Nie wszystko w jednym koszyku

Ocena: 3.8, Liczba oddanych głosów: 5Ocena: 3.8, Liczba oddanych głosów: 5Ocena: 3.8, Liczba oddanych głosów: 5Ocena: 3.8, Liczba oddanych głosów: 5Ocena: 3.8, Liczba oddanych głosów: 5
5
środa, 29 czerwca 2011 10:00 | Autor: DER
Zdjecie: Nie wszystko w jednym koszyku

Dywersyfikacja ryzyka w inwestowaniu to recepta na spokojny sen – o tej podstawowej zasadzie niekiedy zapominamy, zarządzając domowymi finansami.

Stare powiedzenie "Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka”, w przypadku oszczędzania sprawdza się najlepiej. Jeżeli naszym priorytetem jest bezpieczeństwo i stabilność (dla domowych finansów stabilizacja jest najważniejsza), powinniśmy oszczędzać i inwestować w różne instrumenty. Z "chłodną głową” musimy zaplanować strukturę portfela naszych oszczędności. Dla rodzinnych finansów najlepiej byłoby, aby ta struktura przypominała raczej inwestycje emerytalne niż agresywny rajd po giełdowych parkietach.

Jest wiele sposobów na dywersyfikację ryzyka. Niektóre instytucje wręcz proponują gotowe produkty, na które składają się różne instrumenty finansowe. Warto się zastanowić, czy skorzystanie z takich usług i powierzenie wszystkich pieniędzy jednej firmie nie niesie jeszcze większego ryzyka. Jeżeli odpowiemy sobie na pytanie, jaki poziom ryzyka jesteśmy w stanie zaakceptować, najlepiej gdy sami stworzymy portfel rodzinnych inwestycji. Jego fundament będą najpewniej stanowiły bankowe lokaty (zakładane dla bezpieczeństwa w różnych bankach), obligacje skarbowe (raczej nie w nadmiarze, gdyż oprocentowanie niektórych z nich jest obecnie nieco niższe niż najlepszych lokat) i np. długoterminowe indywidualne konto emerytalne, które prócz odsetek da nam zwolnienie z podatku z zysków kapitałowych. W rodzinnym portfelu mogą się też znaleźć akcje, ale powinny stanowić mniejszość. Jeżeli nie jesteśmy aktywnymi inwestorami giełdowymi, zakup akcji powinien być raczej inwestycją długoterminową – obliczoną na wiele lat (można pokusić się o dość wygodny zakup jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych lokujących w akcje).

Tak czy inaczej fakt, iż nasze pieniądze są zainwestowane w różne instrumenty finansowe, sprawi, że nawet w najgorszym przypadku zaliczymy stratę tylko z części portfela, a nie z całości naszej inwestycji. Jeżeli zaś spokojnie przeczekamy złe czasy (np. giełdową bessę), to najbardziej ryzykowna część portfela może któregoś dnia przynieść nam pokaźne zyski.

Autor artykułu
DER

Materiał pochodzi z Dziennika Polskiego, powstał w ramach projektu pt. „Magazyn Rodzinny – Poradnik Ekonomiczny”, dofinansowanego ze środków Narodowego Banku Polskiego. 


Ocena:
1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek
Liczba oddanych głosów: 5

Ilość komentarzy: 0
Wasze komentarze