Firmy rodzinne – czy mają przyszłość? |
8 |
Dwie trzecie przedsiębiorstw w Unii Europejskiej to przedsiębiorstwa rodzinne. Ale wielkie korporacje w coraz większym stopniu wypierają małych producentów i rodzinne sklepy z rynku.
Firma rodzinna to przedsiębiorstwo kontrolowane przez członków jednej lub, w rzadkich przypadkach, kilku blisko spokrewnionych rodzin. Ich rola w światowej gospodarce jest większa, niż wielu skłonnych byłoby przypuszczać. Tworzą one od 35% do 65% PKB i zatrudniają od 40% do 50% pracowników w krajach Unii Europejskiej.
Dla porównania, w Ameryce Łacińskiej rodzinne firmy stanowią aż 95% wszystkich zarejestrowanych przedsiębiorstw, a ich udział w tworzeniu PKB wynosi od 50% do 70%. Także w USA udział rodzinnych firm w liczbie przedsiębiorstw sięga 95%, choć ich rola w generowaniu PKB jest mniejsza, poniżej 45%.
Z powyższych danych można wywnioskować, że udział firm rodzinnych w liczbie przedsiębiorstw ogółem jest wyższy niż analogiczny udział w tworzeniu PKB. Dzieje się tak dlatego, że większość z nich to firmy małe, a nawet mikroprzedsiębiorstwa.
Nie jest to reguła bez wyjątków. Wśród firm kontrolowanych przez członków jednej rodziny są takie giganty jak Wal-Mart czy Samsung. Niemniej jednak, świat rodzinnych zdominowany jest przez niewielkie biznesy, zatrudniające nie więcej niż 10 osób.
W krajach o długich tradycjach gospodarki rynkowej takie firmy mają często kilkudziesięcioletnią lub dłuższą historię. Zupełnie inna sytuacja jest w Polsce oraz innych krajach wschodniej Europy, gdzie niewiele przedsiębiorstw prywatnych może pochwalić się historią dłuższą niż 20 lat.
Jednak i tam, i tutaj małe rodzinne firmy coraz częściej nie wytrzymują konkurencji z wielkimi korporacjami, które dzięki korzyściom skali mogą zaoferować niższe ceny, a także większy wybór dóbr. W niektórych branżach (np. bankowej) nie ma już firm rodzinnych (choć jeszcze sto lat temu były). Na naszych oczach wielkie korporacje dominują handel detaliczny – rodzinne sklepiki ustępują pola sieciom handlowym nawet w małych miejscowościach.
W odróżnieniu od firm kontrolowanych przez niespokrewnionych akcjonariuszy, biznesy rodzinne są w mniejszym stopniu nastawione na szybki zysk. Bardziej zależy im na długoterminowym rozwoju. Rzadziej stosują finansowanie zewnętrzne, stąd też w mniejszym stopniu dotknęły ich pierwsze przejawy międzynarodowego kryzysu finansowego. Niemniej jednak, długoterminowe skutki spowolnienia odczuwane są obecnie przez niemal wszystkie przedsiębiorstwa w krajach rozwiniętych, także te najmniejsze. Połączenie takich czynników jak opóźnienia w płatnościach i utrudniony dostęp do kredytu, zagrażają istnieniu nawet firm istniejących od pokoleń.
Z pojęciem „firma rodzinna” kojarzy się obrazek człowieka interesu, który szerokim gestem pokazuje stojącemu obok niego dziecku fabryczny krajobraz ze słowami: „Synu, to wszystko kiedyś będzie twoje”. Rzeczywistość jest jednak mniej komiksowa. Trudy prowadzenia małej firmy zniechęcają następne pokolenia do przejmowania rodzinnej schedy. Coraz częściej zdarza się, że rodzinne przedsiębiorstwa stają przed problemem sukcesji, gdy dzieci właściciela wolą poświęcić się robieniu kariery jako pracownicy koncernów.
Według raportu Price Waterhouse Coopers, aż 50% małych firm w krajach rozwiniętych nie ma żadnego planu sukcesji. Jeśli nie znajdzie się następca, po przejściu właściciela na emeryturę, albo przestaną być rodzinne, albo zostaną zlikwidowane.
| Ocena: | |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() | |
| Liczba oddanych głosów: 8 |




