Od wieków pewne - niczym śmierć... |
2 |
Tylko dwie rzeczy są pewne: śmierć i podatki - konstatował niegdyś Beniamin Franklin. Od dawna można jednak zauważyć wydłużanie się średniej długości życia ludzi. Niestety, podatki także cały czas rosną i rosną. A pomysłowość rządzących w tym względzie nie ma wręcz granic...
Podatki wynaleziono prawdopodobnie wcześniej niż koło. W starożytnym Egipcie ich poborem zajmowali się pisarze królewscy (skrybowie). Rolnicy oddawali część zbiorów, rzemieślnicy płacili swoimi wyrobami, a kupcy składali daniny. Przez pewien czas istniał nawet w państwie faraonów podatek od oliwy używanej do smażenia. Aby Egipcjanie nie uchylali się od jego płacenia, skrybowie chodzili po domach i sprawdzali, czy ludzie używają wystarczająco dużo oliwy i czy nie próbują zastępować jej przez inne tłuszcze. Od podatku były zwolnione tylko świątynie i ich posiadłości.
W mieście Ugarit położonym na północy dzisiejszej Syrii kupcy prowadzący handel zagraniczny musieli uiszczać królowi opłatę w złocie. Już wtedy znano jednak zwolnienia podatkowe - zachował się dokument, w którym ugarycki król zwalnia z opłaty kupców przybywających z Krety. Z Biblii wiadomo, że podatki na kupców nakładał też król Samolon, finansując w ten sposób budowę słynnej świątyni w Jerozolimie.
Uroki opodatkowania odkryli też władcy Mezopotamii. Ponieważ nie istniały wtedy pieniądze w postaci monet, mieszkańcy płacili podatki w naturze. Wiadomo, że funkcjonował podatek pogłówny w wysokości jednej krowy od ojca rodziny. Opodatkowane było niemal wszystko: żywy inwentarz, produkcja łodzi, łowienie ryb, a nawet... pogrzeby. Królowie "nie przepuścili" oczywiście kupcom - musieli oni uiszczać opłaty na rogatkach miast, cła i inne podatki. Tak jak obecnie, nie wszyscy chcieli dzielić się z fiskusem swoimi dochodami. Było to jednak dość ryzykowne. Archeolodzy odnaleźli list na glinianej tabliczce. Mezopotamski przedsiębiorca instruuje w nim swojego pracownika z odległej filii:
- "Syn Irry przemycał towary do Puszukena, ale jego kontrabanda została przejęta. Pałac rozkazał wtrącić Puszukena do więzienia! Straże są bardzo silne... proszę, nie przemycajcie niczego więcej".Obywatele Aten płacili podatki nazywane "eisphora" tylko w podczas wojny. Finansowano w ten sposób wysiłek wojenny. Podobnie dzieje się w czasach współczesnych - podczas wojny rządy nakładają nowe podatki albo podnoszą istniejące. Przypadek Aten jest jednak o tyle nietypowy, że po wojnie eisphora była zawieszana. Co więcej, jeśli wojna przyniosła materialne korzyści dla miasta (łupy, kontrybucje), obywatele dostawali przynajmniej częściowy zwrot podatku. Gorzej mieli zamieszkali w Atenach cudzoziemcy. Płacili oni, nawet w czasie pokoju, jedną (mężczyźni) albo pół (kobiety) drachmy miesięcznie. Nie można więc nazwać starożytnych Aten rajem podatkowym. Mimo wszystko jednak, w demokratycznych i oligarchicznych państwach greckich daniny publiczne były niezbyt wysokie.
| Ocena: | |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() | |
| Liczba oddanych głosów: 2 |
Zobacz również
- 2009.09.29 13:30 Studenci po kredyt
- 2009.09.28 07:00 Fundusze zagraniczne
- 2009.09.25 16:20 10 głównych błędów początkującego inwestora
- 2009.09.23 13:30 Zadłużanie się Polaków – klasyczna strategia prowadząca do bankructwa
- 2009.09.22 07:00 Mój portfel – dobre sposoby na zarządzanie domowym budżetem


