Z historii ekonomii: Adam Smith (I) |
11 |
Urodził się w Szkocji, jako syn urzędnika izby celnej w małym mieście portowym Kirkcaldy. Dokładnej daty jego urodzin nie znamy, wiadomo tylko, że był ochrzczony 5 czerwca 1723 roku, na kilka miesięcy przed śmiercią swojego ojca. Napisał "Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów", książkę, która przyczyniła się do powstania nowej gałęzi nauki - ekonomii.
Z zawodu był Adam Smith wykładowcą na uniwersytecie w Glasgow. Początkowo nauczał logiki, później powierzono mu wykłady z filozofii moralnej. W 1759 wydał traktat "Teoria uczuć moralnych", w której wyjaśnia przyczyny, dla których ludzie aprobują lub nie aprobują pewnych zachowań. Właśnie w tym dziele Smith użył pojęcia niewidzialna ręka rynku, która koordynuje działania jednostek i sprawia, że ludzie powodowani niskimi uczuciami, takimi jak chciwość i egoizm przyczyniają się do powszechnego dobra.
Książka ta przyniosła mu Smithowi rozgłos i prawdopodobnie przyczyniła się do tego, że otrzymał intratną posadę nauczyciela młodego księcia Buccleuch w 1763. Razem ze swoim wychowankiem podróżował w latach 1764 - 66 po Francji, gdzie zapoznał się z najpopularniejszymi ówcześnie teoriami ekonomicznymi a konkretnie z fizjokratyzmem.
Podczas swojego życia i kariery Adam Smith miał możliwość na własne oczy widzieć błyskawiczny rozwój gospodarczy Szkocji, która w krótkim czasie z ubogiego, pasterskiego kraiku przekształciła się w jedną z bardziej uprzemysłowionych części Wielkiej Brytanii. Mimo, że Szkoci stanowili tylko siódmą część ludności Wysp, produkowali jedną piątą tekstyliów i ponad jedną czwartą wyrobów hutniczych. Byli lepiej wykształceni niż ich południowi sąsiedzi - podczas gdy w Anglii działały dwa uniwersytety, w Szkocji były cztery. Lepiej rozwinięte było też szkolnictwo parafialne. Klimat, jakie tworzyło wykształcone społeczeństwo w uprzemysławiającym się kraju musiało mieć duży wpływ na poglądy Smitha.
Po powrocie do rodzinnego Kirkcaldy Adam Smith, mając zapewnioną dożywotnią rentę za opiekę nad swoim byłym już uczniem, poświęcił się przygotowaniu dzieła swojego życia, "Badań nad naturą i przyczynami bogactwa narodów". Często używa się skróconego tytułu "Bogactwo narodów". W dziele tym Smith odsłania mechanizmy tworzenia dóbr materialnych, ich dystrybucji i podziału. Jako naukowiec koncentrował się przede wszystkim na prawach rządzących gospodarką, niemniej jednak unikał ujawniania swoich preferencji.
Praca jest miarą wszystkiego
"Roczna praca każdego narodu jest funduszem, który zaopatruje go we wszystkie rzeczy konieczne i przydatne w życiu, jakie ten naród rocznie konsumuje, a które stanowią bądź bezpośredni wytwór jego pracy, bądź też to, co nabywa za ten wytwór od innych narodów" - takim zdaniem, bardzo podobnym do współczesnych definicji [PKB] rozpoczyna się Bogactwo narodów. Smith opisuje, w jaki sposób powstają bogactwa, jakie są i jak działają czynniki produkcji, jaki wpływ na zamożność kraju ma polityka jego władców i poglądy uczonych na gospodarkę.
Uważał, że o wartości wszystkich dóbr materialnych decyduje praca, jaka została zużyta do ich wykonania. O zamożności ludzi świadczy zaś to, jaką pracą mogą rozporządzać. Jeżeli ktoś ma dużo pieniędzy, może za nie kupić produkty pracy innych ludzi, tak jakby kupował ich pracę. Większość ludzi dysponuje jedynie pracą własnych rąk i ich efektami, są wszakże i tacy, którzy będąc w posiadaniu wystarczającego kapitału mogą dysponować pracą setek ludzi.
Bardzo dużo miejsca poświęca szkocki uczony podziałowi pracy. W społeczeństwach pierwotnych wszyscy dorośli członkowie plemienia zajmują się tym samym, to znaczy zdobywaniem pożywienia, budową jakichś schronisk czy szałasów i sporządzaniem ubrań. Z tych obowiązków są wyłączeni jedynie najmłodsi, najstarsi i zbyt słabi. W społeczeństwach, które Smith nazywa cywilizowanymi, większość ludzi zajmuje się nielicznymi czynnościami. Wymieniają oni efekty swojej pracy, które mają w nadmiarze, na takie, których sami nie produkują. Tak na przykład tkacz całe dnie zajmuje się tkactwem, choć tylko niewielka część sporządzonych przezeń tkanin jest mu potrzebna. Resztę wymienia na dobra takie jak chleb czy gotowe ubranie, których sam nie wytwarza.
"Największy rozwój produkcyjnych sił pracy i wielka sprawność, zręczność i zrozumienie, jakie widzimy wszędzie w kierowaniu pracą lub jej wykonywaniu, były, zdaje się, rezultatem podziału pracy" - pisze Adam Smith.
Dowodzi tego przykład manufaktury produkującej szpilki. Zdaniem szkockiego filozofa rzemieślnik, który chciałby sam robić szpilki z najwyższym trudem wyprodukowałby jedną dziennie. We współczesnych mu jednak manufakturach jeden robotnik wyciąga drut, drugi go prostuje, trzeci tnie, czwarty zaostrza, piąty toczy koniec dla osadzenia główki, sporządzenie tejże główki wymaga dwóch lub trzech czynności wykonywanych przez tylóż pracowników, kolejny osadza główki na szpilkach, następny je bieli a ostatni jeszcze pakuje. Razem, jak obliczył, "rzemiosło wyrobu szpilek dzieli się na 18 różnych czynności". Nawet jeśli jeden pracownik jest zatrudniony przy dwóch lub jednej z tych czynności, mała manufaktura zatrudniająca dziesięciu ludzi jest w stanie wyprodukować 48 tys. szpilek dziennie. Czyli każdy zatrudniony ma 4,8 tysięcy razy większą wydajność niż gdyby pracował samotnie.
| Ocena: | |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() | |
| Liczba oddanych głosów: 11 |


