie ma miejsca na przypadek, a przynajmniej nie w takim sensie, w jakim za przypadek uważa się wynik rzutu symetryczną monetą. Laplace twierdził bowiem z pełnym przekonaniem, że gdyby doskonałemu rachmistrzowi przedłożyć dane określające położenie wszystkich cząstek, to – z wykorzystaniem sformułowanych przez Newtona praw ruchu i ciążenia – mógłby on bezbłędnie przewidzieć przyszłość Ziemi oraz poznać jej przeszłość1 . Świat Laplace’a, choć wyzwolony z łaski bogów, był tzw. światem deterministycznym. Determinizm postuluje, że wszystkie zdarzenia i procesy w przyrodzie bądź też w systemie społeczno-gospodarczym przebiegają w taki sposób, iż stan świata w dowolnej chwili, na mocy pewnych ścisłych prawidłowości, koniecznie wynika ze stanu tego świata w innym momencie.
Zrozumienie fizycznego sposobu wyjaśniania zjawisk jest o tyle ważne dla badacza stosunków społeczno-ekonomicznych, że w XIX wieku ów schemat myślowy na zasadzie analogii został wprowadzony do nauk społecznych i do dnia obecnego stanowi istotny element teorii ekonomii. Posiadacz działającego idealnego modelu świata mógłby poczuć się tak, jakby dysponował wehikułem czasu: ani przeszłość, ani przyszłość nie skrywałaby przed nim żadnych tajemnic. Jeśli chciałby, przykładowo, dowiedzieć się, który z funduszy emerytalnych będzie najlepiej zarządzał jego pieniędzmi na przestrzeni kolejnych 20 lat, bez trudu znalazłby odpowiedź. Gdyby był decydentem politycznym, wówczas – zawdzięczając takiemu doskonałemu modelowi wiedzę o przyszłym biegu zdarzeń gospodarczych – mógłby wprowadzić regulacje rynku celem, powiedzmy, zapobieżenia gwałtownemu wzrostowi bezrobocia za siedem miesięcy lub celem powstrzymania inwestycji, które i tak miały okazać się chybione.
Jeden ze schematów tego rodzaju, zwany modelem równowagi ogólnej, odegrał szczególną rolę w debacie toczącej się w XX wieku pomiędzy zwolennikami gospodarki rynkowej oraz centralnie planowanej. Zwolennicy gospodarki planowej twierdzili, że są w posiadaniu modelu ekonomicznego, który umożliwia naśladowanie rynku bez odwoływania się do faktycznych transakcji. Sądzili, że dzięki niemu będą w stanie ustalić, gdzie, kiedy oraz w jakich ilościach konkretne dobra ekonomiczne znajdą najlepsze zastosowanie. Jak uważali, możliwa była symulacja teraźniejszych i przyszłych cen dostarczająca priorytetowych wskazówek, w jaki sposób pogodzić wielkość produkcji oraz skalę zapotrzebowania.
Budując idealny model, naukowiec musiałby poznać zespół parametrów określających w sposób poprawny i pełny kondycję naszego świata w pewnej chwili. Podobnie jak fizycy nie są i nigdy nie będą w stanie pozyskać informacji dotyczących położenia wszystkich cząsteczek materii, ekonomistom nigdy nie uda się poznać kompletu współczynników charakteryzujących system społeczno-ekonomiczny. W szczególności nie będą dla nich dostępne parametry, które w adekwatny sposób odzwierciedlałyby gusty, preferencje, wiedzę oraz działania ludzi. Nie dotrą także do tego, co decyduje o indywidualnym charakterze każdego spośród urządzeń wykorzystywanych przy produkcji dóbr czy choćby o stopniu zużycia poszczególnych maszyn w całej gospodarce.
1 Pierre Simon de Laplace, Philosophical essay on probabilities, Springer-Verlag, New York 1995.
| Ocena: | |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() | |
| Liczba oddanych głosów: 22 |




