Budowa oszczędności przed wejściem do strefy Euro

Ocena: 3.7, Liczba oddanych głosów: 43Ocena: 3.7, Liczba oddanych głosów: 43Ocena: 3.7, Liczba oddanych głosów: 43Ocena: 3.7, Liczba oddanych głosów: 43Ocena: 3.7, Liczba oddanych głosów: 43
43
czwartek, 11 lutego 2010 10:26 | Autor: Paweł Cymcyk
Zdjecie: Budowa oszczędności przed wejściem do strefy Euro

Dziś nikt nie stawia już pytania czy Polska wejdzie do strefy Euro. Rozważa się jedynie kiedy może to nastąpić. Padają zarówno bliskie daty połączone z ważnymi wydarzeniami gospodarczo-sportowymi (Euro na „Euro2012”) jak i odległe perspektywy przyjęcia wspólnej waluty dopiero w okolicach roku 2016-18. Niemniej jednak fakt, że krajowa złotówka zniknie, jest pewny. Ważne są tylko termin i przyszły kurs wymiany.

Termin i kurs determinują zmiany

Dla statystycznego Kowalskiego mniejsze znaczenie ma termin wejścia do strefy Euro, bo realne odzwierciedlenie tego faktu zobaczy on w swoim portfelu przez przyjęty kurs wymiany. Nie wnikając w szczegóły ustalania takiego kursu najogólniej można powiedzieć, że naszej gospodarce odpowiadałby jak najwyższy kurs (większa konkurencyjność eksportu), ale już dla obywateli lepszy byłby silny kurs złotego, bo wtedy przepaść w standardzie życia pomiędzy Polską a starą Europą byłaby mniejsza. Innymi słowy importowane towary byłyby tańsze, częściej jeździlibyśmy na wakacje a pensje byłby wyższe. Wszystkie te czynniki są jednak niezależne od nas, więc należy zakładać, że przyjęte globalne rozwiązania będą dla nas niekorzystne, a jeżeli przypadkiem okażą się pozytywne to będziemy mile zaskoczeni. Jest to znacznie lepsze niż niemiłe rozczarowanie.

Bezpieczne mniej opłacalne

To jak przyjęcie euro wpłynie na naszą przyszłą sytuację materialną można na szczęście w pewnych aspektach już dziś przewidzieć. Po pierwsze lokaty i depozyty będą niżej oprocentowane niż obecnie. Jest to konsekwencja niższych stóp procentowych utrzymywanych przez Europejski Bank Centralny (ECB). Stopy te mają bezpośrednie przełożenie na oprocentowanie bezpiecznie lokowanej gotówki (depozyt) oraz rentowność euroobligacji. Stąd płynie jasny wniosek, że jeżeli cenimy przede wszystkim bezpieczeństwo swoich środków to do czasu przyjęcia euro inwestycje w polskie obligacje lub lokaty w krajowych bankach będą bardziej opłacalne. Później ta forma oszczędzania oczywiście będzie dostępna, lecz już mniej dochodowa.

Nie oszczędzam, bo stracę na kursie

Po drugie należy rozprawić się z innym często spotykanym mitem. Skoro nie znamy terminu, a tym bardziej kursu wymiany można stwierdzić, że oszczędzanie w tej chwili się nie opłaca. W końcu inwestując dziś złotówki w przyszłości zmienią się one automatycznie na euro. Jeżeli kurs będzie gorszy niż dziś (a więc złoty się osłabi) to nasze odłożone pieniądze będą mniej warte, bo stracimy na kursie wymiany. Tak, to oczywiście prawda i pod tym względem matematyka finansowa jest bezwzględna. Wstrzymując się dziś od jakichkolwiek działań trzeba jednak uwzględnić inną matematyczną prawidłowość, która mówi: Zero złotych (niezależnie od kursu) wymienione na euro, to nadal zero.

TABELA 1
Ile będą warte oszczędności 100.000 złotych przy różnych kursach wymiany

Oszczędności 100 000 PLN
Kurs wymiany złotego 3,00 3,50 4,00
Ilość środków EUR 33 333 EUR 28 571 EUR 25 000 EUR

TABELA 2
Ile warty będzie BRAK oszczędności przy różnych kursach wymiany

 

Oszczędności O PLN
Kurs wymiany złotego 3,00 3,50 4,00
Ilość środków EUR 0 EUR 0 EUR 0 EUR

 


Ocena:
1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek
Liczba oddanych głosów: 43

Ilość komentarzy: 0
Wasze komentarze