Fundusze zagraniczne |
15 |
„Gdy osiągniesz 30 proc. zysku weź jedną trzecią. Gdy dochodzisz do 50 proc., weź kolejna jedną trzecią. Gdy pojawi się formacja świadcząca o odwróceniu trendu zrealizuj pozostałą część zysku.” Cytat z jednego z seminariów poświęconego inwestowaniu w akcje.
Jeszcze dwadzieścia lat temu żaden polski inwestor nie przypuszczał, że dostęp do giełdy będzie tak powszechny. Mało tego, nikt nawet nie marzył o możliwościach inwestycji w zagraniczne akcje, surowce, waluty czy rynki alternatywne jak odnawialne źródła energii. Mimo upływu czasu i coraz większej świadomości obywateli w sprawach finansów i inwestycji, przeciętny Kowalski wciąż mówiąc o giełdzie, myśli o polskich spółkach, a słysząc o towarzystwach funduszy inwestycyjnych (TFI) jest przekonany, że to instytucje działające głównie na polskim rynku akcji lub obligacji.
Jak niedoceniany jest w Polsce segment zagranicznych funduszy pokazuje skala aktywów jaka wpłynęła do nich od polskich obywateli. Obecnie kształtuje się ona na poziomie 2,2 mld złotych co w skali całych aktywów zarządzanych przez wszystkie zarejestrowane w Polsce TFI stanowi... 2,5 proc. Jak widać skala zainteresowania jest gorzej niż niewielka i stoi w całkowitej sprzeczności z ogólnoświatowymi trendami. We wszystkich krajach o dłuższej historii kapitalizmu (np. USA, Wielka Brytania) międzynarodowe fundusze inwestycyjne są znacznie bardziej popularne niż krajowe. Jest to prosta konsekwencja przekonania, że mogą one zapewnić większe możliwości inwestycji i dywersyfikacji aktywów, co w obecnych niepewnych czasach ma olbrzymie znaczenie.
Jednostki tylko u dystrybutora
Aby stać się posiadaczem jednostek uczestnictwa w Zagranicznym TFI (ZTFI) koniecznym będzie skorzystanie z usług dystrybutora takich instrumentów. Duże zagraniczne towarzystwa jak BlackRock czy Franklin Templeton nie mają posiadają własnych sieci sprzedaży ani oddziałów i korzystają w tej kwestii z outsourcingu, czyli zewnętrznego pośrednictwa firm doradztwa finansowego oraz banków. Dzięki krajowym dystrybutorom mamy dostęp do najważniejszych zagranicznych funduszy, którymi są BlackRock, Franklin Templeton, HSBC, Legg Mason, Robeco, Schroders, World Investment Opportunities Fund. Łącznie te instytucje mają notyfikowane w Polsce ponad 60 funduszy, w skład których wchodzi ponad 500 subfunduszy bądź portfeli modelowych.
Dla klienta, który już zdecyduje się na inwestycje ‘zagraniczną’ największą trudnością jawi się konkretny wybór. Problem głównie wynika z nadmiaru możliwości, a niekiedy z braku informacji o tym jak dany fundusz inwestuje i na jakie ryzyko może być narażony. Co prawda na ogół istnieje możliwość dokładnego zdobycia informacji o danym funduszu głównie z zagranicznych stron internetowych Towarzystwa, ale zapoznanie się z konkretami zajmie nam trochę czasu.
Najpierw wybór waluty…
Wybór dobrego dla naszych celów fundusz zagranicznego (FZ) jest sprawą bardzo złożoną. Warto jednak na samym początku zwrócić uwagę na walutę w jakiej będziemy inwestować. Bo właśnie ryzyko walutowe jest ostatnio najważniejsze. Stopy zwrotu nawet najlepszych zagranicznych funduszy w 2008 roku nie robiły żadnego wrażenia przez umacniającego się złotego. Najlepszy fundusz zagraniczny w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2008 roku uzyskał stopę zwrotu 22 proc. Pozostałe nie poradziły sobie z aprecjacją złotego o 12 proc w stosunku do euro i 18 proc. do dolara w tym okresie.. Z kolei drugie półrocze 2008 i rekordowe osłabienie się naszej waluty doprowadziło do sytuacji, gdzie najbezpieczniejsze fundusze amerykańskich obligacji przynosiły zysku rzędu 80 proc. tylko z uwagi na umacniającego się dolara względem złotego.
Przeważająca część Funduszy Zagranicznych jest notowana równolegle w dwóch walutach – euro i dolarze. Stajemy zatem przed decyzją jaką walutę wybrać. Aby dokonać dobrego wyboru należy skalkulować rzeczywisty czas inwestycji. Gdy chcemy inwestować powyżej 4-5 lat, to naturalnym wyborem powinno być euro. W dłuższej perspektywie euro jest walutą, z którą Polska będzie coraz bardziej związana. Dla krótszych inwestycji (1-2 lata) należy inwestować w dolarach, ponieważ, gdy gospodarka amerykańska przeczołga się przez 2009 rok i przezwycięży choć część kryzysu kredytowego to dolar ponownie zagości na światowych salonach finansowych.
…potem rynku.
Rok 2008 podczas, którego WIG spadł o 40 proc. przy jednoczesnym podnoszeniu stóp procentowych spowodowało, że fundusze działające jedynie w Polsce nie miały jak zarabiać. Ani rynek akcji, ani obligacji nie stwarzał możliwości zarobku. Zagraniczne fundusze mają pod tym względem zdecydowanie łatwiej, bo zawsze gdzieś na świecie pojawia się okazja inwestycyjna. Trzeba tylko umiejętnie ją wychwycić. Dostęp do każdego rynku daje dużo większą szansę na dywersyfikację aktywów i dostęp do rynków, na które pojedynczy inwestor nie ma prawa wstępu lub jest on bardzo skomplikowany. Dzięki temu uniezależniamy się od bieżącej sytuacji na GPW. Niestety, za taką dowolność inwestycji, przyjdzie nam zapłacić czasem realizacją zlecenia. Kupno i sprzedaż jednostek niektórych zagranicznych funduszach może trwać nawet do 7 dni, co w oczywisty sposób wyklucza spekulację. Jednocześnie dzięki temu bardziej rozważnie podchodzimy do inwestowania i nie reagujemy nerwowo na chwilowe wahania koniunktury.
Rynek, na którym działają FZ, jest też częściowo uzależniony od skali aktywów którymi zarządzają. Przykładowo Fundusz Templeton Global Bond Fund na handel obligacjami w rozwiniętych krajach świata może przeznaczyć ponad 9,5 mld USD. Największy fundusz obligacji na rynku polskim dysponuje aktywami rzędu 2 miliardów złotych, czyli 14 razy mniej. W świecie inwestycji zawsze duży może więcej i z jego zdaniem liczy się reszta. Warto o tym pamiętać, bo zwiększa to szanse na zyski.
Z przedstawionych argumentów widać, że w dynamicznie zmieniającym się świecie ograniczanie inwestycji do jednego kraju nie stanowi wystarczającego wykorzystania dostępnych narzędzi inwestycyjnych.
| Ocena: | |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() | |
| Liczba oddanych głosów: 15 |
Zobacz również
- 2009.09.29 13:30 Studenci po kredyt
- 2009.09.25 16:20 10 głównych błędów początkującego inwestora
- 2009.09.23 13:30 Zadłużanie się Polaków – klasyczna strategia prowadząca do bankructwa
- 2009.09.22 07:00 Mój portfel – dobre sposoby na zarządzanie domowym budżetem
- 2009.09.21 07:00 Kiedy akcje a kiedy obligacje – jak dobrze wybrać formę inwestowania




